7 obserwujących
151 notek
88k odsłon
102 odsłony

Trybunał Konstytucyjny nadaje się lepiej do delegalizacji prawa

Wykop Skomentuj

Niewątpliwie nowatorsko obecna władza używa Trybunału Konstytucyjnego od momentu, gdy całkowicie przejęła nad nim kontrolę, a Przyłębska zaczęła tam władać jak szlachcic na zagrodzie, olewając jakiekolwiek reformy proceduralne, typu np.losowanie składów, tym samym uprzedzając ujawnienie prawdziwej linii rządzących w sprawie sądownictwa, której dokonał Ziobro w czasie sławetnego przemówienia w Senacie, czyli nie bawmy się w naprawę procedur czy organizacji, przede wszystkim trzeba wymienić sędziów na nam uległych, eufemistycznie zwanych "współdziałającymi z władzą"

Ta innowacja polega na tym, że TK nie ma usuwać uchwalonych ustaw z porządku prawnego, ale je legalizować czyli orzekać, że są one zgodne z Konstytucją i tak właśnie zrobił z ustawą o zgromadzeniach czy o ustawie o KRSie. 

Czyli władza sądownicza, w osobie TK, nie ma kontrolować władzy ustawodawczej i wykonawczej, ale stać się ich częścią.

Tymczasem jak się wczytać w Konstytucję TK dużo lepiej nadaje się do tego likwidowania ustaw, czyniąc rzecz naprawdę ostateczną, podczas gdy to drugie zawsze może, nawet on sam, podważyć.

Dlaczego ustawodawca tak zrobił? Brak ustawy nie jest widocznie tak bolesny dla państwa i obywateli jak działanie ustawy niekonstytucyjnej, a może się przecież zdarzyć nawet legalnie, że TK zostanie przejęty przez funkcjonariuszy jednej partii, dla których jej wola stoi ponad Ustawa Zasadniczą. Na marginesie,  właśnie to się zdarzyło, choć nielegalnie.

Koncentrowanie się TK na legalizowaniu ustaw to prosta droga do obejścia Konstytucji szczególnie, gdy w Trybunale orzekają funkcjonariusze partii rządzącej. Dlaczego nie mieliby uznać oni za zgodną z Ustawą Zasadniczą np. ustawę o wsadzeniu do więzienia wszystkim POwców  i PSLowców wraz z rodzinami za np. rzekomą ćwierćbilionową lukę vatowską w latach 2007-2015, gdy przyjdzie takie polecenie z Nowogrodzkiej?

A wracając do naszych baranów, orzeczenie TK o zgodności z Konstytucją nic przecież nie zmienia w statusie ustawy, która i tak obowiązuje, co wynika z art.190/3: 

 "Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. "

A przecież nie można utracić czegoś czego się nie ma.

Orzeczenie o konstytucyjności nie wyklucza utraty tej mocy obowiązującej ustawy w przyszłości, choćby decyzją samego Trybunału Konstytucyjnego.

Nie wyklucza to orzeczenia TSUE o pośredniej niezgodności z Konstytucją poprzez niezgodność z prawem unijnym, bo właśnie w Konstytucji mamy art. 91/2 "Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.", a w niej mamy także, że traktaty unijne są ostatecznie interpretowane przez TSUE.

Oczywiście TK mógłby teraz orzec o niezgodności jakiegoś artykułu traktatów unijnych z polską Konstytucją, ale oznacza to automatycznie Polexit, więc nie jestem przekonany czy władza po to sięgnie.

Orzeczenie TK nie wyklucza też tzw. kontroli rozproszonej Konstytucji przez wymiar sprawiedliwości, bo w przypadku, gdy taki powszechny sędzia stwierdzi niezgodność ustawy sejmowej z Ustawą Zasadniczą, to ma prawo zbadać czy odwrotne orzeczenie TK ( które go teoretycznie wiąże ) zostało podjęte przez organ uprawniony, a to już nie kwestia przepisów ( gdzie TK jest carem ), ale wykonania  prawa i tu już decyduje wymiar sprawiedliwości, choćby na podstawie art.177.

Powtarzane do znudzenia przez obóz władzy, że Konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce, to tak naprawdę czysta manipulacja, ponieważ oczywiście to prawda, ale nie są tym najwyższym prawem ani orzeczenia TK ani tym bardziej ustawy uchwalane przez pisowską większość, a Naród jak dotychczas odmówił komukolwiek 2/3 większości w Sejmie, by można było Konstytucję zmienić, a co dopiero łamać.

Bo nie jest w III RP jak w islamie, że Allah jest Bogiem, a Mahomet jego jedynym prorokiem.

P.S. Trudno się dziwić walce sędziów SN w sprawie nowego Pierwszego Prezesa, skoro jakiego nadzorcę może im zafundować Duda to najlepiej możemy zobaczyć po partyjnej robocie Przyłębskiej w TK.


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka