Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  1779   0

Własność narodowa

Czy w Polsce jest możliwa antykomunistyczna kontrrewolucja?
Moim zdaniem na razie nie jest możliwa, bo mamy problemy z własnością – nie tylko stosunki własnościowe nie są uporządkowane, ale samo pojęcie własności jest popsute. Jeśli własność konkretnych ludzi to to samo co rozmyta, mętna, korupcjogenna, komunistyczna, biurokratyczna „własność narodowa”, jeśli i to, i to, to własność, to znaczy, że rewolucyjna grabież dokonała się nie tylko na własności jako majątku, ale też na własności jako pojęciu. Dziś kontrrewolucję należy zacząć od naprawy pojęć. Jeśli będziemy wyznawać to komunistyczne rozumienie własności narodowej, państwowej, komunalnej, czy jakiejkolwiek innej, która nie będzie mieć podstawowego atrybutu normalnej własności, czyli możliwości jej zbywania, to nigdy żadnej kontrrewolucji nie będzie - będziemy tylko przechodzić różne fazy komunizmu.
Moim zdaniem już samo operowanie pojęciem: „własność narodowa” jest chęcią powrotu do PRL-u, bo w istocie oznacza utrzymanie własności państwowej i postulat nacjonalizacji majątku. To jest kontynuowanie rewolucji, a nie żadna kontrrewolucja. Pisanie: „własność narodowa” i obrona tej własności pokazuje jak głęboko dokonała się komunistyczna rewolucja - dotarła do naszych dusz i mózgów, ograbiła nas nie tylko z majątku, ale z rozumu i cywilizacji.
No więc „własność narodowa”, „własność państwowa”, „własność komunalna” nie jest żadną własnością - to jest rewolucyjne, komunistyczne, biurokratyczne żerowanie na majątku. Operowanie takimi zwrotami jest psuciem pojęć. Własnością może być tylko i wyłącznie coś, co jest zbywalne, co można sprzedać albo kupić, oddać albo dostać, odziedziczyć albo zostawić w spadku. Nie będzie żadnej kontrrewolucji dopóki tego nie zrozumiemy. Póki co większość współczesnych Polaków tego nie rozumie. Póki tego nie rozumiemy, nie odzyskamy majątku i go nie utrzymamy.
Współcześni Polacy nie chcą tej realnej, prawdziwej, zbywalnej własności, chcą komunistycznej „własności narodowej”. Współcześni Polacy są tak zsowietyzowani, że za swoją własność uznają tylko drobną własność osobistą, ewentualnie swoją działkę czy dom, ale już środki produkcji powinny być według nich wspólne, narodowe, państwowe, czyli niczyje. Narodowe powinny być muzea, telewizja, banki, lasy, stocznie, huty, kopalnie, poczta, szpitale, szkoły, waluta, teatry, filharmonie, instytuty naukowe itd... - narodowe, czyli państwowe, czyli niczyje, pod zarządem urzędników, czyli komuchów żerujących na majątku i go rujnujących.
Ja należę do narodu i teoretycznie mam udziały we „własności narodowej”, a zatem na przykład we własności parku narodowego czy filharmonii. Ale to jest tylko złudzenie, bo ja tych udziałów nie mogę sprzedać, ani dokupić. A więc to nie jest własność!
Komunistyczna, sowiecka, rewolucyjna, marksistowska mentalność i tęsknota za PRL-em w Polsce dominuje. Nie da się wśród ludzi o takiej mentalności odzyskać i utrzymać majątku - ich jest większość i zawsze każdą własność ukradną - jak nie osobiście to poprzez swoich przedstawicieli, na których ciągle głosują. Może wystarczyłoby poczekać aż wymrą, ale niestety oni swoje komusze teorie przekazują młodzieży. Dlatego jeszcze długo nie będzie w Polsce kontrrewolucji i jeszcze długo będzie rządzić komuna.
Grzegorz GPS Świderski

PS. Polecam inne moje notki w tym temacie:

Naukowa historia Salonu24 <- poprzednia notka
następna notka -> Blogerzy to harcerzyki

Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale