Niestety mimo wrodzonej, tzw. genetycznej inteligencji, Pani Beata Kempa nie może być członkiem komisji śledczej d.s. pomawiania Prawa i Sprawiedliwości o śmierć Barbary Blidy. Pani Beata, oświadczając bowiem, że jest poddawana presji niczym Barbara Blida, niejako wprost kłamliwie daje nam wszystkim do zrozumienia, że Panią Barbarę poddawano jakieś presji (ciekawe jakiej?), co oczywiście jest tezą nie do obrony. Mało tego, składając to oświadczenie, Pani Kempa dała się poznać jako osoba, która jeszcze przed zapoznaniem się z dowodami przez komisję, ma już z góry wyrobione zdanie, a przecież członkowie komisji, powinni być w swych opiniach obiektywni i niezmanipulowani, nawet przez własne myśli. Jak choćby Pan Kłopotowski.
Dlatego już dziś warto się zastanowić kto powinien być zgłoszony do udziału w komisji, tak aby spełniono wszystkie warunki uczciwości i bezstronności. Wydaje się, że najlepszym kandydatem byłby niejaki Zbigniew Ziobro, który dał się już poznać jako fachowy i wolny od politycznych nacisków minister.
Po pierwsze Pan Zbigniew ma już doświadczenie w pracy z komisji, a raport jego autorstwa był nawet podstawą aktu oskarżenia, dzięki któremu członków tzw. Grupy Trzymającej Władzę, wsadzano za tzw. kratki moralne, gdyż nie wiedzieć czemu sąd nie chciał wtrącić ich do prawdziwego więzienia, za kratki jak najbardziej prawdziwe.
Ponadto Pan Zbyszek, będąc Prokuratorem Generalnym, samemu dosyć uważnie się sprawie przyglądał, co predestynuje go do pełnienia funkcji przewodniczącego komisji i dzięki czemu komisja nie traciłaby zbędnego czasu na zapoznawanie się przewodniczącego ze aktami sprawy. Oczywiście owego przyglądania i czytania, nie można łączyć, chociażby z brakiem obiektywizmu, gdyż Pan Zbyszek jedynie spełniał swe obowiązki (podobnie jak Ćwiąkalski gdy bronił Stokłosy), zaś sam Jarosław Kaczyński zapewniał o dystansie ministra do całej sprawy, a przecież słowo brata Pana prezydenta jeszcze w tym kraju coś znaczy.
Zresztą obecność Pana ministra Ziobro jest uzasadniona również ze względów moralnych, gdyż tylko Panu Zbyszkowi staje odwagi by być przedmurzem chrześcijaństwa w komisji, a jego intelektualne fechtunki z pewnością nie dałyby go sprowadzić jedynie do roli kwiatka do kożucha. A sytuacja z dnia na dzień staje się bowiem coraz bardziej tragiczna i nie chodzi tylko ot, że od jutra niemieccy złodzieje będą kraść polskie samochody.
Jak się bowiem okazuję minister Ćwiąkalski ma już ludzi za takich idiotów, że w sprawie uniewinnienia Jakubowskiej, polecił prokuraturze odwołać się od wyroku, co trudno odebrać inaczej jak agenturalną pewność siebie i sbeckie droczenie się z polskim i patriotami.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)