Żyłem sobie dotąd w przekonaniu, że w górach człowiek chcąc nie chcąc staje bliżej Boga. Nawet wtedy jeżeli na co dzień myśli człowiecze snują się przy ziemi i o Bogu zdarzy się człowiekowi zapomnieć. Najwyraźniej moje myśli nie nadążają jednak za „postępem”, a „postęp” wspiął się nawet w miejsca, w których zazwyczaj się o nim zapominało.
Na razie tak nieśmiało, jeszcze tak ukradkiem i trochę blado ale idzie nowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)