Maud dedykuję ;-)
Ostatnio miałem na tapecie Schopenhauera i trafiłem na bardzo ciekawy tekst, który tutaj, z drobnymi zmianami i skrótami przedstawiam:
Zgodzę się, że posłowie są niedouczonymi filozofami, ba! niedouczkami w każdej dziedzinie. Nie zgodzę się z tym, że nie potrafią argumentować.
Skandale nie omijają polskiej sceny politycznej. A w zasadzie z niej nie schodzą. A to pijany poseł, a to fałszowanie ustaw, a to korupcja... Nie to – myślę – jest jednak najtragiczniejsze. Z nieuczciwością można walczyć i można ją zwalczyć. Jak jednak przekonać polską klasę polityczną (wszystkie partie bez wyjątku), że zachowanie parlamentarne oznacza coś wręcz przeciwnego niż to, co widzimy w ich wykonaniu.
Co bowiem w rozumieniu naszych polityków oznacza termin zachowanie parlamentarne? Kłótnie, epitety, wrogość, brak kultury. Skąd bierze się przekonanie, że chamstwo jest najskuteczniejszą bronią w arsenale polityka? Profesor Jacek Hołówka, wybitny etyk, powiedział ostatnio, że politycy to niedouczeni filozofowie, którzy nie potrafią argumentować. Nie mnie polemizować z Profesorem, którego darzę wyjątkowym szacunkiem. Nie mogę się jednak pohamować (tylko na płaszczyźnie felietonowej). Zgodzę się, że posłowie są niedouczonymi filozofami, ba! niedouczkami w każdej dziedzinie. Nie zgodzę się z tym, że nie potrafią argumentować. Potrafią, szczególnie politycy Platformy Obywatelskiej. Odnoszę wrażenie, że zostali doskonale przeszkoleni i przymuszeni do odczytania „Erystyki” Schopenhauera.
Argumentacja jakiej używają panowie posłowie opiera się na czterech typach argumentacji, której używanie chluby nikomu nie przynosi:
- Argumentum ad populum- argument przez odwołanie się do publiczności; nierzeczowy, emocjonalny, demagogiczny.
- Argumentum ad personam - argument odnoszący się do osoby; zarzut natury osobistej.
- Argumentum ad ignorantiam - argument odwołujący się do niewiedzy słuchacza; próba wykorzystania nieświadomości słuchacza.
- Argumentum ad baculum - argumentacja odwołująca się do kija; próba zastraszenia.
Nie będę analizował twórczości Schopehauera i jego wpływu na wiele systemów filozoficznych – obiecuję. Muszę jednak (zanim przejdziemy dalej) napisać kilka zdań. Otóż: około 1830 roku A. Schopenhauer napisał krótką rozprawkę pod tytułem „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”. I na tej to właśnie książce kształcą się Platformersi-jak ich kolokwialnie nazywa red. Skalski.
Platformerski mentor wybrał z dziełka Schopenhauera ledwie fragmenty (...). Akurat te fragmenty, w których Schopenhauer przedstawił niedopuszczalne, bo nieuczciwe chwyty stosowane w dyskusji. Chciałbym zaproponować Państwu następującą zabawę. Wyliczę (...) nieuczciwe chwyty stosowane w dyskusji. A Wy podczas licznych dyskusji, w których udział biorą politycy Platformy Obywatelskiej spróbujecie dopasować je do wypowiedzi naszych „wybrańców”.
Zatem do zabawy! Cóż zatem należy czynić, żeby (w myśl „Erystyki”) zostać uznanym za nieuczciwego oponenta:
1. Rozszerzyć wypowiedź przeciwnika na wszystko, co tylko się da, a sens swojej wypowiedzi zawęzić. Im bardziej ogólnikowe twierdzenie, tym bardziej narażone jest na ataki.
2. Stosować dwuznaczności - to samo słowo może opisywać różne rzeczy.
3. Pytać wiele i szczegółowo - nie zawsze o to, co nas interesuje.
4. Pytać o różne rzeczy nie po kolei, jakby chaotycznie.
5. Doprowadzić przeciwnika do złości - wówczas nie jest w stanie prawidłowo rozumować i bronić swych racji.
6. Jeśli przeciwnik zgadza się z naszym rozumowaniem, to nie należy go pytać, czy zgadza się z wynikającymi z niego wnioskami, ale przyjąć to za pewnik.
7. Teza i antyteza - dajemy przeciwnikowi wybór np. „Czy należy rodzicom być we wszystkim posłusznym, czy nieposłusznym?”
8. Nawet jeśli rozmówca nie zgadzał się z nami cały czas, bezczelnie ogłaszamy wspólny, zgodny wniosek. Jeśli zrobimy to głośno, a przeciwnik jest skromny, osiągniemy sukces.
9. Kiedy ktoś broni np. służby wojskowej, pytamy: To dlaczego sam się jeszcze nie zaciągnąłeś?
10. Akcentować ten argument, przy którym przeciwnik szczególnie się złości.
11. Wykorzystywać argument naukowy, którego przeciwnik nie może sprawdzić, bo nie ma dość wiedzy.
12. Dywersja - gdy przegrywamy, zaczynamy mówić o czymś innym.
13. Swoją wypowiedź podpierać ogólnie uznanym autorytetem.
14. Z subtelną ironią można zgłosić swoją niekompetencję - ale tylko wówczas, kiedy nikt w to nie uwierzy. Można np. powiedzieć: Jestem za głupi, by to pojąć.
15. Stosować sofizmaty - np. stwierdzenie: może to słuszne w teorii, ale w praktyce fałszywe.
16. Atakować słaby punkt argumentacji przeciwnika.
17. Zadziwić i oszołomić przeciwnika potokiem często nic nie znaczących słów.
18. Odpierając jeden z argumentów upierać się, że obaliliśmy tym samym całą tezę.
19. Atak personalny - odejść od przedmiotu sporu koncentrując się na adwersarzu.
20. W kontaktach z przeciwnikiem kierować się nienawiścią!
Miłej zabawy ;-)
Przypomnę na zakończenie, że Platforma Obywatelska (o ile zna dzieło Schopenhauera i doń się stosuje) nie jest pierwszą partią, która opacznie wykorzystuje myśl wielkiego filozofa.
dziękuję za uwagę
PS - To wszystko. Prawda, że prawda? - a teraz proszę odgadnąć jakich zmian w tekście dokonałem, a może nawet ktoś zgadnie kiedy ten tekst został napisany i kto był jego autorem, który mam nadzieję mi łaskawie wybaczy, że tak niecnie posłużyłem się jego tekstem ;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (23)