msn.com
msn.com
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
30
BLOG

Zmierzch zaufania. Dlaczego milczenie władzy rodzi potwory ekstremizmu

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Polityka Obserwuj notkę 3
Kuluarowe układy i brak przejrzystości kosztują nas znacznie więcej niż miliardy złotych – bezpowrotnie niszczą tkankę społeczną. Gdy z każdym dniem rośnie poparcie dla radykałów, w debacie publicznej zaczynają kiełkować postulaty tak drastyczne, że jeszcze wczoraj uznano by je za szaleństwo. Zmierzmy się z mitem tajemnicy, zanim zniszczy ona fundamenty naszego państwa i wepchnie nas w objęcia politycznych skrajności.

Gdzie prawda zamyka się w zaciszu gabinetów, tam na ulice wychodzą demony niepokoju i radykalizmu”.


 W polskiej przestrzeni publicznej, gdzieś między zmęczeniem przeciągającym się kryzysem a narastającą frustracją obywateli, zaczyna formować się myśl na pierwszy rzut oka całkowicie irracjonalna. Pojawiają się głosy – nierzadko będące formą dramatycznego buntu – sugerujące, że może dla Polski lepszym wyjściem byłaby wręcz utrata suwerenności na rzecz Ukrainy, a nawet opuszczenie struktur Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), niż dalsze trwanie w oparach politycznych niedopowiedzeń oraz tajnych ustaleń. Gdy stykam się z tak radykalną tezą, nie mogę jej po prostu odrzucić jako prowokacji. Zgodnie z etyką muszę potraktować ją nie jako realny program polityczny, lecz jako bolesny objaw potężnej choroby trawiącej nasze społeczeństwo. To gorączkowy krzyk organizmu, który dusi się od braku prawdy.

Suwerenność w cieniu tajemnic. Wysoka cena politycznych niedopowiedzeń

Co zyskuje czytelnik:

Po zapoznaniu się z tą treścią, zyskasz głębsze zrozumienie mechanizmów psychologicznych i społecznych stojących za wzrostem poparcia dla skrajnych ruchów politycznych. Felieton obnaża iluzję szukania ratunku w skrajnych rozwiązaniach geopolitycznych i dostarcza argumentów na rzecz budowania silnego państwa poprzez radykalną prawdomówność i transparentność władzy.

 Aby zrozumieć ten fenomen, musimy sięgnąć do fundamentów psychologii społecznej i tego, jak jako zbiorowość przetwarzamy informacje. Obywatele nieustannie obserwują rzeczywistość, zbierają okruchy danych i na ich podstawie rewidują swoje zaufanie do instytucji państwowych. Kiedy oficjalne kanały komunikacji milczą, a w przestrzeni publicznej zaczynają dominować kuluarowe plotki i – mówiąc po warszawsku – jakieś szemrane interesy, społeczeństwo automatycznie zakłada najgorszy scenariusz. To naturalny mechanizm obronny. Kiedy brakuje nam twardych dowodów na to, że polityka zagraniczna i obronna prowadzona jest w naszym interesie, a zamiast tego serwuje się nam pic na wodę i fasadowe deklaracje, prawdopodobieństwo, że uwierzymy w ukryte agendy, drastycznie rośnie. Ludzie nie znoszą próżni informacyjnej. Jeśli władza nie dostarcza prawdy, obywatele wypełniają tę pustkę teoriami spiskowymi i radykalizmem.

 Właśnie w tym mętnym środowisku swoje polityczne paliwo odnajdują środowiska skrajne, takie jak choćby Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Wzrost poparcia dla takich ugrupowań nie bierze się znikąd i błędem jest zrzucanie go wyłącznie na karb rzekomej ciemnoty mas. To raczej wynik głębokiego rozczarowania mainstreamem, który zapomniał, że państwo nie jest prywatnym folwarkiem wąskiej ferajny polityków, ale dobrem wspólnym. Kiedy tzw. elity zdają się mówić obywatelowi: to zbyt skomplikowane, żebyś zrozumiał, zaufaj nam, obywatele, niczym sprytny warszawski cwaniak, natychmiast wyczuwają, że ktoś próbuje zrobić ich w balona. Radykałowie zyskują poklask, bo jako jedyni mają odwagę (lub tupet) głośno krzyczeć, że król jest nagi, nawet jeśli sami pod płaszczykiem buntu przemycają szkodliwe ideologie.

 Spójrzmy na to z perspektywy głębokich aksjomatów moralnych. Fundamentem naszej cywilizacji, silnie zakorzenionym również w biblijnym porządku, jest prawda. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione – to nie tylko przestroga religijna, ale też uniwersalne prawo społeczne. Polityka oparta na fałszu i zatajaniu niewygodnych faktów przed własnym narodem jest z gruntu niemoralna. Z kolei z perspektywy socjaldemokratycznej i obywatelskiej, transparentność to absolutne prawo człowieka, który swoimi podatkami oraz swoją pracą buduje to państwo. Obywatel ma prawo wiedzieć, w co angażowany jest jego kraj, jakie koszty poniesie i jakie są realne ryzyka. Odbieranie mu tej wiedzy w imię źle pojętej racji stanu to po prostu odbieranie mu podmiotowości.

 Postulat dobrowolnej rezygnacji z niepodległości, czy to na rzecz sąsiada, w którego obronę tak mocno się zaangażowaliśmy, czy kosztem geopolitycznych sojuszy, to w istocie desperacki akt autoagresji. To jak amputacja głowy w celu wyleczenia migreny. Pokazuje on skalę zdesperowania tych, którzy czują się oszukani. Ci ludzie mówią wprost: wolelibyśmy jasne zasady, nawet jeśli oznaczałyby one status państwa podległego, niż fasadową niepodległość, w której decydują o nas tajne pakty zawierane za zamkniętymi drzwiami, na mur beton bez naszego udziału.

 Jednak lekiem na brak demokracji nie może być likwidacja państwa, a lekiem na tajne układy nie może być wyrzucenie nas na geopolityczny margines. Polska poza NATO i Unią Europejską, podporządkowana zewnętrznym siłom, nie stałaby się oazą prawdy i wolności, lecz pionkiem w grze mocarstw – jeszcze bardziej oszukiwanym i wyzyskiwanym. Lekarstwo proponowane w tych desperackich hasłach jest nieskończenie gorsze od samej choroby.


Naszym obowiązkiem nie jest kapitulacja, lecz redefinicja relacji między władzą a obywatelem. Prawdziwa suwerenność zaczyna się od transparentności. Musimy żądać państwa, które traktuje nas jak dorosłych partnerów, a nie pionki w geopolitycznej grze. Jeśli pozwolimy, aby polityka tajnych ustaleń trwała nadal, zniszczy ona nas od środka, dając władzę radykałom i demagogom. Utrata suwerenności zaczyna się bowiem nie na polach bitew, ale w głowach obywateli, którzy przestają wierzyć w sens istnienia własnego państwa. Inaczej nie pozostanie nic od uznania wrogich działań Ukrainy i poddania się jej?


| Suwerenność | Przejrzystość Polityczna | Radykalizacja | Zaufanie Społeczne | Socjologia Polityki |

Oprac. 21/9/2026,
redaktor Gniadek

Chcesz pomóc? Dorzuć się na Suppi.

Przeczytaj również:

Fot. ilust. msn.com - Konferencja na rzecz Ukrainy w Gdańsku. Będą dwa protesty

!!! Nota: Materiał poglądowy opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w oparciu o dostarczone dane.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze Natangii, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka