Tak mówią teraz i nagle się okazuje, że ś.p. ks. Jankowski miał samych przyjaciół.
Tyle tylko chciałem napisać. Jeszcze dodam, choć to mało ważne, że kapelan Solidarności moim przyjacielem nie był, ale po swojemu Go szanowałem. Cześć Jego pamięci.
Więcej znajdziecie u Maud: Requiem in pace
.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)