galopujący major galopujący major
70
BLOG

Zwyczajowe brednie o kibolach

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 28

Czasami rozumiem to niechęć do Gazety Wyborczej. Gdyby jaki dziennikarz GW pisał o polityce tak jak o piłce pisze Rafał Stec z dodatku sportowego GW, to pewnie przed laty rzuciłbym tą gazetę w cholerę, a kto wie może nawet  głosowałbym na Rokitę. Na PiS raczej bym nie głosował, wystarczy mi gdy dziś popatrzyłem jak się prezydent nie mieści w fotelu w Białym Domu, boi się żeby mu nóżki nie dyndały i pupki głęboko w fotel nie wsadza.  Nawet burak Bush wygląda od niego dostojniej. A przecież jeśli już nie języków to chociaż niepokracznego  siedzenia można się nauczyć.

Ale wracając do Steca. Rafałek spłodził cotygodniowy felieton, w którym jak zwykle więcej słów niż treści, epigońskie naśladownictwo Pilcha bezczelnie po twarzy smaga, a tezy jak to stecowe tezy, tyle warte co warta byłaby jego wiedza, gdyby nagle przestał działać Internet. Tym razem Rafałek napisał felietonik o kibolach wykazując się całkowitym brakiem tematu.Nie będę polemizował z każdym zdaniem, postaram się jedynie wskazać pewne absurdalne sądy jakie o kibolach są powszechnie prezentowane.

Otóż wszem i wobec kiboli określa się mianem głupków, debili, idiotów itp. Tymczasem jest akurat odwrotnie. Kibole doskonale zdają sobie sprawę z rzeczywistości w której się poruszają. Dlatego tak trudno ich unieszkodliwić. Wiedzą, że nie działa odpowiedzialność zbiorowa, że w grupie są nieuchwytni, że policja ich nie złapie, bo się ich boi. Wiedzą też, że w razie czego zawsze mogą zatrudnić adwokata. To nie są tępe muły, bo gdyby byli to już dawno zapędzono by ich do zagrody. Oczywiście ich inteligencja nie polega na tym, że wiedzą co to jest stopa procentowa, ale to jest raczej mało przydatne na stadionowej zadymie. A o procentach wiedzą sporo, zwłaszcza tych w płynie.

Gdyby nie było kiboli to by zwyczajni kibice przychodzili na mecz. Otóż to zdanie jest prawdziwe tylko wówczas gdyby nagle jakimś cudem zniknęli kibole wszystkich drużyn. Inaczej bowiem ci ojcowie z dziećmi baliby się przyjść na stadion, bo tam terroryzowani byli by przez garstkę kiboli przyjezdnych. Po prostu flagi, race, cała oprawa meczu przygotowana przez ultrasów (kibiców od dopingu, a nie bijatyk)- wszystko to ochraniane jest przez kiboli, przez chuliganów. Inaczej przyjezdni kibole by im to wszystko ukradli.

Kibicom jest się w stanie wskazać alternatywne wzorce. Stec twierdzi nawet, że ITI powinna wydawać alternatywne pisemko w opozycji do Naszej Legii. Już widzę te tłumy w kioskach. Tymczasem dla tych, którzy zasilają szeregi bandytów, żadne piłkarskie Ziarno, Gość Niedzielny na stadionie, ksiądz w parafiadzie, program TVN „Graj na Łazienkowskiej z Olivierem Janiakiem” do wyobraźnie nie przemówi. To już tacy ludzie, którym zadymy i etos kibola zawsze będzie bardziej imponował niż pogadanki dobrego wujka Czarka „mam 100 mieszkań” Kucharskiego. Jeżeli wpadną w to środowisko to się ich kropidłem i gogusiami w TV nie przekona. Nie te metody.

Obecne prawo pozwoli rozwiązać problem kiboli. Oczywiście, że nie pozwoli. Przykładowo sądy 24 h działają tylko w wielkich miastach więc kibole II ligowego GKS Katowice będą mógł dowoli demolować prowincję. Wysokie grzywny wprowadzane na wzór angielski  mają sens tylko wówczas gdy istnieje też angielski system ich ściągania. Inaczej nawet największą grzywna nic nie da. Grzywny z kolei powstrzymają kibiców, gdy potencjalnych szaleńców będzie na trybunach zaledwie garstka. Reszta musi zostać za bramą. A kibiców zostawi się za bramami gdy za grube miliony będą inwigilowani i ci, którzy ich inwigilują zostaną sowicie wynagrodzeni. To wszystko to naczynia połączone.

 To tyle kanikuła na więcej nie pozwala   

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka