Generał nic nie wie o propozycji amerykańskiej
"Waszyngton sugeruje, by jedna z polskich baterii systemu Patriot została przerzucona na Bliski Wschód. Chce też pocisków, które już są nad Wisłą. Na dodatek możemy się spodziewać opóźnień w kolejnych dostawach uzbrojenia. Kar umownych z tego tytułu nie będzie" - napisała dzisiejsza "Rzeczpospolita". Oprócz tego, Waszyngton sonduje Warszawę w sprawie przekazania pocisków PAC-3 MSE na stanie polskiej armii. Nieoficjalne informacje wywołały dużo politycznego szumu. Pytany o nie rzecznik rządu Adam Szłapka nie miał wiedzy i odparł, by kontaktować się z szefem MON. Tak je zdementował w sieci szef Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesław Kukuła.
- Jest tylko jeden problem… nikt o to nie prosi :-) To taka sama prawda jak to, że z Patriota strzelano do Shahedów! - napisał.
- Nasze baterie Patriot (…) służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać - zapewnił szef MON i wicepremier, Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider PSL przyznał, że nie słyszał też, by były jakiekolwiek opóźnienia w dostawach sprzętu ze Stanów Zjednoczonych dla polskiej armii.
Rakiety systemu Patriot. Nowoczesna obrona powietrzna
Systemy Patriot są bardzo istotnym elementem polskiej obrony powietrznej w ramach programu Wisła. to zaawansowany system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy, który ma chronić Polskę przed zagrożeniami z powietrza. Polska zamówiła dotąd 8 baterii Patriot - łącznie 64 wyrzutnie. Dwie zakontraktowane w 2018 roku już działają w Sochaczewie, kolejne 6 (48 wyrzutni) ma trafić do kraju w latach 2027–2029. Nowe systemy będą rozmieszczone m.in. w Bytomiu, Gdyni i Skwierzynie. Najnowocześniejsze pociski PAC-3 MSE do systemów Patriot produkuje Lockheed Martin.
Fot. Baterie systemu obrony przeciwlotniczej Patriot w Sochaczewie/PAP arch.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (46)