16 obserwujących
84 notki
489k odsłon
  3002   0

Wybory prezydenckie, czyli Oda do Młodości

W trwającej obecnie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi po raz pierwszy tak mocno akcentowany jest temat wieku kandydatów. Młodość pojawia się w kampanii jako jeden z wiodących atutów, aż trzy liczące się partie uzasadniły wybór swoich kandydatów na urząd prezydenta – ich młodym wiekiem.

Porównajmy:

Jarosław Kaczyński o kandydacie PIS Andrzeju Dudzie: "To człowiek jeszcze młody, ale już doświadczony polityk”. Młodość zatem trwa minimum do 43 roku życia, co dla mnie osobiście jest dobrą wiadomością. Te pocieszające słowa niemal dosłownie powtarza prof. Andrzej Nowak (nieformalny kontrkandydat Dudy do kandydowania z nadania PISu i zwolennik zmian w partii): „Pan dr Andrzej Duda może wykorzystać wszystkie swoje atuty człowieka młodego i doświadczonego jednocześnie w pracy politycznej”. Wypomadowany jak zwykle Jerzy Zelnik powiedział zaś na konwencji wyborczej: „Mamy młodego, dynamicznego, świetnie przygotowanego do pełnienia najwyższych funkcji kandydata Andrzeja Dudę!”.

Leszek Miller o kandydatce SLD: „Jesteśmy pewni, że doktor Magdalena Ogórek jest symbolem zmiany, także pokoleniowej, symbolem otwarcia polskiej polityki na młode europejskie pokolenie Polek i Polaków”, „To jest kobieta z nowej, młodej Polski” (nie podejrzewam, aby Miller miał tu na myśli młodopolskie klimaty fin de siècle’u). Jako kwalifikacje wystarczające do objęcia urzędu prezydenta kraju Miller wymienił cechy charakteryzujące przeciętnego 15-latka: „Chłonność intelektualna, rozbudzone ambicje intelektualne, chęć podejmowania nowych wyzwań”. Aleksandra Jakubowska ujęła rzecz wprost: „Magdalena Ogórek jest piękną i młodą kobietą. To jej atuty”.

Janusz Piechociński przedstawiając kandydata PSL Adama Jarubasa powiedział: „To młody, perspektywiczny, wybitny, sprawdzony polityk”. Jarosław Kalinowski zaś reklamował kandydata: „Kandydat Polskiego Stronnictwa ludowego, kolega marszałek Adam Jarubas to przedstawiciel młodego pokolenia, ale jest już doświadczony i przygotowany do pełnienia najwyższych funkcji w Rzeczpospolitej”. Chodzą słuchy, że kandydatem PSL miał być inny młody polityk, min. Kosiniak-Kamysz, jego kandydatura nie mogła być jednak wystawiona, bo nie osiągnął on jeszcze wieku uprawniającego do starania się o urząd prezydenta w Polsce.

Skąd ten kult młodości w przypadku najwyższego urzędu w państwie? Wydawać by się mogło, że młodość to atut w sporcie, w rozwijaniu nowoczesnych technologii oraz oczywiście w rozrodczości, jednak młodość jako jedna z głównych cech przyszłego męża stanu? Czy to novum jedynie w Polsce czy trend ogólnoświatowy?

Jeśli weźmiemy średni wiek amerykańskich prezydentów w momencie inauguracji prezydentury , nie widać tego rodzaju zależności (lata prezydentury zaznaczone kolorem niebieskim):

Wybory prezydenckie, czyli Oda do Młodości

Wygląda na to, że ten nagły kult młodosci to jednak czysto polski trend, będący odpowiedzią komitetów wyborczych na dominującą pozycję obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego w sondażach wyborczych. Na zasadzie: wystawmy kogoś ładniejszego i młodszego.

W sposobie przygotowania i poprowadzenia wczorajszej konwencji wyborczej Andrzeja Dudy widać było, że PIS rzeczywiście obrał strategię podkreślania młodości i nowoczesności kandydata. Mieliśmy amerykański rozmach i oprawę, z dominującymi błękitami, niebieskościami i granatami (o kolor w tym przypadku chodzi), powiewanie flagami i dłońmi, celebrytów i dzieci celebrytów oraz spadające w finale z nieba białe pierze (jak sobie pościelesz tak się wyśpisz?). Entourage profesjonalny, podniosły i z całą pewnością doprowadzający patriotów (w tym – tych prawdziwych) do łez. Konwencja Dudy była zdecydowanie lepiej przygotowana niż konwencja Komorowskiego. Jedynie lekkie drżenie głosu samego kandydata podczas wołania „Przyszłość ma na imię Polska!” oraz niepewność i subtelne zażenowanie pierwszym publicznym występem u pierwszej damy in spe zdradzały, że to jednak nie Ameryka. Konwencje wyborcze Dudy i Komorowskiego udowodniły jeszcze jedno, i miejmy nadzieję, że pozostali kandydaci wyciągną z tego wnioski: czytanie z kartki wypada w mediach dużo gorzej niż czytanie z telepromptera.

Wybory prezydenckie, czyli Oda do Młodości

Czy młodość kandydatów jest atutem? Dwaj kandydaci na urząd prezydenta dowiedli, że nie jest nim na pewno wiek dojrzały, mam tu na myśli Janusza Palikota i Janusza Korwin-Mikkego. Obaj kandydaci, którzy nazwali swoje partie swoimi nazwiskami (dobrze, że nie imionami, bo partie byłyby trudne do rozróżnienia), nie przynoszą jak dotąd chluby starszemu pokoleniu kandydatów.

Mimo to, przyznam, że we mnie osobiście pokutuje jednak przywiązanie do (tradycyjnej, konserwatywnej i nienowoczesnej) tezy, że urząd prezydenta winien być ukoronowaniem kariery doświadczonego polityka, który niejednokrotnie i w trudnych warunkach dowiódł swojej kompetencji, charyzmy i moralnego autorytetu. Urząd prezydenta nie wydaje mi się dobrym miejscem do testowania młodych polityków, którzy jeszcze nie zdążyli się skompromitować, ale którzy ładnie się prezentują i są energiczni.

Jeśli to młody wiek ma być wyróżnikiem kandydata i zapewnić mu sukces wyborczy, to chciałabym podpowiedzieć sztabom wyborczym, że w przyszłych wyborach warto rozszerzyć spektrum cech branych pod uwagę o wzrost kandydata. Badania wskazują, że znacznie częściej w wyborach prezydenckich w USA zwyciężał kandydat wyższy. Zależność jest silna i jednoznaczna, na 25 ostatnich prezydentów aż 17 było wyższych od kontrkandydata, w 2 przypadkach obaj kandydaci byli równi, a jedynie w 6 przypadkach wygrał niższy kandydat.

Jeśli nasi politycy posłużą się tą zasadą, wiemy już, kto będzie prezydentem za 5 lat.       Roman Giertych.

Wybory prezydenckie, czyli Oda do Młodości

Lubię to! Skomentuj202 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale