Ten dowcip dnia przeczytałem na pasku w TVN.24. Powiedział to ten, który rzekomo położył już na łopatki Leppera i Giertycha, nasz mąż stanu, Pan Jarek Kaczyński.Jakie są to zasady?
Ot, weźmy chociaż przykład dzisiejszy. Jak donosi gazeta.pl na aplikację prokuratorską w prokuraturze apelacyjnej w Krakowie dostało się dwóch niepozornych absolwentów prawa. Któż to taki? To Wassermann i Gimeza. Tak dobrze zgadliście ten pierwszy to syn Pana ministra Wassermanna, a ten drugi …, tak, tak to syn szefa tejże prokuratury. Obaj szczęśliwi ojcowie nie mają sobie nic do zarzucenia. Przecież nie byliśmy w komisji egzaminacyjnej bronią się. Fakt, że w komisji byli akurat podwładni pana prokuratora Gimezy dziwnym trafem nie zasługuje na jego uwagę.
I trzeba Panu przyznać rację, zdawanie egzaminu i odbywanie apelacji w innym miejscu lub mieście gdzie pracuje bądź szerokie wpływy ma tatuś aplikanta byłoby jawnym barbarzyństwem. Przecież oni chcą służyć prawu, a być może nawet prawu i sprawiedliwości. Pikanterii całej sprawie dodaje pewien szczegół, a mianowicie to, że odbycie aplikacji w jakiejkolwiek prokuraturze graniczy dziś z cudem. Coś o tym wiem, bo rozmawiałem ze świeżym poznańskim aplikantem. Otóż rząd z roku na rok obniżając poprzeczkę egzaminacyjną zapomniał, że teraz nie ma za bardzo gdzie tych tłumów poupychać. Ale to już akurat rządu nie interesuje. Niech sobie absolwenci samemu dają radę, jak widać synowi Wassermanna jakoś się udało.
Prokuratorzy są nam dziś potrzebni, chyba bardziej niż lekarze. Takie mamy wspaniałe państwo. Swoistym wyczuciem społecznym popisała się pewna pani prokurator w głośnej sprawie fotografowanych wcześniaków. Jak donosi Rzepa:
Przedstawicielka prokuratury argumentowała natomiast, że choć opinia lekarsko-sądowa wyklucza możliwość pogorszenia stanu dzieci z powodu zachowania pielęgniarek, to jednak - jak mówiła - "doświadczenie życiowe" podpowiada inaczej, dlatego prokuratura sprzeciwiała się umorzeniu.
Pewnie pani prokurator po godzinach pędzi na oddział neontologiczny, takie ma hobby, dłubanina po pracy.
Rząd jest, sukcesy są, nepotyzmem się brzydzimy i ani o 1 mm nie odeszliśmy od naszych zasada.
A drapieżne kaczory potrafią porwać lisa i tak go porywają, że pewnie będzie trzeba przedwcześnie zarządzić wybory. A wtedy zamiast PiSLiS będzie POLiD i się rwanie skończy.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka