W poprzednim poście zarzucono mi, że się cieszę z finału sprawy Mazura. Jest to oczywiście brednią. Ani się tym nie cieszę ani smucę a to dlatego, że sprawa wydaje się coraz bardziej zagmatwana i coraz trudniej zając jednoznaczne stanowisko.
Sędzia Keys w uzasadnieniu swojej decyzji już nie tylko daje podstawy do krytykowania polskiej prokuratury, ale ją po prostu ośmiesza
Zeznania te zawierają tyle sprzeczności, że trudno sobie wyobrazić, jak rząd mógł przypuścić, że przekonają one sąd, iż istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez Mazura zarzucanego mu czynu
Zirajewski albo przyznaje, że kłamał pod przysięgą, że w zasadzie zmyślił powiązania Mazura z generałem Papałą, albo przyznaje, że dostarcza informacji w zamian za zmniejszenie wyroku za popełnione przez siebie morderstwo
przedstawione dowody dają co najwyżej podstawy do wniosku, że Mazur kontaktował się z podejrzanymi postaciami, ale nie wystarcza to jako argument, aby wysłać go do Polski
Na deser zaś należy dodać przypomnienie sędziego, że to pierwsza sprawa w której musiał odmówić zgody na ekstradycję.
To nie jest porażka prokuratury to jest jej nokaut.
Całe te mocne dowody prokuratury, którymi chełpił się minister Ziobro to po prostu wewnętrznie sprzeczne zeznania gangsterów, którzy walczą o niższą karę. Jeżeli to mają być te mocne dowody to albo w prokuraturze pracują za przeproszeniem idioci albo spartaczyli to specjalnie. Ku pierwszej tezie skłaniają mnie dotychczasowe osiągnięcia podwładnych ministra Ziobro, że choćby wspomnę o twardych dowodach rzekomych zabójstw dr G, czy akcie oskarżenia wobec pielęgniarek fotografujących wcześniaki.
Gdyby jednak jakimś cudem umiejętności sędziego Keysa odpowiadały poziomowi naszej prokuratury i sędzia jednak zgodziłby się na ekstradycję, to istniej bardzo duże prawdopodobieństwo, że i tak Edward Mazur wyszedłby na wolność. Z takimi dowodami trudno byłoby bowiem przekonać polski sąd, a zasada in dubio pro reo wprost cisnęłaby się adwokatom na usta. Oczywiście Mazur wbrew oczekiwaniom ministra na kolejnych przesłuchaniach milczałby tak jak milczał Lew Rywin.
Swoje partactwo, bo trudniej uznać to za coś innego minister Ziobro tłumaczy… winą SLD. Otóż nawet jeżeli SLD pomogła Mazurowi (co jest bardzo prawdopodobne), to po pierwsze przez pierwsze dwa lata po śmierci Papały ministrem sprawiedliwości była najpierw Hanna Suchocka a po niej … Lech Kaczyński. A w każdym śledztwie najważniejsze są pierwsze lata. Po drugie o „winie” SLD wiedzieliśmy już od dawna, teraz miał być obiecany przełom. I co? I nic przełomu nie ma, a winę za odrzucony wniosek ma ponosić SLD. Leszek Miller ogłosił, że za zniesławienie pozwie Zbigniewa Ziobro. Szykuje się rewelacyjny proces.
Tyle o mocnych dowodach, ale jest coś jeszcze. To współczucie rodzinie Marka Papały. O tym współczuciu nie słyszałem jakoś gdy opisano, jak to do trumny Marka Papały włożono podsłuch, gdyż o udział w zabójstwie podejrzewano jego żonę. Na współczucie nie zasługuje też rodzina Mazura, choć do dziś nie wiemy czy rzeczywiście Mazur stał za ową zbrodnią. Ale wyzywanie go do zabójców jest na porządku dziennym.
Ale w sumie czemu się dziwić. Gdy wczoraj pod głupim tekstem Ewy Wanat przeczytałem jak to szkoda, że w Polsce nie ma rządu Franco, to pomyślałem sobie, że obok wystawy twarze bezpieki, można by ustawić drugą ekspozycję: twarze bezpieki z czasów rządów gen. Franco. Ciekawe co na to by powiedzieli prawicowi zwolennicy Franco, dla których mordowanie jest niedopuszczalne, no chyba że dotyczy wrogów ich bohatera.
P.S. Cała ta wystawa twarze bezpieki jest po prostu nudna, ot zdjęcie legitymacyjne i pare podpisów, widać że ktoś poszedł na łatwiznę. Gdzie tej wystawie do muzeum powstania warszawskiego
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka