giz 3miasto giz 3miasto
664
BLOG

o d p o w i e d z i a l n o ś ć

giz 3miasto giz 3miasto Polityka Obserwuj notkę 9

Czytając ostatnią notkę Rekontry - "SOLIDARNOŚĆ" o próbach rehabilitowania Jaruzelskiego, myśli moje podążyły w kierunku znaczenia terminu odpowiedzialności.  Notka naszego wielce zacnego kolegi blogera jest w sumie bardzo lapidarna, gdyż przypomina jedynie o stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, które w swym oświadczeniu "stanowczo protestuje przeciwko rehabilitowaniu generała Wojciecha Jaruzelskiego poprzez włączanie go w główny nurt życia politycznego" naszego kraju.

Komentując notkę wrzuciłem stosowne zdjęcie, które również zamieszczam poniżej jako ilustrację do rozważań na temat odpowiedzialności, czy może konkretniej - na temat jej braku w naszym życiu codziennym, a tym bardziej publicznym.

Na zdjęciu chyba wszyscy rozpoznają znajome twarze, choć nie nie ma tam Małysza;-) 

Mimo wszystko wierzę, że nawet młody człowiek rozpozna - powiedzmy, w drugiej chwili - sylwetki generała Jaruzelskiego i Tadeusza Mazowieckiego., czyli dwa oblicza tej samej monety, która zwie się odpowiedzialnością. Odpowiedzialność generała Wojciecha Jaruzelskiego, który zasłużył sobie swoją karierą przynajmniej na potępienie oraz były premier Tadeusz Mazowiecki, który pamiętną "grubą kreską" tę odpowiedzialność z generała niejako zdjął. Z generała i ze wszystkich tych, którzy mu wiernie służyli, czyli de facto służyli wielkiemu bratu.

W ten sposób, głównie przez tę grubą kreskę, zniknęło z naszego potocznego języka i ze zbiorowej świadomości społeczeństwa, pojęcie odpowiedzialności. Wprawdzie stosowane jest ono na przykład dla opisania nieodpowiedzialnych wybryków młodzieży, co znaczy mniej więcej tyle samo co głupich wybryków. Tymczasem odpowiedzialność jest przede wszystkim miarą dorosłości, czyli implikuje tym samym przemyślany wybór, który podejmujemy z pełną świadomością jego konsekwencji, to znaczy zgadzamy się ponieść wszelkie konsekwencje swojego wyboru. Niezależnie od tego, czy chodzi o jakiś czyn, czy też o jego zaniechanie, które również jest wyborem. Jednym słowem na początku naszej nowej polskiej drogi nastąpiła rzecz karygodna i jakże brzemienna w skutki: nie nazwano zła po imieniu.

Efekty tego zaniechania bardzo szybko dały znać o sobie i trwają, multiplikując się nadal. Nie będę tutaj ich przytaczał, gdyż każdy z pewnością znajdzie szereg przykładów braku odpowiedzialności nie tylko w postaci "głupich wybryków" małolatów, ale niestety naszych wybrańców, którym powierzamy losy naszego kraju. Zresztą, cóż wymagać od młodzieży, kiedy dorośli dobrym przykładem nie świecą. 

Od pamiętnego roku 1970, który odcisnął się w mojej świadomości silnym piętnem, grudzień jest dla mnie najbardziej ponurym miesiącem w roku, pomimo pogodnych świąt Bożego Narodzenia. A najgorsze jest to, że nadal ten 1970 rok mi się przypomina. Podobnie jak 1981, pomimo iż wówczas, w niedzielny poranek obudziłem się w Paryżu i właśnie zaczął padać śnieg zwiastujący nadchodzące święta. 

Odpowiedzialność - bardzo wiele znaczy w życiu każdego z nas i tyleż samo o losach naszej Ojczyzny.  Dlatego, żeby już dłużej nie smucić proklamuję i niech się stanie:

 

Grudzień miesiącem odpowiedzialności

 

PS 1 - wyżej wspomniałem mimochodem o wielkim bracie. Tymczasem wielki brat znowu przybył do naszego kraju, o czym mnie poinformowano za pośrednictwem gazetki Metro,  takim właśnie tytułem:
 

WIELKI BRAT W WARSZAWIE

nie taki znowu wielki, ani żaden z niego brat tyle, że owszem, w Warszawie i to  w grudniu ...
 

PS 2 - jedno wypada jednak przyznać, że tym razem dawaniu d.... nadano  wyjątkowo uroczystą oprawę ;-)
 

Dziękuję za uwagę

 

giz 3miasto
O mnie giz 3miasto

dostrzegam bzdury, bzdurki i bzdureczki ... zapraszam na: twitter.com/GregZabrisky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka