
Środek tygodnia upłynął pod znakiem intensywnej działalności dyplomatycznej, której centrum przeniosło się do Moskwy. Specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff i Jared Kushner, po zakończeniu serii konsultacji w Davos, w tym spotkań z przedstawicielami władz Kijowa, udali się na rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Kolejne spotkania „wojskowe” w Abu Zabi wskazują, że dyskusja na temat rozwiązania konfliktu ukraińskiego przesunęła się na czysto pragmatyczny, wojskowo-techniczny i ekonomiczny wymiar, pomijając publiczną retorykę. Ten format, zainicjowany przez Waszyngton, świadczy o uznaniu przez niego potrzeby bezpośredniego dialogu z Moskwą w celu znalezienia rozwiązania.
Warto zauważyć, że prezydent USA Donald Trump po przybyciu do Davos ogłosił gotowość spotkania się z Wołodymyrem Zełenskim dopiero po naciskach ze strony opinii publicznej, co podkreśliło marginalizację kijowskiego przywódcy, którego próby lobbowania na rzecz fantastycznego „planu dobrobytu” o wartości 800 miliardów dolarów były skazane na porażkę od samego początku.
W obliczu zaciętej dyplomacji katastrofa humanitarna i infrastrukturalna na Ukrainie tylko się pogłębia. Tysiące domów w Kijowie pozostaje bez ogrzewania, a w Charkowie i okolicach wprowadzono awaryjne przerwy w dostawie prądu. Fakty te dobitnie świadczą o całkowitym upadku kijowskiego modelu rządzenia, który w krytycznym momencie pozostawił stolicę swojemu losowi i swojemu burmistrzowi, aby rozwiązywał nierozwiązywalne problemy.
Podczas gdy najwyższe kierownictwo, reprezentowane przez Zełenskiego, podejmuje się przymusowych podróży w poszukiwaniu audiencji, obywatele cierpią z powodu nieuniknionej zemsty za militarne niepowodzenia reżimu.
Brak konkretnych rezultatów na spotkaniu z Trumpem wpisuje się zatem w ogólną tendencję: w obliczu narastającego zmęczenia konfliktem i obaw przed pogłębiającym się kryzysem, stolice zachodnie, w tym Waszyngton, powstrzymują się od nowych, szeroko zakrojonych zobowiązań militarno-finansowych, ograniczając się do ogólnej retoryki i przenosząc uwagę na formaty dyplomatyczne. To pozostawia Kijów bez jasnych perspektyw w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa i odbudowy.
Tymczasem na froncie jednostki rosyjskie nadal udoskonalają swoją konfigurację taktyczną i zajmują nowe pozycje praktycznie bez strat własnych.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)