Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
145 obserwujących
1729 notek
2189k odsłon
  1469   0

Aborcja raz jeszcze

Napisałem już kilka notek dotyczących aborcji:
Ale chciałbym to jeszcze uzupełnić.
Spór o aborcję jest sporem moralnym, filozoficznym, politycznym, a nie biologicznym. To jest spór cywilizacyjny, a nie naukowy. Zwolennicy aborcji po prostu manipulują definicjami - nazywają człowiekiem takiego osobnika, którego ich moralność nie pozwala zabijać, a takiego, którego wolno w/g nich zabijać, nie uznają za człowieka. Dopasowują definicje słów do swojej moralności. A potoczna definicja człowieka nie jest definicją biologiczną, naukową - dlatego jest mętna, zmienna i kulturowo, oraz politycznie, uwarunkowana. Spór o definicję człowieka w kontekście dyskusji dotyczących aborcji nie ma sensu, nic nie wnosi - w istocie jest sporem o to, kiedy wolno zabić żywy organizm należący do gatunku homo sapiens sapiens. A tego nauki przyrodnicze nie są w stanie rozstrzygnąć.
Zwolennicy aborcji w istocie mówią tyle: "gdy organizm ludzki jest niesamodzielny, zależny biologicznie, lub ekonomicznie, od innego organizmu, to wolno go zabić - bo to nie człowiek". Albo: "gdy organizm ludzki jest nierozwinięty, niedorozwinięty, nie ma odpowiednio rozwiniętego układu nerwowego, albo ten układ jest upośledzony, to wolno go zabić - bo to nie człowiek". Albo: "gdy organizm ludzki jest na takim etapie rozwoju, że może się naturalnie, samoistnie przekształcić w kilka organizmów, to wolno ten organizm można zabić - bo to nie człowiek, ale potencjalnie kilka ludzi". Albo: "jeśli wolno zabijać organizmy innych gatunków, to wolno i gatunku homo sapiens sapiens - bo czasami człowieka, który nic nie zawinił wolno zabić". Albo: "jeśli wolno organizm ludzki wcielić siłą do wojska, gdzie może zginąć w wyniku wojny, to wolno go zabić wcześniej - bo czasami człowieka, który nic nie zawinił wolno zabić w imię wyższych wartości". Albo: "jeśli wolno zabić człowieka w obronie własnego życia czy mienia, to wolno go zabić w obronie własnej wygody".
To są twierdzenia moralne. A różne biologiczne, czy pseudo-biologiczne, czy filozoficzne, czy potoczne, definicje pojęć: „istota ludzka”, „człowiek”, „dusza”, „organizm”, „osobnik”, „embrion”, „zarodek” itp... służą do manipulacji. Te manipulacje nie służą wytłumaczeniu, czy uzasadnieniu, swojego stanowiska moralnego, ale temu, by zmanipulować tych, którzy wyznają inną moralność.
Manipuluje się słowami, zmienia się ich znaczenie po to, by ci, którzy wyznają moralną zasadę, że niemoralne jest zabicie niewinnego człowieka uznali za moralne różne szczególne przypadki zabicia niewinnego człowieka - bo zmiana definicji powoduje, że dokładnie taki sam czyn przed zmianą definicji był niemoralny, a po zmianie staje się moralny. Czyn pozostaje taki sam, ale jego ocena moralna zmienia się wraz ze zmianą definicji słów użytych do opisu tego czynu. Prawa przyrody się nie zmieniają, biologiczna istota całej sytuacji się nie zmienia, żywy organizm ludzki zostaje unicestwiony - ale w zależności od definicji pojęć używanych do opisu tej sytuacji, albo jest ona uznawana za niemoralną, albo staje się moralna.
Jasne, uczciwe intelektualnie, stanowisko zwolenników aborcji w polemice byłoby takie: „zgadzam się na potrzeby tej dyskusji na przyjęcie wszelkich definicji moich oponentów, zgadzam się, by nazwać człowiekiem organizm ludzki od chwili zakończenia się procesu zapłodnienia, gdy powstanie choć jedna komórka nowego organizmu. Ale moje stanowisko moralne jest takie, że w pewnych sytuacjach wolno zabić niewinnego człowieka, czy jak go tam zwał. Wygoda matki człowieka, czy jak go tam zawał, jest wyższą wartością moralną niż jego życie i dlatego matka może zabić swoje dziecko i nie powinno być to karane, ani potępiane moralnie - taki czyn nie powinien być uznawany za zły”. To jest uczciwe postawienie sprawy. To jest jasne przyznanie się do wyznawania utylitaryzmu i odrzucenia chrześcijańskiej moralności.
Ale stanowisko typu: „zgadzam się z chrześcijańskim moralnym zakazem zabijania niewinnych ludzi, ale uważam, że wygoda matki zarodka (czy też zygoty, embrionu, płodu itp...) jest ważniejsza moralnie niż życie tego zarodka (zygoty, embrionu, płodu itp...) i matka może ten zarodek (zygotę, embrion, płód itp...) unicestwić, bo on jest jej, i ten czyn nie będzie niemoralny w świetle obowiązującej chrześcijańskiej moralności, z którą się zgadzam, bo zarodek (zygota, embrion, płód itp...) to nie człowiek, ale część organizmu matki, tak jak wątroba, czy paznokieć”, jest nieuczciwe intelektualnie, jest stanowiskiem manipulatora, propagandysty, oszusta, a nie uczciwego polemisty konfrontującego swoją moralność z moralnością oponenta.
W istocie zwolennicy aborcji chcą nas pozabijać, ale zamiast to głosić jawnie, z otwartą przyłbicą, po męsku, to strzelają zza węgła, tchórzowsko manipulując słowami, głosząc, że wcale nas nie pozabijają, ale wyabortują, zeutanazią, poddadzą eugenice, zapewnią dobrą śmierć, pomogą pozbyć się marnej jakości życia, wyeliminują chwasty, pomogą matkom lepiej żyć, zapobiegną przeludnieniu – a wszystko dla dobra ludzkości. Zwolennicy aborcji to lewica, a lewacy to libertyni, ludzie niemoralni, antycywilizacyjni.

następna część -> Aborcja przez analogię

Słodkie granulki są dobre na wszystko <- poprzednia notka

następna notka -> Pogromcy mitów - Benzyna

Lubię to! Skomentuj122 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale