Komentarze do poprzedniej mojej notki - http://guciopucio.salon24.pl/751414,partisan-g-pis-sie-boi-demokracji - nie wymagają specjalnej reakcji. Z bzdurą pana Jana Śliwy rozprawili się inni blogerzy, a nieskażona myślą facjata à la „późny Gierek” pana Lazara wzbudza we mnie wyłącznie litość.
Natomiast na chwilę uwagi zasługuje krzykliwa rozpacz blogera @zetjota - http://zetjot.salon24.pl/751506,ile-bzdur-jest-w-stanie-zniesc-s24-czyli-przypadek-gucio-pucia – który się zawziął i wystękał „Zawziąłem się i postanowiłem sprawdzić zawartość intelektualną elukubracji kolegi Gucio Pucia. No i okazało się, że jaki nick, taka zawartość. Od razu widać, że koledze Gucio Pucio możemy już podziękować za działalność w s24. To co zaprezentował zupełnie wystarcza do oceny jego kwalifikacji. Więcej nam nie potrzeba”.
To są autentyczne jajca jak berety. Jakaś pisowska sierota po komunie będzie mi na bezczela rozkazywać, co mam robić, a co nie. Zdurniał facio dokumentnie i ostatecznie, ale kit z jego bezczelnością. Tak właściwie to dzięki tej zetjotkowej notce mamy się i nad czym zadumać i z czego pośmiać.
Oczywiście nie ma sensu polemizować z notką @zetjota, który w swojej antyguciowej notce streścił notkę @Partisan gardeninga, z którą polemizowałem. Czyli bloger @Partisan gardening napisał „A”, ja na to napisałem „B”, a bloger @zetjot napisał z powrotem „A” - uważając zapewne, że ze mną polemizuje. Uśmiechnąłem się.
Oczywiście bloger @zetjot usiłuje coś tam z siebie dodać, dzięki czemu wprowadził do swej notki elementy komiczne. Na przykład, że „Otóż nasz krytykant sam nie rozumie znaczenia angielskiego terminu “establishment”. Trzeba uczyć się angielskiego. Termin ten oznacza zakorzenione, utrwalone w systemie struktury wpływu grup interesu dominujących w państwie, czyli termin bardziej przydatny niż wartościujący termin pokrewny - “elity”. Zmiana rządu nie oznacza więc zmiany establishmentu. Być może nastąpią długotrwałe zmiany w samymj establshmencie, ale to proces wymagający czasu” - zaj...ste! Czyż nie? Najlepsze w tym jest to, że @zetjot nie jest jakimś wyjątkiem. W taki sam głupi sposób tworzy pisowską nowomowę cały PiS. Oni tam w PiS słowom i zjawiskom nadają znaczenia wygodne im pisowcom, całkowicie wypaczając ich (słów i zjawisk) sens pierwotny.
Takimi przykładami z górnej pisowskiej półki są
...przyznany Jarosławowi Kaczyńskiemu przez Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju tytuł Człowieku Roku z argumentacją, że „Motywy wydają się oczywiste. To jest rok zmiany, rok przełomu. Jarosław Kaczyński jest wielkim menedżerem tej zmiany - to on wskazał kandydata na prezydenta, to on poprowadził kampanię, które przejdzie do historii jako przykład wielkiego sukcesu, niespodziewanego sukcesu - mówił dziennikarz. W ocenie Karnowskiego kluczem do sukcesu są zdolności menedżerskie Kaczyńskiego – zdolność stworzenia i utrzymania struktury” - http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jaroslaw-kaczynski-czlowiekiem-roku-forum-ekonomicznego-w-krynicy,575639.html
...a już w ogóle bezczelna impreza na której obwołano Kaczyńskiego „Człowiekiem Wolności”, co sam wyróżniony uzasadnił, że „trzeba jej (wolności) bronić w wymiarze fundamentalnym - swobód politycznych, ale i w wymiarze szerszym, o którym tak celnie mówiła pani premier. Rzeczywiście wolność to szerokie pojęcie. Człowiek, który nic nie ma, który nie jest w stanie zarobić na życie, który nie ma mieszkania, który żyje w niewoli kredytu - nie jest człowiekiem wolnym” - http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kaczynski-czlowiekiem-wolnosci-2016-tygodnika-wsieci/zcbcg5m – tak, tak. Patrz @zetjot i ucz się. Jak się dobrze będziesz dobrze uczył, to zostaniesz dobrym komsomolcem i być może też cię dopuszczą do składania owacji na stojąco Prezesowi twarzą w twarz na żywo. Uśmiechnąłem się.
Jakieś dwa tygodnie temu umieściłem na Salonie24 notkę http://guciopucio.salon24.pl/747088,co-tam-polaku-w-gospodarce-slychac ,w której opisałem jak nieedukowany, pozostawiony samemu sobie lud prosty wyobraża sobie kapitalizm i demokrację, że ogólnie mówiąc ludność sobie wydumała, że kapitalizm (i demokracja i liberalizm) to są wyzyskujący lud banksterzy, giełda to jest gra liczbowa dla cwaniaków-spekulantów i oszustów, a równość wszystkich wobec prawa, to są rządy komunistów i pedałów – a lud miast i wsi cierpi katusze.
Ale nie sądziłem (i być może poświęcę temu osobną notkę), że funkcjonuje jeszcze dzisiaj serio traktowane baśniowe spojrzenie na rzeczywistość, takie z opowieści o miłości co nad złem zwycięża, opowieści w których czyste i dobre serduszko warte jest więcej niż wszystko złoto i wszystkie skarby skarby całego świata.
Bloger @zetjot uświadamia - „Światem rządzi ewolucjonistyczne dążenie do przetrwania wyrażające się w tworzeniu wspólnot, a cywilizacją Zachodu sterują trzy zasadnicze relacje – prawda, miłość i wolność. Gospodarka jest zaledwie ułamkiem ludzkiej aktywności”.
Mój Boże. Od zarania świata takimi hasłami możni wysyłali całe narody, ba, całe kultury, do wzajemnego wyżynania się. Każda wojna służyła celom ekonomicznym, na wojnach bogacili się z początku pojedynczy ludzie, później rody, następnie grupy rodów, w końcu całe państwa i grupy państw. I im więcej miało być profitujących tym do większych śmiertelnych pogromów i zniszczeń dochodziło. Każda wojna miała podłoże gospodarcze i skutkami gospodarczymi się kończyła, przynosząc zwycięzcom nowe bogactwa służące zarówno do kumulacji jak i kolejnego przynoszącego rozwój gospodarczego obrotu.
Tak więc panie @zetjot, weź pan się Boga bój, gdyż On łzy roni nad tobą, biedny człowiecze.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)