Trudne pytanie, ale coraz bardziej aktualne. Przynajmniej na salonie.
Chyba być musi, nie chce, o zgrozo, czytać książki.
Spoceni chłopcy biegają do studia do studia, Janke bije w tarabany, w Rzepie drukują komiksy w odcinkach, a Gocłowski nie chce czytać. A to menda.
Panie Mój, cożesz mu uczynił? Nie chce, w mordę, czytać książki. Może mu ją do pyska wepchnąć? Może ekskomunikować? Może lewatywę, może Venissę?
Cholera wie co robić?
Może do szpitala, może na cmentarz, może do wora? Tak, chyba do wora. Gocłowski do wora, a wór do jeziora.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)