Sam jestem zaskoczony, że swój powrót do pisania na salonie zaczynam od działu motoryzacyjnego, który to niepostrzeżenie ukryto w grupie "nowe technologie". Mam oczywiście wytłumaczenie tego toku działań mojej psycho. Kiedy byłem małym chłopcem;) to właśnie samochody i temu podobne pojazdy zajmowały ogromną cześć pochłanianej przeze mnie wiedzy. Potem przyszedł czas na sport, politykę, itp.
Mam zamiar wrócić do czynnego pisania, gdyż w końcu wszystkie sprawy wokół mnie zostały należycie uregulowane. Krótko mówiąc, dysponuję solidną dawką wolnego czasu. Zaktualizowałem więc wiedzę motoryzacyjną z ostatnich miesięcy i pokusiłem się o napisanie kilkunastu zdań o Leafie. Ten samochód jest współczesnym Fordem T motoryzacji. Szczegóły poniżej :)
Ubiegły rok (a właściwie jego końcówka) zaoferował światu kilkanaście bardzo ciekawych propozycji samochodowych. Nowymi modelami najbardziej chcieli nas zauroczyć producenci z Niemiec ( Opel Meriva, Ford C-Max/Grand C-Max), Francji (Citroen C3/DS3), Włoch (Alfa Romeo Giulietta) oraz z Japonii (Nissan Leaf). Światowi i europejscy eksperci motoryzacyjni byli zgodni w swych osądach. Za najlepszy samochód 2011 roku uznano nowego Nissana.
Ten w pełni elektryczny pojazd swoją miał swoją europejską premierę podczas marcowego salonu w Genewie. Kompaktowy Nissan nie emituje żadnych szkodliwych zanieczyszczeń i co ważne posiada niskie koszty eksploatacji. Jest to pierwszy samochód „na prąd” zaprojektowany z myślą o masowej produkcji przez tak dużą i istotną firmę w świecie motoryzacji. Leaf będzie także rozpoczęciem całej serii pojazdów elektrycznych przygotowywanych przez Nissana w korporacji z Renault(koszt projektu to 4 mld Euro).
Pod maską auta znajduje się silnik napędzający przednią oś o mocy 80 kW (około 108 KM) i maksymalnym momencie obrotowym w wysokości 280 Nm. Motor współpracuje z akumulatorem litowo-jonowym o pojemności 24 kWh (składa się z 48 modułów i jest zamontowany pod fotelami i podłogą). Wspólna praca jednostki napędowej z baterią pozwala rozpędzić samochód do 145 km/h a zasięg po pełnym naładowaniu zapewni pokonanie ponad 115 kilometrów dystansu. Jedyną przeszkodą w używaniu takiego „paliwa” jest powszechny brak stanowisk szybkiego ładowania, które to pozwoliłyby zapełnić energią 80% pojemności akumulatora w 30 minut. Póki co, użytkownikom Nissana pozostaje podłączyć samochód do gniazdka 220-240 V. W takim przypadku czas naładowania baterii wynosi około 8 godzin. Agencja Ochrony Środowiska (EPA) szacuje, że przeciętny koszt wydany na energię w ciągu roku będzie oscylował wokół 550 dolarów.
Wygląd samochodu z tak zaawansowaną technologią o dziwo nie szokuje. To kompakt jakich wiele jeździ po europejskich drogach. Oparcie konstrukcji płyty podłogowej o rozwiązania technologiczne z Tiidy powoduje, że auto jest podobne do francuskiego stylu designu Peugeota czy Renault. Pięciodrzwiowe nadwozie ma długość 4445 mm, szerokość 1770 mm, wysokość 1549 mm, a rozstaw osi wynosi 2700 mm. Na rynek europejski producent przewidział pięć kolorów nadwozia: niebieski (metaliczny i perłowy), srebrny (metaliczny), czarny (metaliczny), czerwony (perłowy). Na wyposażenie Leaf-a, składa się między innymi:
-system odzyskiwania energii podczas hamowania,
-automatyczna klimatyzacja,
-nawigacja satelitarna,
-kamery parkowania,
-rozbudowany komputer pokładowy połączony z kilkoma systemami telematycznymi.
Opcjonalnie dostępny jest system montażu panelu baterii słonecznych (na tylnym spojlerze) ładujących baterię 12 V, która skumulowaną energią zaopatruje akcesoria wewnątrz pojazdu.
Cena auta w Europie została ustalona na mniej niż 30 tys. Euro. Dodatkowym argumentem zachęcającym do kupna Leaf-a jest szereg dofinansowań jakie może uzyskać kupujący od rządu swojego państwa ( w granicach 5 tys. Euro).
Ekologiczny trend europejski, rozsądna kwota zakupu, wyposażenie pojazdu w najnowsze technologie spowodują, że w najbliższym czasie świat motoryzacyjny czeka nieunikniona rewolucja elektryczna.
Kilka zdjęć Leaf-a (ze strony producenta):







Komentarze
Pokaż komentarze (18)