16 obserwujących
84 notki
489k odsłon
  2078   0

Niedziela wyborcza, czyli za co kochamy planszówki

O czym pisać w wyborczą niedzielę?

Ostatnio dostałam, znienacka, mailem zaproszenie na festiwal i turniej gier planszowych. Wielka, dwudniowa impreza. Niby nic dziwnego, mailem dostaje się różne rzeczy, nierzadko dużo bardziej gorszące niż takie zaproszenie. Ale że u nas, w Polsce, organizuje się wielki dwudniowy festiwal gier planszowych, i ktoś bierze w tym udział?

Zaczęłam sobie przypominać swoje ostatnie zakupy w sieci... okazało się, że planszówek kupiłam prawie tyle, co książek. Wszystkie znajome dzieci chcą dostawać wyłącznie planszówki. Nie tylko dzieci… Kiedy koleżanka z pracy, studentka, opowiadała mi o swoim ostatnim Sylwestrze, wyznała, że wraz z gośćmi przegapiła północ, ponieważ grali wspólnie w grę Carcassonne. Rodziny znajomych, nie wyłączając mojej własnej, po obiedzie, siadają wspólnie nad planszą Osadników z Catanu, a negocjacje w grze (której elementem jest wymiana zasobów naturalnych) czasem wychodzą wręcz poza reguły gry: - Pozmywam, jeśli dasz mi 2 karty pszenicy. Dzieci w wieku szkolnym na wszelkich urodzinach i spotkaniach po szkole – grają w planszówki, króluje staroświecki już nieco Monopol i nowe wynalazki, typu Dixit. Dziadkowie zaś z ławeczki na podwórku, niezmiennie od lat,  umawiają się na partyjkę szachów…

  

Mamy obecnie na świecie renesans gier planszowych. Rocznie ukazuje się 500 nowych tytułów takich gier. Światowy rynek planszówek jest wart ponad 3 mld. USD, wartość ta z każdym rokiem powiększa się o kilkanaście procent. To oczywiście wielokrotnie mniej niż wartość rynku gier komputerowych, ale pokazuje, że wbrew zapowiedziom, gry komputerowe nie zabiły w ludziach potrzeby osobistej, face-to-face, rywalizacji.

 Co bowiem nam dają planszówki? To samo, co udział w wyborach:

1.     Poczucie wspólnoty

Podczas gry gromadzimy się podczas wspólnej planszy. Jesteśmy razem, komunikujemy się, budujemy koalicje, angażujemy się, zależy nam. Jak przy urnie wyborczej. Jak przed wiekami, przy ognisku.

2.     Zdrowa rywalizacja

Gra planszowa to rywalizacja równych. To taki pozytywny, zdrowy stres. Każdemu zależy i każdy ma teoretycznie takie same szanse na zwycięstwo. Tak jak w wyborach.

3.     Przypadek

W grach planszowych wygrana zależy częściowo od umiejętności i doświadczenia, a częściowo – od losu. Granie tym elementem przypadkowości, zmniejszanie jego wpływu przez nasze celowe działania przynosi nam satysfakcję. Podobnie jak w wyborach.

4.     Celebrowanie

Gra planszowa wymaga chwili czasu, zostawienia kuchni, telewizora, telefonu, komputera. Wymaga poświęcenia się na chwilę tylko jej, wymaga zapomnienia o codziennych zobowiązaniach, drobnych troskach. Udział w wyborach wymaga nieco podobnej celebracji…

5.     Rozwijanie umiejętności logicznego myślenia, kreatywności, wiedzy o świecie

Grając w grę planszową musimy się często nakombinować, trochę blefować, często – targować się, spokojnie czekać na swoją kolejkę. Gry te uczą nas też wygrywać z klasą i takoż godzić się z przegraną. Dokładnie jak w wyborach…

 

6.     Rozwijanie otwartości na zmiany

Gry planszowe dają nam możliwość ćwiczenia umiejętności dostosowywania się do różnych sytuacji, reagowania na zmieniające się okoliczności, ćwiczenie różnych taktyk i zachowywanie zimnej krwi. Czy w wyborach nie ćwiczymy podobnych umiejętności? 

7.     Poczucie sprawstwa

Gra planszowa zapewnia nam poczucie odpowiedzialności za swoje działania. To my kontrolujemy sytuację, a potem – zbieramy żniwo swoich działań. Przy urnie wyborczej jest podobnie.

8.     Mierzalne rezultaty

Gra planszowa kończy się konkretnym wynikiem, który znamy od razu po zakończeniu gry. Ktoś wygrał, ktoś przegrał, mamy mierzalny efekt. W grze jest czas na działanie, a potem – na zbieranie owoców. W wyborach również mamy ten szybki, konkretny, mierzalny efekt.

***

Asyryjczycy 12 wieków przed Chrystusem grywali na planszy kośćmi zwierząt. Na kolumnach egipskiej świątyni i na skałach starożytnych Aten znaleziono ślady po planszach do gry planszowej (w tzw. mankalę, w tę grę grywa się do dzisiaj). Podczas oblężenia Troi Ajaks i Achilles też grali w grę planszową, przynajmniej wskazują na to zachowane malowidła na etruskiej wazie. Ta potrzeba w nas po prostu jest…

Życzę wszystkim blogerom, aby dzisiejsze wybory dostarczyły im jak najwięcej poczucia wspólnoty, zdrowej rywalizacji, poczucia sprawstwa i celebracji. Aby mieli okazję z sukcesem po raz kolejny sprawdzić swoją umiejętność logicznego myślenia, wiedzę o świecie i otwartość na zmiany. A także, aby ostateczne, mierzalne rezultaty, były zgodne z ich marzeniami.

A wcześniej, w domowym zaciszu, warto namówić rodzinę na partyjkę Osadników z Catanu, Scrabbli albo warcabów. To nas dobrze przygotuje do wieczornego ogłoszenia wyników…

 

Lubię to! Skomentuj160 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale