Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
12
BLOG

Klikasz, więc rządzisz? Iluzja władzy w sieci

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Wszyscy dumnie wierzymy, że mocno trzymamy stery własnego życia, ale czy nasze codzienne wybory to jeszcze nasz autorski wybór, czy już cichy dyktat podświetlonego ekranu? Sprawdź, za co tak naprawdę płacisz, gdy płacisz „za darmo”.
„Kto sieje wiatr algorytmów, ten zbiera burzę w szklance własnych złudzeń, wierząc, że wolna wola to dziś jedynie kolejna opcja w menu ustawień.”

 Żyjemy w epokowych czasach, w których człowiek obwołał samego siebie absolutnym władcą wszechświata mieszczącego się w kieszeni spodni. Wystarczy jeden niespieszny ruch palcem – lekki, niemal bezmyślny swipe – aby otworzyć bramy do nieprzebranych zasobów wiedzy, rozrywki, a przy okazji do całego skarbca moralnego pogubienia. Z perspektywy czysto socjologicznej tworzymy dziś fascynujące społeczeństwo „wiecznych konsumentów sumienia”. Wydaje nam się, że jesteśmy niesamowicie niezależni, bo przecież nikt nam nie patrzy w talerz ani w historię przeglądarki. Sami decydujemy, co oglądamy, w co wierzymy i kogo z kamienną twarzą skazujemy na banicję w strefie komentarzy.

Wirtualny labirynt sumień: Dokąd naprawdę prowadzi nas cyfrowy autopilot?


 Psychologia społeczna podsuwa nam jednak wnioski znacznie mniej budujące, przypominając, że stary, dobry instynkt stadny w cyfrowych szatach działa sprawniej niż kiedykolwiek w dziejach ludzkości. Gdy algorytm serwuje nam kolejne gotowe prawdy, łykamy je z dobrodziejstwem inwentarza, bo tak jest po prostu lżej, cieplej i bezpieczniej dla zmęczonego mózgu. Gdzie w tym pędzie podziały się dawne, solidne aksjomaty moralne? Stare książki – od zakurzonych biblijnych przypowieści po solidarnościowe traktaty socjaldemokratyczne mówiące o współodpowiedzialności za słabszego – cicho przypominają o fundamentalnej prawdzie: każda decyzja niesie ze sobą ciężar, którego nie da się zrzucić na karb „błędu w systemie operacyjnym”.

 Współczesna kultura masowa zredukowała wolność do mikroskopijnego wyboru między marką chipsów a profilem ulubionego influencerka. Zapominamy przy tym, że prawdziwa, dojrzała odpowiedzialność zaczyna się dopiero tam, gdzie gasną ekrany, a zaczyna żywy człowiek z jego kruchością. W tym wielkim, barwnym teatrze pozorów niezwykle łatwo wejść w rolę nieomylnego sędziego we własnej sprawie, machając cyfrową szablą w imię doraźnej sprawiedliwości.


Koniec końców, historia lubi powtarzać się z detalami, zmieniają się wyłącznie rekwizyty. Zamiast rzymskiego koloseum mamy dziś nieskończoną tablicę powiadomień, a zamiast gladiatorów – nas samych, gorliwie walczących o okruszki cyfrowej atencji. Zanim więc po raz kolejny bezrefleksyjnie klikniesz „polub to” albo potępisz bliźniego w imię chwili, spójrz na siebie w lustrze i uczciwie odpowiedz na proste pytanie: czy to Ty prowadzisz ten pojazd, czy tylko grasz przerażonego pasażera na gapę?


| Cyfrowa Wolność | Społeczeństwo | Etyka w Internecie | Refleksja |


Co zyskuje czytelnik:

Głębokie, wielowymiarowe spojrzenie na mechanizmy sterujące naszymi codziennymi wyborami w sieci, łączące perspektywę socjologiczną, moralną oraz dawkę zdrowej, refleksyjnej ironii pozwalającej odzyskać niezależny punkt widzenia.


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze Natangii, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo