Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
119 obserwujących
1445 notek
1823k odsłony
2287 odsłon

Konecznego porównywanie Polski do Anglji

Wykop Skomentuj13
Polska, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone to ta sama cywilizacja. Dlatego najczęściej oglądamy amerykańskie filmy i śmiejemy się z brytyjskich komików.
Polska należy do cywilizacji łacińskiej [1]. Nie tworzy żadnej odrębnej cywilizacji, nie tworzymy żadnej specyficznej cywilizacji polskiej, sarmackiej czy słowiańskiej. Najdobitniej świadczy o tym to, że jesteśmy cywilizacyjnie bardzo podobni do krajów anglosaskich - razem z tymi krajami tworzymy wspólną, spójną jedność cywilizacyjną.
To nie jest tak wyraźnie widoczne w dzisiejszych czasach, bo Polska współczesna w dużym stopniu odbiegła cywilizacyjnie do Polski klasycznej. Dzisiejsza Polska to już bardziej cywilizcja bizantyjska [2]niż łacińska. My jesteśmy systematycznie od ponad dwustu lat wycywilizowywani [3], opanowują nas zaborcy i najeźdźcy obcy cywilizacyjnie [4]. Rosja i połowa Niemiec od początku swoich dziejów należeli do innej niż my cywilizacji. Dziś należymy do tej samej co oni – ale to ich [5] cywilizacja, a nie nasza. A Wielka Brytania, USA, Kanada, Australia czy Nowa Zelandia należą od naszej dawnej cywilizacji, którą tracimy.
Moim zdaniem powinniśmy odrzucić tę obecną cywilizację, która nas niszczy, z którą nie jesteśmy kompatybilni, która nam nie pasuje, nie leży, nie odpowiada naszym tradycjom pluralizmu, tolerancji, swobody, nie zgadza się z naszymi wolnościowymi temperamentami. Uważam, że powinniśmy wrócić do naszej cywilizacji wspólnej z Anglosasami.
Współczesne wzorce prawne, ustrojowe, organizacyjne powinniśmy czerpać z USA czy Wielkiej Brytanii, bo takimi krajami byśmy dziś byli, gdyby nas sąsiedzi nie mordowali, okradali i nie pokonali. Najlepszym tego dowodem jest to, że najchętniej emigrujemy do Stanów i Anglii – tam jest największa i najprężniejsza Polonia, bo w tych krajach my, Polacy czujemy się najlepiej, bo bardziej przypominają tę prawdziwą, klasyczną Polskę, niż ta ułomna, koślawa, wypaczona Polska współczesna.
W ramach dodatkowego uzasadnienia zacytuję poniżej Konecznego.
 
Grzegorz GPS Świderski

PS. Polecam też inne moje notki, w których cytuję Konecznego:

Dzieje administracji:

Polska  przez cały czas swej pierwszej niepodległości nie posiadała wcale kodeksu cywilnego, ani karnego. Nie gorszmy się! społeczeństwa anglosaskie nie posiadają tego dotychczas! Ani Anglja, ani Stany Zjednoczone nie maja jeszcze owych grubych ksiąg, starających się przewidzieć wszystko a wszystko, co tylko człowiekowi wydarzyć się może. Anglja i Stany Zjednoczone posiadają atoli najlepsze na świecie sądownictwo, a wymiar sprawiedliwości jest u nich najszybszy, najbezwzględniejszy i najtańszy. Przymioty te zawisły widocznie nie od kodeksów.

Drugą kardynalną zasadą naszych sądów była jawność. Dlatego to wady jego były też głośne, uderzające, z dala dla każdego widoczne, boć były jawnemi; wszystko działo się publicznie. Gdzieindziej za granicą znalazłoby się nieraz niejedno podobieństwo w wadach, ale trzeba tego szukać, bo było to tajnem, toteż wiedzą o tem i obecnie tylko badacze dziejów sądownictwa, podczas gdy u nas każde pacholę polskie potrafi dysputować o ujemnych stronach trybunału lubelskiego itp., jak to bywało „prawem i lewem". Ale rzadko kto wie, że jawność procedury sądowej polskiej, to wielka zdobycz i prawdziwa zasługa kulturalna; jawność ta znaną była przed rewolucją francuską tylko Anglji i Polsce.

Nowe państwo miało stanowić federację dzielnic. Nigdy też nie przestały istnieć podziały według dawnych księstw dzielnicowych. Pozostały one w ciele Rzeczypospolitej, jako jednostki historyczne i jako dzielnice administracyjne; jako województwa i t. zw. ziemie, obszarem mniejsze, ale odrębnie administrowane. Każda kraina polska, choćby najmniejsza, jeżeli stanowiła kiedykolwiek osobną dzielnicę książęcą, zachowywała do końca swą odrębność autonomiczną.
Zewnętrznym tego symbolem było pozostawienie wszystkich urzędów dworskich dawnych księstw i księstewek, zamienionych na województwa i ziemie. Urzędy te, pozbawione wszelkiego znaczenia praktycznego, stały się tytularnemi dostojeństwami; istniały, bo nikt ich nie znosił, a nie znoszono ich, bo nikomu nie były szkodliwe, a mieściły w sobie pewne wspomnienia historyczne i łączyły się z tradycją danej krainy.
Potem nawet po powiatach bywali urzędnicy dworscy Króla Jegomości: podstoli, cześnik, koniuszy itp. Kiedy król podróżując stawał na granicy powiatu, witali go i obejmowali swą „służbę", którą też pełnili, aż król dojechał do granicy drugiego powiatu.
To wszystko pochodziło z czasów dzielnicowych, z czasów przed rokiem 1295, po większej części przed 1340, a dochowało się aż do r. 1795 i było przechowywane z całą powagą. Osobne sejmiki dokonywały wyboru tych „dostojników" pozbawionych wszelkiego znaczenia; szlachcic ubiegał się o to, by zostać „krajczym" lub „strukczaszym", bo to był honor, połączony z prawem używania tytułu „Jaśnie Wielmożny".
Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale