Wydawało się to niemożliwe, ale Hartman potrafi (*) - został wyrzucony z Ruchu (**) za niemoralność!
Przekroczyć granice wytrzymałości ruchu rozszerzającego permanentnie granice wytrzymałości, to sukces na skalę światową. A taki Hartman tego dokonał. Musiał chyba gonić ten znikający cel z prędkością nadświetlną, mijając tabu za tabu, przyglądające się śmigającemu supermanowi z rozdziawioną gębą.
A przecież tyle jeszcze do zrobienia! Wszyscy mówią o zoofilii. Ale przecież do pokonania jest monogamia - zaściankowa relacja 1:1. Czemu nie m:n? I czemu tylko ludzie i ssaki? Pisze się o Intenet of Things. Czemu nie Marriage of Things? Posłanka X rozwiodła się z dildo, wyszła za wibrator. Zmarły koryfeusz kultury zapisał swój majątek gumowej lalce. Inna lalka rzuciła znanego reżysera, związała swój los z dildo po posłance X. Filozof i etyk żyje z kotkiem i młotkiem, co inspiruje go w pracy wychowawczej. Młotek zatłukł kotka, filozof został wdowcem.
I tak talej, w kombinacjach dowolnych.
(*) Eufonicznie pasowałoby "Polak potrafi", ale semantycznie już nie.
(**) Nie piszę z "Twojego Ruchu", bo czytelnik mógłby się poczuć urażony. Poza tym nie z wszystkimi jestem na "Ty".


Komentarze
Pokaż komentarze (12)