Stary popełnił przed godziną notkę, ktora oczywiście wisi już na pudle. Napisałbym mu komentarz, ale "nie mogę komentować na tamtym blogu". Streścić to trudno, bo bełkot straszny. Ogólnie: tak długo należy wykręcać kota ogonem, aż wyjdzie, że to barbarzyńcy (wiadomo którzy) bronią przestarzałych tabu, które światła część ludzkości rozbija potęgą rozumu. Oczywiście chodzi o kazirodztwo głoszone przez Hartmana i innych incestofilów. Linia "rozumowania" wygląda następująco:
"Tabu jest wymysłem ludów prymitywnych, próbujących w ten sposób zapewnić przestrzeganie norm, uznawanych za niepodważalne. Mają być wolne od penetracji ludzkiego rozumu bo są zastrzeżone dla sacrum."
Czyli nie o to chodzi, że zakaz ma sens, tylko o to że jest zakazem, to tego tradycyjnym. Ja znam inny tradycyjny zakaz: zakaz kanibalizmu. Ponieważ Stary jest liberałem i nie lubi świadczeń socjalnych, może wraz z Hartmanem zaproponuje świeże mięso z bezrobotnych? Organy na przeszczepy, a steki na grila. Oczywiście z młodych, ale przecież tylu młodych jest bez pracy.
Oczywiście ta propozycja wywoła u pisowców i katoli odruch wymiotny. Jak pisze cytowany przez niego Boy "Nazbyt silne czarnoksięstwo ściska nas w potworne kleszcze". Ale czołgi postępu nas od tego czarnoksięstwa wyzwolą.
PS. Dyskusja na blogu Starego jest w stylu tradycyjnym. Jeden nie-pochlebca dostał merytoryczną odpowiedź "Poniedziałki są męczące.". Jeszcze nie było bana.
A może po prostu Stary ma ochotę na siostrę lub innego członka rodziny (płci dowolnej) i potrzebuje podstawy teoretycznej?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)