"Nie ma koalicji”. Mocne słowa Joanny Muchy
Była polityk Polski 2050 i Platformy Obywatelskiej na antenie TVN24 nie pozostawiła wątpliwości co do swojej oceny sytuacji w rządzie.
— Nie ma koalicji. Jest Koalicja Obywatelska i są podległe partyjki. Przestańmy myśleć, że jest koalicja. Nie ma spotkań koalicyjnych. Nawet te, które były, były zupełnie pojedyncze i one też nie prowadziły do jakichś uzgodnień. Więc jeśli partie próbują przepychać się z różnymi, swoimi projektami, to jest to zawsze układ pomiędzy premierem i tą propozycją — mówiła w TVN24 posłanka niezrzeszona Joanna Mucha.
Relacje w rządzie? "Bilateralne rozmowy z Tuskiem”
W ocenie Muchy kluczową rolę w procesie decyzyjnym odgrywa premier Donald Tusk, a relacje między ugrupowaniami nie mają charakteru partnerskiego.
— To są bilateralne relacje między Donaldem Tuskiem i szefami pozostałych partii albo ministrami — wyjaśniała.
Według niej oznacza to brak realnej współpracy i wspólnego wypracowywania decyzji, co jest fundamentem klasycznej koalicji rządowej.
Mimo krytycznej oceny funkcjonowania rządu, Mucha nie przewiduje jego szybkiego rozpadu. Posłanka uważa, że obecna większość najpewniej utrzyma się do końca kadencji, choć nie będzie to stabilne i sprawne rządzenie. W jej opinii prawdziwa koalicja wymagałaby zupełnie innego podejścia do partnerów politycznych.
Dlaczego Mucha odeszła z Polski 2050?
Po rozłamie w Polska 2050 Joanna Mucha zdecydowała się na status posłanki niezrzeszonej. Nie dołączyła także do nowego projektu politycznego o nazwie "Centrum". — Dlatego, że żaden z tych projektów, nie jest w tej chwili projektem na to, żeby uczestniczyć w sprawowaniu władzy w Polsce na poważnie — tłumaczyła. Dodała również, że Polska 2050 nie wykorzystała swojej szansy politycznej, co miało wpływ na jej decyzję.
Mucha odniosła się także z pretensjami do sposobu działania Koalicji Obywatelskiej, wskazując na brak wyraźnej strategii politycznej. — Dwukrotnie słyszałam w kuluarach od moich kolegów z Koalicji Obywatelskiej, że w KO padło takie hasło, że "naszą strategią jest reagowanie". Reagowanie nie jest strategią. Brakuje narzucania narracji — podkreślała.
Ostrzeżenie przed wyborami
Na koniec Mucha zwróciła uwagę na ryzyka związane z kolejnymi wyborami parlamentarnymi. — Jeśli nie zaczniemy tworzyć polityk publicznych jak walka z wykluczeniem komunikacyjnym, jak opieka zdrowotna, to nie uzyskamy zwycięstwa w 2027 r. — mówiła. Jej zdaniem bez konkretnych działań i realnych reform np. w obszarze ochrony zdrowia, obecna większość nie utrzyma się po następnych wyborach.
Fot. Joanna Mucha, poseł na Sejm/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (24)