GPS GPS
4335
BLOG

Akap czyli anarchokapitalizm

GPS GPS Społeczeństwo Obserwuj notkę 8
Libertarianie mają wizję idealnego świata. Nie polega ona na tym, że mamy szczegółowo zaplanowaną każdą aktywność człowieka. Nie polega ona na tym, że mamy szczegółowo rozpracowane wszelkie prawa, zasady i reguły. Nie polega ona na tym, że mamy spisaną gotową konstytucję i ustawy.
My po prostu wierzymy, że przyjęcie pewnego minimalnego zestawu zasad przez dużą grupę ludzi wychowanych w zachodniej cywilizacji, którzy ze sobą współpracują, współżyją czy współistnieją, spowoduje, że każda podgrupa będzie mogła w sposób pokojowy zorganizować sobie życie tak, by żyć po swojemu i dać innym podgrupom żyć po ichniemu. I każdy człowiek z osobna znajdzie sobie w tym stanie najlepszą dla siebie społeczność. Żyj i daj żyć innym - to nasze ważne hasło.
Ten minimalny zastaw zasad to dwa proste aksjomaty tworzące akap, czyli anarchokapitalizm. Libertarianizm to ideologia silnie prospołeczna, wspólnotowa, propagująca porządek i dobre reguły - ze szczególnym naciskiem na dwa najważniejsze dogmaty społeczne, zasady fundamentalne, które wywodzą się z chrześcijańskiej moralności: zasadę samoposiadania i zasadę nieagresji.
To, że napisałem o cywilizacji zachodniej jest ważne, bo cywilizacja jest niezbędna do zaistnienia akapu. Tych dwóch zasad nie da się przyjąć poprzez jakikolwiek odgórny dekret, czy oddolną rewolucję. Te zasady nie są możliwe do realizacji w dowolnej grupie ludzi na naszej planecie. Te zasady wymagają długotrwałego rozwoju kultury, bo są nienaturalne, niezgodne z biologicznymi instynktami gatunku homo sapiens.
Nie chodzi o jakąkolwiek kulturę, ale konkretną, tę naszą, która opiera się o grecką filozofię, rzymskie prawo i chrześcijańską moralność. Nasza cywilizacja ma już ten niezbędny rozwój za sobą i dlatego mamy kulturowe podłoże do zaistnienia akapu.
Pierwsza zasada akapu to zaprzeczenie niewolnictwa - oznacza, że żaden człowiek nie może posiadać innego. Czasem tak się streszcza naszą ideologię: libertarianizm to radykalny pogląd głoszący, że inni ludzie nie są twoją własnością. Z tej zasady wywodzi się prawo własności - mamy prawo do własności wszystkich owoców naszej pracy, bo jesteśmy właścicielami samych siebie. A zatem mamy prawo do wszystkich dóbr materialnych, z którymi zmieszaliśmy naszą pracę - oczywiście, jeśli zrobiliśmy to w zgodzie z innymi ludźmi, a nie wbrew takim samym prawom, które oni posiadają.
Druga zasada to zakaz inicjowania przemocy w stosunku do innych ludzi. Nie oznacza to, że wszelka przemoc jest zła. Można stosować przemoc w obronie - nie wolno jej tylko inicjować. Przed oszustami, złodziejami czy bandytami wolno się bronić siłą fizyczną. Przemocy nie wolno stosować tylko wobec ludzi, którzy nikomu nie szkodzą, nikomu nie robią wbrew, nikomu nie zagrażają.
Ale ponieważ te zasady są ogólne, a zatem nie projektują szczegółowo świata, to wielu ludzi, którzy pobieżnie poznali naszą ideologię, zadaje konkretne, szczegółowe pytania jak będzie w akapie: co będzie z prawem jazdy?, co będzie wolno przewozić przez granice?, jak będą działać tłumacze przysięgli?, kto będzie budował drogi?, kto będzie wydawał dowody osobiste?, kto będzie ścigał przestępców?, kto wyda pozwolenie prowadzenia praktyki lekarskiej?, kto nas obroni przed agresją państw zewnętrznych?, jakie będą normy budowlane? etc., etc., etc.
Moim zdaniem by rozwiązać wszystkie te szczegółowe problemy nie trzeba niczego nowego wymyślać. Nie trzeba projektować nowego fikcyjnego świata. Nie potrzeba popadać w utopijne rozważania. Wszystko to już jest rozwiązane! Problemem jest tylko skala. Jest to już dobrze rozwiązane w pewnej skali, a w innej jest rozwiązane inaczej, gorzej. Libertarianizm to dążenie do tego, by to, co jest dobrze rozwiązane w pewnej skali, przenieść do wszystkich innych skal.
