Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
128 obserwujących
1595 notek
2026k odsłon
797 odsłon

Liberalne żeglarstwo

Wykop Skomentuj4
W 2007 roku dzięki działaniom Rafała Wiecheckiego z LPR-u żeglarstwo śródlądowe zostało częściowo zliberalizowane - wolność pływania po jeziorach trochę się zwiększyła. Prawo to zaczęło działać w praktyce w 2008 roku, a zatem działa już trzeci sezon.

Śruba <- poprzedni odcinek

Polecam ciekawe wypowiedzi żeglarzy w tej kwestii: „Liberalizacja – problem czy szansa żeglarskiej Polski”.
Wcześniej obowiązywało totalitarne, komunistyczne prawo, które zabraniało dowodzić na śródlądziu jachtami osobom, które nie uzyskały odpowiedniego pozwolenia, zwanego patentem, od komunistycznych władz okupujących nasz kraj. W krajach o dużych żeglarskich tradycjach żeglarskich, takich jak np. Szwecja, Wielka Brytania, czy USA, takie restrykcyjne prawo nie obowiązuje nawet na morzach i oceanach – tam każdy może sobie kupić jacht turystyczny i bez żadnych pozwoleń od władzy opłynąć świat dookoła.
To nasze nowe, „liberalne” prawo polega między innymi na tym, że wolno bez żadnego patentu, pozwolenia, czy koncesji od okupujących nasz kraj władz, prowadzić po śródlądziu jachty żaglowe do 7,5 metra długości, oraz łodzie motorowe z silnikiem o mocy do 10 kW. Powyżej tej normy, i na morzu, nadal panuje u nas komunizm.
Dziś, po 3 latach obowiązywania tego nowego, troszkę bardziej liberalnego niż wcześniejsze, prawa, możemy ocenić jakie wywołało skutki. Wolność trochę wzrosła, ale czy kosztem bezpieczeństwa? Czy ilość wypadków wzrosła? Czy drobne zwiększenie wolności wpłynęło jakoś na zwiększenie ryzyka związanego z pływaniem po śródlądziu?
Odpowiedzi na te pytania możemy znaleźć w najnowszym numerze miesięcznika „Żagle” z grudnia 2010 roku na stronach 58-60 w artykule pod tytułem: „Bezpiecznie, spokojnie i… nawet kulturalnie”!
Zacytuję fragmenty tego artykułu, by skrótowo wyjaśnić sytuację na jeziorach mazurskich w minionym sezonie żeglarskim:

„W 2010 r. giżyccy policjanci podjęli 76 interwencji przy 77 w 2009 r. Niemal 50% zgłoszeń dotyczyło sterników skuterów wodnych. W stosunku do żeglarzy nieliczne zgłoszenia miały miejsce jedynie w portach, a interwencje były związane z… zakłócaniem ciszy nocnej.”

„Podobnie jak w 2009 r. również i w tym sezonie nie odnotowano żadnego utonięcia żeglarza podczas żeglugi”

„Mazurscy policjanci odnotowali kilka kolizji jachtów żaglowych (można je zliczyć na palcach obu rąk), szczęśliwie bez jakiegokolwiek uszczerbku dla zdrowia osób pozostających na ich pokładach”

„Na pochwałę zasługuje fakt wyraźnie zwiększonej świadomości żeglarzy w obliczu nadchodzących zjawisk typu burze, silne wiatry”

„Policjanci nie zaobserwowali szczególnie negatywnych zjawisk”

„Młodzi, mniej doświadczeni żeglarze, często bezpośrednio po kursach są ostrożniejsi. Raczej nie można mówić o brawurze wśród tych młodych lub mniej doświadczonych żeglarzy”

„W Węgorzewie w 2010 r. odnotowano łącznie 6 kradzieży, Skradziono dwa pontony, dwa silniki zaburtowe, i sprzęt do połowu ryb. W Piszu skradziono jeden silnik zaburtowy i jeden kajak. W Mikołajkach nie odnotowano żadnej kradzieży, a w Giżycku było 12 kradzieży związanych ze sprzętem pływającym” (to potwierdza moją tezę, że: żeglarze nie kradną).

„W ciągu całego sezonu 2010 w rejonie działania policjantów z Giżycka ujawniono dwóch nietrzeźwych sterników jachtów żaglowych. Podobnie było w Mikołajkach, też dwóch sterników jachtów żaglowych było nietrzeźwych, a skontrolowano 151 jednostek pływających. W Węgorzewie skontrolowano 204 sterników – wszyscy byli trzeźwi. Podobnie było w Piszu”

Zgodnie z lewicową propagandą zwiększenie wolności zmniejsza bezpieczeństwo, wolność jest antagonistyczna w stosunku do bezpieczeństwa, musimy wybierać między wolnością a bezpieczeństwem, bo obie te rzeczy na raz są niemożliwe. Ale w żeglarstwie to nie działa – okazuje się, że w żeglarstwie im więcej wolności, tym więcej bezpieczeństwa, wolność służy bezpieczeństwu.
Czy to znaczy, że żeglarze są jacyś inni, nietypowi, nielewicowi? Kiedyś zauważyłem, że żeglarstwo to najbardziej konserwatywny sport i że żeglarstwo jest sarmackie. Ale może taka jest cała Polska? Może my, Polacy, nie pasujemy do tych lewackich dogmatów, może nasze państwo nie działa, bo jest lewackie i gdyby zmienić jego filozofię na liberalną, konserwatywną, na wolnościową, sarmacką, to i bezpieczeństwo by wzrosło, i wszystko zaczęłoby z sensem działać?
 
Grzegorz GPS Świderski

następny odcinek -> Żeglarze

Demokratyczna zawiść <- poprzednia notka
następna notka -> Metafizyczny ból

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale