Tytuł miał brzmieć: Szmata, ale s24/Facebook takich wyrazów nie przyjmuje, więc zostałem niejako zmuszony do napisania Ściera, bo i tak zaraz wszyscy się dowiedzą o kogo tutaj chodzi.
Donald Tusk w Parlamencie Europejskim oficjalnie mówił o tym, że procedura wobec Polski, która może ewentualnie skończyć się sankcjami jest optymalna. Na co jeden z europosłów PO krzyknął "szmata” do Donalda Tuska, bo był tak oburzony jego wypowiedzią. Nie wnikam co to był za europoseł, ale całkowicie z nim się zgadzam. Tak, Tusk okazał się być szmatą i specjalnie temu się nie dziwię znając co nieco jego polityczną karierę i kuluary powołania do życia Platformy Obywatelskiej, która z czasem stała się stronnictwem politycznym działającym na korzyść Niemiec.
Pierwszym, jakiego Niemcy sobie przysposobili był sprzedajny kretyn b. minister Janusz Lewandowski, a następnym Donald Tusk. Doskonale pamiętamy jak od przejęcia władzy w 2007 roku, premier Tusk działał pod dyktando Berlina wpisując się w budowany wówczas plan niemiecko-rosyjskiego zbliżenia interesów, który bynajmniej nie leżał w interesie Polski. Proniemieckie zaangażowanie Tuska było już nadzwyczaj wyraźnie widoczne w 2009 roku, w czasie pamiętnych obchodów na Westerplatte 60 rocznicy wybuchu II WŚ, gdzie doszło do scysji między premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Lechem Kaczyńskim. Co było potem, wszyscy doskonale pamiętamy smoleńską tragedię.
Jeszcze później, na skutek agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy, dobrze rozwijające się niemiecko-rosyjskie stosunki uległy ochłodzeniu. Kanclerz Merkel jednak pamiętała zasługi Donalda i załatwiła mu fuchę w UE, gdzie jak czytamy i słyszymy Tusk nadal działa w interesie Niemiec, nie Polski. Nie dziwię się zatem wzburzeniu europosła z Platformy Obywatelskiej, gdyż jak się okazuje nawet członkowie PO dostrzegają niestosowność zachowań Tuska, a co dopiero mówić o normalnych Polakach.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)