Lucem fero Lucem fero
262
BLOG

Niewierząca chrzci dziecko

Lucem fero Lucem fero Kultura Obserwuj notkę 46

Serwis gazeta.pl uraczył nas ciekawym artykułem na temat rozterek matki ateistki indoktrynowanej przez środowisko.

Już sam początek jest super. "Bo musi" nasuwa skojarzenie "jest zmuszona", przez kogo, co- naturalnie katolickie środowisko itd.
Przejdźmy jednak do naszych bohaterów:

Magda, mama Janka, ma 31 lat i deklaruje się jako niewierząca.
Janek, syn Magdy, od przedszkola zaczął wspominać o chrzcie.

Artykuł bardzo sprawnie zarysował trzy elementy:

  • matka osamotniona
  • środowisko (złe)- rodzice Magdy i jej męża, ksiądz, szkoła, w końcu 95% katolików
  • Janek indoktrynowany, nie wie czego chce


Magda ma poczucie winy, jest rozdarta, ze względu na dobro dziecka będzie musiała się ugiąć i zaangażować w chrzest i chodzenie do kościoła.
Dla dobra dziecka wyrzeknie się swojej natury i charakteru, zapewne światowego i inteligenckiego umysłu (była w Luwrze).
Tak można streścić całość, chwilami pikantniejsze kawałki podkreślające nienormalną zwyczajność w jakiej przyszło żyć Magdzie:

„Ale denerwuje się, że szkoła nie ma pieniędzy na dodatkowe lekcje angielskiego, a stać ją na dwie godziny religii w tygodniu.
Mówi, że jest za świeckim państwem, za świecką szkołą. Że gdyby to była sprawa tylko między nią a Jankiem, toby ten problem rozwiązała, ale zbyt wiele osób się miesza. Ma na myśli szkołę, rodziców męża i swoich.”


„Lekcja religii lekcji religii nierówna. Rodzice ateiści przyprowadzili do mnie chłopca, który był przerażony wizją, że jego mama i tata pójdą do piekła. Inny chłopiec nie chciał chodzić do szkoły, gdy katecheta nazwał jego niewierzącego dziadka "świntuszkiem". Dla chłopca to było straszne - opowiada Arska-Karyłowska.”

Można dodać, że Magda jest po rozwodzie, a w jej kuchni na ścianie wisi plakat "Żądaj edukacji seksualnej, walcz o prawa kobiet i prawo do aborcji".

Autorkę tekstu należy jednak pochwalić za próby wyważenia całości, ponieważ przedostatna część dotyczy rozmowy z księdzem, który wyjaśnia co i jak.

Tekst jest okraszona pięknym zdjęciem kobiety siedzącej na kamieniu w wodzie i osłaniającej się parasolem przed deszczem krzyży.



Komentować mi się nie chce, chciałem tylko zwrócić uwagę szanownych czytelników, na to co się wrzuca na główną stronę gazeta.pl

PS: Zaciekawiło mnie tylko, czy mały Janek zapytał kiedyś mamę co to jest prawo do aborcji...

Lucem fero
O mnie Lucem fero

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Kultura