Kto by pomyślał, że demokracja może być tak dochodowa? Podczas gdy politycy obiecują gruszki na wierzbie, gminy oferują realne pieniądze za pracę w obwodowych komisjach wyborczych (OKW). I to niemałe! Mówimy tu o kwotach rzędu nawet 1500 zł za zaledwie dwa dni – weekendową robotę, która nie wymaga specjalnych kwalifikacji. Brzmi jak sen? A jednak to rzeczywistość.
Wybory? To się opłaca! Do 1500 zł.
Mechanizm jest prosty. W trakcie wyborów prezydenckich komitety wyborcze mają prawo delegować swoich przedstawicieli do OKW. Co ważne, te osoby omijają losowanie, co gwarantuje im zatrudnienie. To idealna okazja dla tych, którzy chcą dorobić, a jednocześnie mieć realny wpływ na przebieg wyborów (a przynajmniej tak im się wydaje).
Termin zgłaszania kandydatów do OKW upływa 10 marca 2025 roku. Dokładne stawki wynagrodzenia za wybory 18 maja i 10 kwietnia zostaną ustalone przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW) w marcu, ale bazując na danych z poprzednich wyborów samorządowych, możemy śmiało szacować, że zaangażowanie w pracę komisji może przynieść nawet 1500 zł. Pieniądze te wypłaca gmina, więc zapłata jest pewna jak w banku (no, lepiej jak w banku).
Warto podkreślić, że nie trzeba być profesorem prawa konstytucyjnego, żeby zasiadać w komisji. Wystarczy chęć do pracy i odrobina cierpliwości. To doskonała okazja dla studentów, emerytów, bezrobotnych i wszystkich tych, którzy chcą podreperować swój budżet. Zamiast narzekać na politykę, można po prostu na niej zarobić. I to bez chodzenia na żadne wiece wyborcze!
Demokracja – jedyny system, w którym można zarobić na głosowaniu, nie oddając głosu.
Oprac. typografi redaktora Gniadka



Komentarze
Pokaż komentarze