z takim, nieodpartym przekonaniem obudziłem się dzisiaj, 25 listopada 2010 roku. Ta myśl mnie nie opuszcza, a wraz z nią pojawiło się pytanie - ilu nas jest?
Ilu nas jest w kraju nad Wisłą, którzy tak właśnie dzisiaj się czują, jakby napluto nam w twarz?
Pięciu?
Stu pięćdziesięciu?
Nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie i wątpię, aby ktoś potrafił.
A teraz już idę do roboty, bo trzeba zadbać o michę
i pozdrawiam tych pięciu, stu pięćdziesięciu ...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)