Każdą, nawet najlepszą ideę można zepsuć lub ośmieszyć. Pomysł na to by mieszkańcy mieli wpływ na decyzje samorządowców i mogli sugerować na jaki ważny według nich cel miałaby być przeznaczona część środków z budżetu wydawał się być całkiem ciekawą inicjatywą. Niech mieszkańcy sami zasugerują czy wola nowy plac zabaw, ścieżkę rowerową, czy modernizację oświetlenia ulicznego. Ale czy każdy pomysł jest godny głosowania?
W Krakowie tegoroczną edycję głosowania na projekty do realizacji w ramach budżetu obywatelskiego wygrał m.in. projekt „Skrzydlaty Kraków”. W ramach tego projektu miasto miałoby nabyć trzy szybowce oraz sfinansować szkolenia i loty dla uczestników projektu. Całość ma kosztować 1,6 mln zł.
Myślałem, że po inicjatywie organizowania w Krakowie Igrzysk Olimpijskich już nic mnie nie zaskoczy. Ale ten pomysł z szybowcami za miejskie pieniądze mnie bardzo zaskoczył. Naprawdę nie ma w tym mieście większych, bardziej życiowych potrzeb? Bo imo to tylko kolejna próba skoku na publiczną kasę.
Pikanterii tej sprawie dodają pogłoski o tym, że głosy poparcia dla tego projektu mogły zostać zakupione.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)