Jako chłopak zbierałem stare monety i banknoty. Najokazalszym egzemplarzem było 500 carskich rubli, banknot o imponujących rozmiarach 275mm by 127mm - jedyny, który dopiero zgięty na pół mieścił się w szkolnym zeszycie A5.
![]()
Posiadacz mógł za niego otrzymać bez ograniczeń określoną ilość долей чистаго золота. Ale żeby to działało, równocześnie banknot ostrzegał, że ten, kto by go próbował podrabiać, zostanie zesłany на каторжную работу. Tego typu groźby nie były typowe dla cesarstw - również République Française wspominała w tym kontekście o wieloletnich travaux forcés, najlepiej w kamieniołomach lub na plantacjach pod tropikalnym słońcem Gujany.
Ale to było dawno, za Kajzera - jednego, drugiego i trzeciego, gdy jeszcze był Ordnung, a niejeden wysoki urzędnik miał w szufladzie rewolwer, gdyby z jakichś powodów nie chciał ludziom spojrzeć w oczy. I to nawet gdyby o jego ciemnych sprawkach doniósł wścibski lokaj, bo minęły już czasy wtrącania krnąbrnych służących do lochów.
Oj, dawno to było - w czasach, gdy Sienkiewicz pradziad pisał rodakom księgi dla pokrzepienia serc...


Komentarze
Pokaż komentarze