46 obserwujących
117 notek
285k odsłon
1718 odsłon

SPECJALNE STREFY EKONOMICZNE

Wykop Skomentuj3

Obserwator Finansowy przeprowadził ciekawą rozmowa z Profesorem Saulem Estrinem z LSE na temat specjalnych stref ekonomicznych (SSE).

www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/specjalne-strefy-ekonomiczne-nie-sa-juz-polsce-potrzebne/

Od zawsze byłem zwolennikiem tezy, że powinniśmy utworzyć w Polsce tylko jedną taką strefę – od Tatr do Bałtyku i od Bugu do Odry. Ale takiej nie utworzyliśmy i nie utworzymy. A jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Historia „specjalnych stref ekonomicznych”, choć oczywiście bez używania takiego pojęcia, sięga czasów Starożytnych. Ich szybki rozwój – jako miejsc wyodrębnionych od reszty terytorium danego kraju i uprzywilejowanych ekonomicznie – miał miejsce w Średniowieczu. Ich szybki rozkwit nastąpił w wieku XX. Szczególną rolę odegrały one w postsowieckich państwach z Europy środkowo-wschodniej, które po 1989 roku rozpoczęły przeobrażenia ustrojowe – zarówno polityczne jak i ekonomiczne. Największe z tych państw, o największym potencjale terytorialnym, ludnościowym i gospodarczym to Polska.

Milton Friedman podczas swojej wizyty w Warszawie wraz z prezydentem Ronaldem Reaganem w 1990 roku radził Polsce, aby nie opierała się na ówczesnej polityce krajów najwyżej rozwiniętych, lecz raczej na tej, jaką stosują kraje najszybciej się rozwijające, czyli takiej samej, jaką państwa najlepiej rozwinięte stosowały wówczas, gdy znajdowały się na takim etapie rozwoju jak Polska w 1989 roku. Kraje zachodnie mogą stosować wysokie podatki tylko dlatego, że kiedyś te podatki były tam niskie, albo nie było ich w ogóle.

Z kolei Alvin Rabushka choć twierdził, że jest rzeczą naturalną, iż starając się uzyskać odpowiedź na pytanie o przeszłość po 1989 roku poszukiwano inspiracji na Zachodzie, jednak „imitując model Europy Zachodniej, Polacy popełniliby poważny błąd. W ostatnich latach w Europie Zachodniej nie dzieje się najlepiej, gnębią ją wysokie bezrobocie, wysokie podatki, ogromny zakres interwencji rządu w sprawy gospodarcze i niski wzrost dochodu narodowego. Jeśli polscy przedsiębiorcy obciążeni zostaną wysokimi podatkami i objęci rządową regulacją, co hamuje wzrost gospodarczy Europy Zachodniej, sektor prywatny nigdy naprawdę w Polsce i

Niestety, polskich przedsiębiorców obciążono nawet bardziej i dlatego niezbędne stały się specjalne strefy ekonomiczne, w których zastosowano takie rozwiązania podatkowe, jakie państwa najlepiej rozwinięte stosowały wówczas, gdy znajdowały się na takim etapie rozwoju jak Polska dzisiaj.

Skoro zatem nie mogli skorzystać wszyscy, to dobrze, że mogli przynajmniej niektórzy. Poniżej więc fragment raportu, który kiedyś pisałem.


Mimo wad, o których będzie jeszcze mowa, SSE odegrały w sumie pozytywną rolę w przyciąganiu do Polski inwestycji i tworzeniu nowych miejsc pracy. Dlaczego?

W ujęciu prawnym SSE to wyodrębnione administracyjnie obszary, w których można prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach.

W ujęciu ekonomicznym są one instrumentem polityki gospodarczej państwa, służącym stymulowaniu rozwoju wybranych regionów i wspieraniu gospodarki całego kraju.

Namiastkę takich stref można odnaleźć już w czasach Cesarstwa Rzymskich, kiedy to niektórym miastom nadawano pierwsze przywileje handlowe (np. port Delos w dzisiejszej Grecji). Celem było przyciągnięcie osadników, jako że, jak była już o tym mowa we Wstępie do niniejszego Raportu, podstawowym problemem nie był brak ziemi, tylko ludzi do jej zagospodarowania.

W Średniowieczu, wraz z upowszechnianiem się zależności feudalnych, zaznaczyły się z drugiej strony dążenia do ograniczania ciężarów czego konsekwencją był proces tworzenia uprzywilejowanych stref w celu przyciągnięcia do nich osób bardziej przedsiębiorczych w zamian za różne ulgi. Pierwszymi „specjalnymi strefami ekonomicznymi” w Polsce można nazwać wsie lokowane w XIII wieku „obyczajem wolnych gości”. Do kolonizacji nie uprawianych terenów ściągano osadników zachęcając ich atrakcyjniejszymi warunkami niż gdzie indziej, jak: racjonalizacja świadczeń, prawo wychodu, unormowanie prawa do ziemi.[1] Ale jako, że zapotrzebowania na pracę nie zaspakajała kolonizacja wewnętrzna, koniecznym się stało przyciągnięcie osadników (dziś powiedzielibyśmy „inwestorów”) z zagranicy. I podobnie jak dziś – głównie z Niemiec. W odróżnieniu od osadnictwa „obyczajem wolnych gości” opierającego się na zwyczaju, z osadnikami niemieckimi zawierano pisemne umowy. Krokiem kolejnym okazało się być osadnictwo ludności polskiej „na prawie niemieckim”. Główną cechą charakterystyczną tego osadnictwa były lata „wolnizny” – określony czas zwolnienia osadników z danin i ich racjonalizacja na czas po „wolniźnie”. Jak więc widać od początku osadnictwa ulgi podatkowe były głównym instrumentem zachęcającym do podejmowania aktywności gospodarczej na danym obszarze.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale