Z bólem gardła donoszę, że powietrze w Krakowie jak zwykle o tej porze roku zimne i ciężkie. Że stan atmosfery nad Stołeczno - Królewskim Miastem jest zły i, że składu krakowskiego powietrza dla spokojności lepiej nie znać co wiadomo nie od dziś. Nie od dziś wiadomo też, że za notoryczne przekroczenia norm zanieczyszczeń w mieście odpowiadają sami mieszkańcy. Bo palą śmieciami w swoich piecach. A wiedzą to na pewno medialni eksperci od wszystkiego, którzy orzekli też, że przemysł i spaliny z samochodów nie szkodzą (
patrz tu). Szkoda tylko, że owi eksperci rozwiązanie tego problemy widzą jedynie w tłumaczeniu, że palenie śmieci jest be, grożeniu surowymi karami dla trucicieli oraz zachęcaniu do rozwoju systemu donosów na tych szkodników społecznych. Jak widać niektórzy uzależnienia od metod policyjnych pozbyć się nie mogą. Więc ani słowa o alternatywnych, czystszych i ogólnie dostępnych źródłach ciepła, których wprowadzenie nie spowoduje nagłego wzrostu rachunków po stronie odbiorcy.
Drodzy eksperci. Wasze nauki i przestrogi będą imo równie skuteczne jak zmiany w MPK (zmiala logo i siatki połączeń). Jak będzie mi odpowiadał cennik biletów, czas przejazdu i stan taboru to samochód w garażu zostawię sam bez dodatkowych zachęt ze strony straży miejskiej. Palenie węglem jest na tyle upierdliwe, że sporo mieszkańców samo by z niego zrezygnowało mając inną nie rujnującą ich portfela możliwość. Na razie dostali tylko sygnał, że „poprawa” gospodarki odpadami komunalnymi (przeniesienie odpowiedzialności za wywóz śmieci na gminy) spowoduje trzykrotny wzrost kosztów jakie ponoszą z tego tytułu.
w średnim wieku, niezbyt dynamiczny, z małego miasta przeniosłem się do dużego by w końcu uciec na wieś ;) Jeżeli przez jakiś dłuższy czas mnie nie ma to znaczy, że straszę prosiaki w lesie. kmarius[at]poczta.fm
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości