1) Karl Brandt
Osobisty lekarz Adolfa Hitlera. Człowiek postępu. W świetle wysiłku zbrojnego ojczyzny argumentował, że kraju nie stać na utrzymywanie bezproduktywnych wariatów. Kierował programem eutanazji (akcja T4). Zgromadził wokół siebie najświatlejszych przedstawicieli kręgów lekarskich, ludzi czynu, nie skrępowanych przesądami. Dzięki ich niestrudzonemu wysiłkowi państwo zrzuciło z siebie ciężar wielu dziesiątków tysięcy schizofreników i innych, których życie - jak wynikało z prostego wyliczenia - było bezwartościowe.
Po zahamowaniu akcji T4 w wyniku działań ciemnogrodu, wielu z tych lekarzy przeszło do innych odpowiedzialnych zadań - n.p. Irmfried Eberl został komendantem obozu zagłady w Treblince.
Karl Brandt został w norymberskim procesie lekarzy skazany na karę śmierci i powieszony 2 czerwca 1948.
2) Klemens August von Galen
Katotalib, wyznający wyższość prawa Boskiego nad stanowionym. Wraz z innymi sukienkowymi (katolskimi i ewangelickimi) oraz niesukienkowymi publicznie przeciwstawiał się eutanazji. Wygłosił jeszcze kilka innych kazań, którymi doprowadził Wodza - legalnie i demokratycznie przecież wybranego przez naród - do białej gorączki. Bormann chciał go powiesić, jednak realista Goebbels się temu sprzeciwił, nie chcąc kreować męczynnika, jako że w diecezji Münster ciemnota była wielka.
W roku 2005 został beatyfikowany.
W notce tej chodzi mi jedynie o polemikę z bezsensowną argumentacją o absolutnej wyższości prawa stanowionego. Jakoś tak jest, że obywateli przestrzegających obowiązującego prawa (w latach 39-45) do grobowej deski bezlitośnie ściga Wiesenthal, a kryminalistów upamiętniają drzewka na Yad Vashem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)