Wchodząc na stronę gazeta.pl można odnieść wrażenie, że to co się działo na ulicach Warszawy i wokół stadionu było ważniejsze niż mecz i jego wynik. Jak słusznie media zauważyły była to rywalizacja nie tylko piłkarska. One też nie były tu tylko widzem, choć sam nie wiem o co media grały.
Po wczorajszym meczu podczas rozmowy w TVPinfo rosyjska dziennikarka zapytała obecnych w studio polskich dziennikarzy o to czemu służyło to medialne nakręcanie wrogiej atmosfery przed meczem. Czemu służyły te prorocze wizje zadym. Pytanie pozostaje bez odpowiedzi bo nikt nie chciał lub nie potrafił na nie odpowiedzieć.
Czy chodziło tylko o utrwalenie negatywnego obrazu tzw. kibola? W końcu kibol to organiczny wróg GW i TVN.
Może to tylko walka o pracę? Trzeba się wykazać jako dziennikarz polujący skutecznie na sensację.
A może jednak jest to próba obrony obrazu Polski jako kraju wrogiego dla obcych? O czym tu pisać, gdy wokół sielanka. O problemach gospodarczych? E to za trudne, trzeba by się na tym znać i jeszcze swoim można by zaszkodzić.
Ja nie wiem. Może ktoś wie?
Ps. Szkoda tych dwóch punktów nie zdobytych w meczu z Grekami.
w średnim wieku, niezbyt dynamiczny, z małego miasta przeniosłem się do dużego by w końcu uciec na wieś ;) Jeżeli przez jakiś dłuższy czas mnie nie ma to znaczy, że straszę prosiaki w lesie. kmarius[at]poczta.fm
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości