Kierunek rozwoju polskiej gospodarki
W rankingu gospodarczej innowacyjności Unii Europejskiej polska gospodarka spadła na pozycję przedostatnią. Wyprzedzamy już tylko Bułgarię. Obecnie znacznie wyprzedza nas m.in. Rumunia. W tej sytuacji zapewne nie dziwi już, że na niedawno ogłoszonej liście 1500 firm z całego świata, inwestujących najwięcej w badania i rozwój, nie ma ani jednej firmy z Polski.
XIX-wieczna „Mitteleuropa”.
Największym partnerem gospodarczym naszego kraju nadal są Niemcy, co oczywiście pod wieloma względami jest korzystne. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nasz kraj pada ofiarą realizacji politycznej idei ukształtowanej w wieku XIX i wyrażającej się pojęciem „Mitteleuropa”. Celem tego zamysłu jest skupienie najważniejszych, wiodących gałęzi przemysłu w Niemczech i dążenie do tego, by żadna z nich nie rozwinęła się w innych krajach środkowej Europy – głównie w Polsce.
Według zasad „Mitteleuropy” w naszym kraju funkcjonować powinna jedynie tzw. gospodarka komplementarna – całkowicie pozbawiona zaawansowanych technologii, służąca gospodarce niemieckiej dostarczaniem surowców i prostych półproduktów. Ideolodzy „Mitteleuropy” w XIX w. dopuszczali istnienie w Polsce zakładów, takich jak tartaki. Później gotowi byli zgodzić się nawet na montownie samochodów, w skład których nie miałoby jednak prawa wchodzić wytwarzanie bardziej złożonych podzespołów.
Konsekwentna realizacja takiego ładu skazywałaby Polskę na ciągłą podrzędność i całkowite podporządkowanie interesom niemieckim – nie tylko ekonomicznym, ale i politycznym.
Proniemiecka polityka
Oczywiście, Berlin nie jest wszechmocny, a obecny zakres suwerenności III RP jednak pozwala na realizację wielu własnych ambitnych projektów technologicznych i przemysłowych. Od kiedy jednak funkcję premiera i prezydenta pełnią osoby chełpiące się zdolnością utrzymywania wyjątkowo bliskich relacji z władzami RFN – względna innowacyjność polskiej gospodarki jednoznacznie spada. Ściśle w myśl założeń planu „Mitteleuropy”. Na ile więc technologiczne upośledzanie polskich firm jest wynikiem jedynie nieudolnej polityki, a na ile zwycięstwem obcych interesów?
Piotr Dylawerski




Komentarze
Pokaż komentarze (1)