No i oczywiście, że może się mylić - jeżeli jest naukowcem, a nie prorokiem.
Dziennikarze z lubością wyciągają od naukowców stwierdzenie: "mogę się mylić". Im oraz ich czytelnikom wydaje się, że obalili właśnie to, co przed chwilą słyszeli. Używają też wyrażenia "zostało naukowo udowodnione", jak gdyby nauka była w stanie udowodnić coś raz na zawsze.
Przykład: widzę tysiąc białych łabędzi, wyciągam stąd wniosek, że wszystkie łabędzie są białe, a tu nagle - widzę czarnego!
Inny przykład: mechanika newtonowska jest praktyczna na codzień, ale przy prędkościach rzędu prędkości światła musi być uzupełniona poprawką einsteinowską. Teoria względności jej nie obala, ale uzupełnia. I sama czeka na kolejną poprawkę.
Wszyscy słyszeliśmy o Koperniku, że "wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię..." Ale hola - wstrzymał? No, może na chwilę, ale dziś chyba nikt nie powie, że Słońce jest w centrum Wszechświata. I tak dalej, i tak dalej...
Więc wracając do naszego nieszczęsnego Laska - jeżeli uważa, że wszystko wie (nie widząc zbyt wiele) i nie może się mylić, to chce być prorokiem. I za takiego go uważa sekta pancernej brzozy, strasząca psychiatrykiem wszystkich wątpiących.
O czarnych łabędziach:
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Black_Swan_%282007_book%29


Komentarze
Pokaż komentarze (9)