Przedstawiając te dwie mapy nie ujawniam żadnej tajemnicy. Co najwyżej poliszynela. Dane do ich opracowania pochodzą z ogólnodostępnego źródła jakim jest strona internetowa GUS (http://stat.gov.pl/). Mapy te przedstawiają jaki procent ludności danych gmin korzysta z wodociągów i kanalizacji. Tym wypadku dla 63 gmin z pogranicza województw lubelskiego i podkarpackiego.
Z zestawienia wyraźnie widać, że stopień skanalizowania nie nadąża za rozbudową sieci wodociągowej. Wg danych na koniec 2013 r. w większości tych gmin ponad 80% ludności ma dostęp i korzysta z wodociągów. Z kanalizacją jest już gorzej, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Tu stopień skanalizowania rzadko przekracza 40 %. A co najciekawsze 10 % gmin z tego obszaru nadal wykazywało (w 2013 r.), że łączna długość sieci kanalizacyjnej na ich terenie wynosi 0 (słownie : zero). I jednostka miary jest tu raczej nieistotna. Z nieistniejącej sieci nikt nie korzysta.
I nie jest to raczej stan typowy tylko dla tej części Polski.
Co to oznacza w praktyce?
Gminy zdołały zapewnić dostęp do wodociągów ale od problemu ścieków nadal umywają ręce.
Gminy zostały zobowiązane do odbierania odpadów komunalnych (śmieci) od mieszkańców (patrz ustawa o odpadach z 14.12.2012) mimo, że gminy raczej nie współuczestniczą w ich powstawaniu.
Gminy lub powiązane z nimi podmioty gospodarcze dostarczają mieszkańcom wodę ale powstającymi w związku z tym ściekami najlepiej jakby mieszkańcy gmin zajęli się sami.
Usługi asenizacyjne (wywóz szamba) to usługa płatna. W mojej okolicy to około 180 zł za opróżnienie zbiornika o poj. 10 m3.
Spora część ludzi twierdzi, że ich na to nie stać.
Jak wyglądają rowy, strumyki i rzeczki na wielu wsiach proponuję przekonać się naocznie, kierując się na zapach (smród jak kto woli).
Dlatego mimo że stać nas już na wannę i prysznic, a nawet z nich już korzystamy. Mamy już w domach porcelanowe sedesy, automatyczne pralki, a niektórzy nawet zmywarki do naczyń. To nadal będę się czuł jak obywatel państwa z tzw Trzeciego Świata. Będę się tak czuł dotąd, dopóki w gęstwinie lasu będę napotykał polany gęste od śmieci (ustawa niewiele zmieniła), a rzeki i strumienie będą służyły jako otwarty kolektor ściekowy.
w średnim wieku, niezbyt dynamiczny, z małego miasta przeniosłem się do dużego by w końcu uciec na wieś ;) Jeżeli przez jakiś dłuższy czas mnie nie ma to znaczy, że straszę prosiaki w lesie. kmarius[at]poczta.fm
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości