Naprzeciw nas był aparat państwa. Bezpieka, wojsko i czołgi. W odwodzie Związek Sowiecki – nie do pokonania, z bronią jądrową.
I my – z motyką na słońce – karbonariusze, jak pisał Poeta.„...Przysięgam rozwijać idee naszego Ruchu, nie zdradzić go i sumiennie spełniać powierzone mi w nim zadania”.
Ale z grubsza wszyscy wiedzieliśmy, czego chcemy. Wolności, niepodległości, gospodarki rynkowej, demokracji, dobrobytu jak na Zachodzie.
Teraz też narasta poczucie krzywdy i bunt. Relacje sił są o niebo korzystniejsze. Sprzeciw łatwiejszy. Ale czego mają chcieć ci młodzi, wykształceni z wielkich i małych miast? O co mają walczyć bezrobotni i wyzyskiwani? O dobrobyt? Jak dzielić go sprawiedliwie? Jak złapać wewnętrzną i zewnętrzną równowagę?
Na tych łamach proponujemy: rozdzielenie władz pieniądza, mediów i polityki; nowy płatny zawód – student; opodatkowanie kapitału; ordynację wolnościową; „tramwajem za darmo”. Prosimy o wspólny moralny i intelektualny wysiłek nad budową ustroju, w którym bogaci będą solidarni z biednymi, a biedni solidarni z bogatymi. Dla wspólnego dobra – Polski, Europy i świata.
Bo Twoje „ja” naprawdę zależy od naszego „my”.
Kornel Morawiecki


Komentarze
Pokaż komentarze (2)