Oskarżony Czesław K. w wywiadzie dla Superekspresu opowiada, jak to niszczył teczki znanych ludzi. Robił to wtedy z miłosierdzia, ale jakby się postarał, to by sobie przypomniał, o kogo chodziło. Jest to dość wyraźne ostrzeżenie dla tych, którzy go nie chcą zostawić w spokoju.
I co teraz będzie? Fajnie by było, gdyby puścił salwę pa wsiem, trochę by się atmosfera oczyściła i parę masek by pospadało. Ale nawet jeżeli nie, to ciekawe które nożyce się odezwą. Ludzie w nerwach popełniają błędy.
Ale czy to przyspieszy rozpad truchła zwanego III RP? No, nie wiem. Ludzie już w końcu tyle widzieli, wszystko łyknęli. Nawet ostre ciosy po kieszeni, jak podwyższenie wieku emerytalnego. Chyba już prawie nikt nie wierzy, że da się żyć w uczciwym kraju.
Ale przynajmniej może być ciekawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)