Akap już działa w pewnej skali na morzach i oceanach. Akap już działa na lądzie w dużej skali w stosunkach międzynarodowych. Póki całej Ziemi nie opanował rząd światowy, póki Europa składa się z wielu państw, a nie jednego imperium, póki mamy wiele niezależnych, niepodległych, suwerennych graczy politycznych, mamy na Ziemi akap. I mamy tysiące pokojowych, praktycznych rozwiązań wszelkich problemów, które wywołują konflikty. Prawo międzynarodowe, a w szczególności prawo morskie, skutecznie porządkuje stosunki między niezależnymi suwerenami. To prawo nie jest narzucone z góry przez jakiegoś hegemona - to rezultat wielostronnych umów i traktatów. Te umowy są możliwe nawet między wielkimi Chinami a malutkim Liechtensteinem.
Libertarianizm to po prostu pogląd, że wszelkie prawa i zasady, w dowolnej skali, powinny być tworzone poprzez dobrowolne porozumienia, umowy czy traktaty. Nic nie powinno być narzucane z góry siłą przy użyciu przemocy. Umowę można zawrzeć, lub nie. Zawarcie umowy nie wymaga siły. Reakcja na odmowę też nie powinna być siłowa. Siła jest wymagana tylko wtedy, gdy ktoś umowę chce narzucić siłą, albo gdy po podpisaniu ją łamie. Libertarianizm to po prostu postulat realizacji chrześcijańskiej zasady pomocniczości inaczej zwaną subsydiarnością, ale ograniczoną do działań oddolnych pozbawionych przemocy.
Więc na każde pytanie: „jak będzie z tym i tym w akapie?” odpowiadam pytaniami retorycznymi: a jak jest z tym czymś na oceanie?, a jak to jest rozwiązane w porcie jednego państwa, w którym stoi jacht pod banderą drugiego państwa i jacht pod banderą trzeciego państwa z załogami, które całe życie spędzają na wodzie - i mają jakiś konflikt czy problem? Kto im wydał patent żeglarski i kto to sprawdza?, kto ich leczy?, kto im tłumaczy pod przysięgą pisma?, kto im zapewnia edukację?, kto im ustanawia normy budowlane ich jachtów i kto je sprawdza?, kto im zapewnia emeryturę?, kto ich sądzi, gdy kogoś okradną, zabiją czy oszukają?
Te wszystkie problemy są już dawno rozwiązane. I dokładnie tak samo można rozwiązywać problemy między suwerennymi rodzinami, niepodległymi wsiami, wolnymi miastami, autonomicznymi powiatami, federacyjnymi ziemiami, niezależnymi okręgami, czy rozproszonymi po enklawach i eksklawach ordynacjami rodowymi.
Silną tradycją naszej cywilizacji jest duże rozdrobnienie polityczne. Im mieliśmy w Europie większe rozdrobnienie, tym życie było bardziej pokojowe - rozkwitała kultura, nauka, handel czy przemysł. A gdy jakaś siła polityczna rosła w potęgę, tworzyła centralnie sterowane mocarstwo czy imperium, to tym więcej było wojen, zniszczeń i zacofania - następował cywilizacyjny regres.
Jak zatem będzie w akapie? W akapie będzie jak na morzach i oceanach. W akapie będzie jak w Europie, gdy była podzielona na tysiące księstw. Akap już jest - tylko na pewnym poziomie jest go więcej, a na pewnym mniej.
W idealnym akapie po prostu nie będzie dzisiejszego centralnie sterowanego socjalizmu w dużej skali, a demokracja będzie polegała na głosowaniu nogami, a nie rękami. Dzisiejsze głosowanie rękami jest głupie i bezsensowne, bo jest wyborem, który mamy tylko co cztery lata, a rezultatem nie jest to co wybraliśmy, ale jakiś bardzo szeroki kompromis. Głosowanie nogami jest już dziś praktykowane i można głosować w każdej chwili, ale by zagłosować za swoim wyborem, trzeba przemieszczać się setki, a nawet tysiące kilometrów i drastycznie zmienić środowisko kulturowe. W Polsce robimy to głównie poprzez wyjazd do Londynu. W akapie będzie tak samo, ale wystarczy przejść kilkaset metrów, do okolicznego Lądka, albo nawet w ogóle nie chodzić, tylko podpisać umowę, traktat czy porozumienie z kimś innym. I każdy będzie mógł podpisywać, a nie jakiś wybraniec milionów, czy wybraniec służb specjalnych.
 
Grzegorz GPS Świderski

Myślozbrodnie <- poprzednia notka
następna notka -> Plaża

GPS
O mnie GPS

Blo­ger, że­gla­rz, informatyk, trajk­ka­rz, sar­ma­to­li­ber­ta­ria­nin, fu­tu­ry­sta. My­ślę, po­le­mi­zu­ję, ar­gu­men­tu­ję, po­li­ty­ku­ję, fi­lo­zo­fu­ję.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo