96 obserwujących
826 notek
1079k odsłon
  876   0

Interes społeczny czy interes państwa?

 

Czy państwo powinno prowadzić politykę w interesie państwa czy w interesie społecznym? Młodzi i dobrze wykształceni wyborcy Bronisława Komorowskiego z pewnością odpowiedzą, że przecież między tymi dwoma pojęciami nie ma żadnej różnicy, bo… przecież Kaczyński. A jednak różnice są, gdyby ich nie było to nie byłoby tych dwóch niby podobnych, a jednak odmiennych pojęć. A czym się te pojęcia różnią?
 
Chociażby sposobem ustalania. O wiele łatwiej jest ustalić interes społeczny. Czynimy jakiś sondaż, w którym pytamy: czego sobie społeczeństwo od polityków i od państwa życzy, i już mamy jak na dłoni interes społeczny. Interes państwa tak ustalany być nie może, bo musi on uwzględniać pokolenia przyszłe i także wsłuchiwać się w głos przeszłych już pokoleń. Tak więc polityk który definiuje interes państwa musi mieć fantastyczną znajomość historii, aby wiedzieć co chciały nam przekazać minione pokolenia, co chcą abyśmy my kontynuowali, jakie wnioski trzeba wyciągnąć z ich błędów i zwycięstw. Musi także polityk mieć umiejętność przewidywania przyszłości, aby wiedzieć czego będą oczekiwać pokolenia przyszłe. Tu w tym momencie jak nic sprawdza się powiedzenie: kto ma klucz do przeszłości ma klucz do przyszłości. Bo wiem wszystkie nasze przewidywania przyszłości, zawsze opierają się na tym co widzieliśmy już w czasie przeszłym. Ot, chociażby spojrzeć wypada na prognozy pogody. To taki pstryk tym, którzy mówią, że historia jest niepotrzebna.
 
Zwróćmy uwagę, jaka jest łatwość dla polityków interesu społecznego. Sondaż, sondaż i jeszcze jeden sondaż i tylko umieć czytać ten sondaż i dostosowywać do niego politykę. I ma się zawsze pewność, że podejmuje się słuszne decyzje, bo przecież tak chciało społeczeństwo i gdy coś pójdzie nie tak, to polityk interesu społecznego powie: sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Polityk interesu państwa ma zawsze jedynie nadzieję, na to że dobrze odczytał przyszłość, dobrze rozumie teraźniejszość i dobrze przewiduje przyszłość. Pełne sprawdzenie tego następuje dopiero po jego śmierci, gdy za ocenę weźmie się historia. Cóż, nie każdy ma siłę do czekania na osąd historii.
 
Lepiej zawsze iść na łatwiznę. Sondaże mówią, że Polacy chcą żyć godnie, bogato i szalenie. Polityk interesu społecznego uruchamia kolejne linie kredytowe. „A niech się chudpachołki nażrą”. I żyje się społeczeństwu – lepiej, w bogactwie i zabawie. A czy kogoś interesuje, że następne pokolenia będą musiały te kredyty spłacać, że będą musiały obniżyć swój standard życiowy aby za grzechy ojca rachunki spłacić? Ależ nie, bo jeżeli ktoś politykę sprowadza tylko do czytania sondaży, to gdzie mu starcza wyobraźni na takie odpowiedzialne myśli. Poza tym ta pewność, że sondaże nigdy się nie mylą, a takie samodzielne odczytywanie sensu życia i dziejów… to i trudne i pieruńsko odpowiedzialne.
 
Interes społeczny zawładnął dzisiaj nami. Żyjemy teraźniejszością i tylko teraźniejszością. Wiele się mówi o przyszłości, rzecz jasna, ale do tej przyszłości nie ma się klucza, schowanego w przeszłości. Ale tak łatwiej, a to zobaczymy dokąd te łatwiej nas doprowadzi.
Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale