Blog Gościnny
„Zacząłże on/Uderzać w ton?…/Czy taki Mistrz!… że gra… choć odpycha?…” C.K.Norwid, Fortepian Chopina
0 obserwujących
28 notek
21k odsłon
  333   0

Dlaczego nie darzę sympatią Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Tylko ktoś bezduszny mógłby mieć coś przeciwko zbieraniu funduszy na leczenie chorych dzieci czy na sprzęt w szpitalach. Czy więc jestem bezduszny?

Nie. Nie jestem przeciwny zbieraniu funduszy na w/w cele... jestem przede wszystkim przeciwny temu aby w takich zbiórkach uczestniczyli przedstawiciele rządu, który aktualnie wprowadza cięcia w budżecie finansowym Służby Zdrowia i pozbawia poszczególne szpitale funduszy na podstawowe funkcjonowanie, w tym pensje dla pielęgniarek. Ten sam rząd w tym samym czasie przeznacza z publicznych pieniędzy, pieniędzy wszystkich Polaków płacących podatki, na rządową stację telewizyjną, TVP, ponad 2,5 mld zł. Pan Prezydent z Panią Prezydentową zapewne przypną sobie do piersi serduszko WOŚP po to by wesprzeć zebranie być może 200 mln zł przez Polaków podczas gdy rząd, na którego czele stoją, wpłaca 15 razy więcej na TVP z publicznych pieniędzy. Czy naprawdę nie można byłoby z tej puli na TVP przeznaczyć chociaż marne 100 mln zł na WOŚP, na chore dzieci, na sprzęt w szpitalach? Niech sympatycy tego rządu zadadzą sobie to pytanie.

Ten sam rząd rozdziela co miesiąc miliardy zł na socjalne zapomogi w rodzaju 500+, których celem miało być zachęcenie ludzi do posiadania potomstwa, co jednak okazało się wielką porażką, gdyż z roku na rok zamiast rosnąć spada liczba nowych narodzin. Pieniądze te trafiają również do rodzin jednodzietnych i w dodatku dobrze sytuowanych i nie potrzebujących finansowej pomocy państwa, gdyż zlikwidowano początkowe kryterium dochodowe. Dlaczego? Przecież przez to miliardy zł nie trafiają do naprawdę potrzebujących, biednych, wielodzietnych rodzin a trafiają do ludzi, dla których dodatkowe 500 zł w budżecie co prawda się przyda, ale nie stanowi zbyt wielkiej różnicy. Wyjaśnienie niestety nasuwa się tylko jedno: rządowi zależy tylko i wyłącznie na tym, aby zyskać sympatię jak największej ilości ludzi, potencjalnych wyborców, i celem zdobycia tej sympatii... wykorzystują publiczne pieniądze.

Ktoś powie: podobne zasiłki rodzinne są również w Niemczech. Super! Przyjrzałem się temu bliżej któregoś dnia i co się okazało? Owszem, istnieje coś takiego jak Kindergeld w Niemczech i to od czasów III Rzeszy. Ile wynosi aktualnie taki zasiłek w Niemczech? 220 euro miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko, 225 na trzecie, 250 na czwarte i kolejne (dane z 2022 r.). To jest średnio 1000 zł, zależnie od kursu. Roczne koszty Kindergeld to ok. 50 mld euro przy budżecie Niemiec wynoszącym ok. 500 mld euro. Liczba ludności w Niemczech jest dwa razy wyższa niż w Polsce i wynosi 80 mln ludzi. Co z tego wynika?

Budżet Niemiec jest średnio 4/5 razy większy od polskiego, który wynosi aktualnie ok. 100 mld euro (450 mld zł). Teoretycznie zatem zasiłek rodzinny w Polsce powinien być... 4/5 razy mniejszy niż w Niemczech, najbogatszym państwie UE i jednym z najbogatszych na świecie. Ile natomiast wynosi? 500 zł, tj. mniej więcej dwa razy mniej niż w Niemczech przy aż 4/5 razy większym budżecie niemieckim. Gorzej! Biorąc pod uwagę dwa razy mniejszą liczbę ludności w Polsce - zasiłek ten powinien być jeszcze dwa razy mniejszy i wynosić 250 zł miesięcznie, gdybyśmy chcieli porównywać się do Niemiec. W Niemczech jest przecież dwa razy więcej ludności niż w Polsce a jednak ich zasiłek rodzinny jest tylko zaledwie dwa razy mniejszy niż w naszym kraju, którego budżet w dodatku jest 4/5 razy mniejszy.

No ale nasza szlachecka logika jak widać obowiązuje i wg zasady "zastaw się a postaw się" wypłacamy stosunkowo do budżetu i liczby ludności... dwa razy większy zasiłek rodzinny niż Niemcy. Czy stać nas na to? Odpowiedź na to pytanie dałem wcześniej. Brzmi ona: nie! A już na pewno nie stać nas na to aby ów zasiłek wypłacać każdemu jak leci. Nawet w Niemczech na pierwsze i drugie dziecko wypłaca się mniej niż na trzecie, czwarte i kolejne. My wypłacamy tyle samo na pierwsze co na czwarte i w dodatku nie bierzemy pod uwagę stanu majątkowego i dochodów danej rodziny. Należy sobie zadać uczciwie pytanie: jaki sens ma pomoc społeczna skierowana do ludzi, którzy jej nie potrzebują? Żadnego. Tylko jedno może to racjonalizować: chęć zdobycia sympatii wyborców przez rząd wydający takie zapomogi.

Co to ma do WOŚP? Jaki sens bowiem ma zbieranie przez Polaków na ulicy pieniędzy na sprzęt w szpitalach, leczenie i zabiegi dla ciężko chorych dzieci... skoro rząd marnotrawi tak potężne sumy i nie widzi powodu aby wspierać Służbę Zdrowia i leczenie chorych dzeici z naszych własnych pieniędzy? A widzi już powody aby finansować przyjazne stacje telewizyjne sumami przekraczającymi kilkunastokrotnie wyniki akcji WOŚP. TVP tylko w tym roku zostanie wsparte z publicznych pieniędzy sumą, na którą WOŚP zbierała przez ostatnie... 20 lat. A teraz, kochani wyborcy i sympatycy PiSu, zadajcie sobie pytanie we własnym, jak rozumiem czystym pod tym względem sumieniu: dlaczego rząd oszczędza na leczeniu ludzi, w tym dzieci, a wydaje pieniądze na... propagandę sukcesu w publicznej telewizji? I co to za rząd i ludzie, którzy tak postępują? Czy to nie ich należałoby określić mianem bezdusznych?

No więc głosujcie na nich. Być może (czego nikomu nie życzę, ale takie prawdopodobieństwo istnieje niestety) kiedy sami albo wasze dziecko zachoruje na ciężką chorobę wymagającą kosztownego leczenia czy zabiegów i nie będzie na to Was stać ani Waszego kochanego rządu, i przyjdzie Wam zbierać na to pieniądze na ulicy czy poprzez akcje internetowe: być może wówczas przypomnicie sobie te 2,5 mld tyko w tym roku wydane na TVP, te 40 mld rocznie wydane na 500+, z czego przynajmniej 10 mld można by zaoszczędzić i przeznaczyć na leczenia dla Waszego dziecka, gdyby wprowadzono kryterium dochodowe, i być może wtedy w końcu... docenicie właściwie politykę socjalną, i nie tylko, tego rządu. Tylko, że wówczas będzie już na to ZA PÓŹNO.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale