Niejaki Najsztub oznajmił w kontekście oblania Kuby śmierdzącym płynem, że winę ponoszą prawicowe środowiska, siejące nienawiść m.in. za pomocą serialu Czas honoru.
Drogi panie Najsztub - ja również oglądam Czas honoru i jak za poprzedniego PRLu się dziwię, jak to puścili, cenzor był nieuważny, a może nowy wiatr wieje? W tym serialu po raz pierwszy ubecy wyglądają jak ubecy, a enkawudziści jak enkawudziści. Serial wygląda, jak gdyby był nakręcony w wolnej Polsce, takiej, o jakiej marzył Józef Szczepański. Polsce, w której przemaszerują Alejami bohaterowie walk w kraju, a z nimi bratni legion, który godnie zostanie powitany po powrocie z Anglii. Gdzie po latach przemaszeruje Polskie Wojsko i odda honory pokoleniu ojców, a panny i chłopcy ich radośnie pozdrowią, nie kryjąc się przed gazem i pałami. Gdzie w co drugim mieście będzie bulwar Rotmistrza Pileckiego lub skwer Danuty Siedzikówny (Inki).
Niektórym to przeszkadza. Za Gomułki oglądałem wojenne filmy, gdzie hitlerowcy biegali z karabinami maszynowymi i wrzeszczeli: sznela, sznela, alle raus, hendehoch! Czy użalano się nad ich rozterkami duchowymi, że zagoniono ich do strzelania do nas? Nie. Mnie również nie przeszkadza oglądanie wrednych ubeków. Nie odczuwam przy tym rosnącego zagrożenia, wręcz przeciwnie - kawałeczek prawdy i sprawiedliwości. Kawałeczek, bo kości bohaterów są odkopywane z masowych grobów i nie wiadomo, czy starczy na to pieniędzy, a ich oprawcom włos z głowy nie spadł i sami, lub przez następców moralizują o demokracji.
Ale są tacy, którzy to zdzieranie maski z ubeków biorą do siebie. Dlaczego?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)