Blog
Historie odkłamane i nie tylko
M. M.
0 obserwujących 18 notek 137216 odsłon
M. M., 4 sierpnia 2012 r.

Rewolucja komunistyczna na Węgrzech w 1919 r.

13157 6 0 A A A

 

Podziękowania  dla Annymárii z Węgier za tłumaczenia

 
W 1918 r. zakończyła się I wojna światowa. Wraz z upadkiem monarchii i rozpadem trzech wielkich potęg europejskich pojawiło się zagrożenie w postaci komunizmu. Echa rewolucji bolszewickiej w Rosji odbiły się szerokim echem na Kontynencie. Narastał radykalizm wystąpień społecznych. Panowały nastroje rewolucyjne. Nie brakowało zwolenników marksizmu – gotowych do wprowadzenia w życie totalitarnej utopii. Jeszcze w grudniu 1917 r. w Charkowie komuniści utworzyli efemeryczną Ukraińską Ludową Republikę Rad. W 1918 r. w Estonii powstał marionetkowy rząd radziecki (tzw. Estońska Komuna Robotnicza). W latach 1918 – 1919 miały miejsce próby komunistycznego przewrotu w Niemczech, Austrii oraz Finlandii. Na Łotwie w latach 1918-1920 r. funkcjonował „rząd delegatów robotniczych, bezrolnych i strzelców łotewskich”. Idee komunistyczne zyskiwały poparcie w Bułgarii, co ostatecznie doprowadziło do wybuchu czerwonej rewolty w 1923 r.
 
W powojennych Węgrzech również pojawili się osobnicy wierzący w rychłe zwycięstwo rewolucji. Węgierscy komuniści – bo o nich mowa – już w marcu 1919 r. zdołali przejąć władzę. Ich rządy trwały jedynie 133 dni. Jednak towarzyszący im radykalizm, bezwzględność oraz okrucieństwo zdołały odcisnąć trwałe piętno na Węgrach, którzy byli szczególnie przywiązani do wolności, swobód osobistych oraz tradycji.
 
Węgierski eksperyment komunistyczny jest stosunkowo słabo znany. Niewiele jest materiałów polskojęzycznych na ten temat. Zdumiewa uboga literatura propagandowa z czasów PRL dotycząca tego zagadnienia. A przecież o wydarzeniu tym pisano wówczas jako o „jednej z najchwalebniejszych epok węgierskiego ruchu rewolucyjnego i dziejów Węgier” 1. Z tego względu oraz ku przestrodze warto przypomnieć niesławną „węgierską dyktaturę proletariatu”. Historia krótkotrwałej Węgierskiej Republiki Rad ukazuje dobitnie jakie zagrożenia niesie budowa bezwyznaniowego, egalitarnego społeczeństwa, odrzucającego wartości narodowe.
 
Czerwony hrabia
 
Sytuacja Węgrów po klęsce militarnej Cesarstwa Austro-Węgierskiego nie była najlepsza. Zniknął panujący podczas wojny zapał patriotyczny. Boleśnie odczuwano utratę 380 tys. poległych żołnierzy. Ponad 700 tys. odniosło rany. 600 tys. Węgrów znajdowało się w niewoli rosyjskiej. Rząd i administracja były słabe. Po kraju błąkały się grupy niezdyscyplinowanych i zrewoltowanych żołnierzy. W stolicy brakowało policji i żandarmerii.
 
Gospodarka i przemysł przeżywały poważne trudności. Straty ludnościowe ujemnie wpłynęły na rolnictwo, ponieważ większość powołanych do wojska mężczyznpochodziło ze wsi. Występowały problemy z zaopatrzeniem w żywność. Gwałtownie rosła inflacja. Spadło wydobycie węgla i produkcja żelaza. Wybuchały strajki i protesty. Na wzór rosyjski powstawały rady robotnicze i żołnierskie.
 
Sytuację wykorzystał hr. Mihály Karolyi (1875-1955) przywódca lewicowej „Niepodległościowej Partii 48 Roku” – zwany „czerwonym hrabią”. Za młodu konserwatysta, z upływem lat zaczął opowiadać się za radykalnymi zmianami społecznymi. Karolyi zdobył popularność, ponieważ od początku występował przeciw wojnie oraz Austrii i Niemcom. Zmęczeni trudami wojny Węgrzy liczyli na to, iż jako osoba szczycąca się dobrymi relacjami z przedstawicielami Ententy, zdoła wynegocjować korzystne warunki pokojowe. Szybko okazało się jednak, że człowiek ten nie posiadał ani odpowiedniego zmysłu politycznego, ani siły charakteru. Swymi nieprzemyślanymi działaniami utorował zaś komunistom drogę do władzy. W rezultacie doprowadziło to do interwencji obcych wojsk. Za swe posunięcia spotkała go później surowa kara. W czasach Horthy’ego pozbawiono go majątku i zaocznie oskarżono o zdradę stanu.
 
25 października 1918 r. Karolyi utworzył Węgierską Radę Narodową, do której zaprosił przedstawicieli Węgierskiej Partii Socjaldemokratycznej (Magyarországi Szociáldemokrata Párt). 28 października doszło do gwałtownych wystąpień ulicznych w Budapeszcie. Manifestanci domagali się desygnowania Károlyi’ego na premiera. Interweniowała żandarmeria i policja. Byli zabici i ranni. 31 października wybuchła tzw. rewolucja astrów, zwana też rewolucją chryzantem (od nazwy kwiatów, jakie nosili jej zwolennicy). Zbuntowani żołnierze, marynarze oraz robotnicy opanowali najważniejsze budynki miejskie. Rewolucjoniści zamordowali w obecności żony, we własnej willi, byłego premiera hrabiego István’a Tiszę (1861-1918). Przyparty do muru Cesarz Austrii Karol I (1887-1922), jako król Węgier Karol IV – mianował Károlyi’ego premierem. Następnie zrezygnował z korony węgierskiej. 16 listopada proklamowano Węgierską Republikę Ludową. W styczniu 1919 r. Karolyi objął urząd tymczasowego prezydenta. Zwiększył się udział socjaldemokratów w rządzie.
 
 
Budapeszt - 16 listopada 1918 r. Ogłoszenie powstania Węgierskiej Republiki Ludowej
 
Chaos na Węgrzech
 
Pozycja międzynarodowa Węgier była niekorzystna. Węgierską delegację pokojową Francuzi potraktowali szorstko i wyniośle. Warunki zawartego rozejmu zostały złamane przez państwa sprzymierzone. Armie czeskie, rumuńskie i serbskie posuwały się w głąb terytorium węgierskiego. Pochód wojsk sąsiadów ułatwiła decyzja Károlyi’ego o demobilizacji oddziałów obrony krajowej – królewsko-węgierskich honvédów. Nowy minister wojny żydowskiego pochodzenia – Béla Linder (1876-1962) nakazał wojsku złożyć broń.
 
W ten sposób jeszcze przed haniebnym Traktatem w Trianon (1920 r.), Madziarowie utracili znaczną ilość ziem wchodzących w skład węgierskiej części dawnych Austro-Węgier. Pod koniec 1918 r. Serbowie zajęli Wojwodinę oraz Banat. Rumuni opanowali Siedmiogród. Chorwaci zgłosili akces do królestwa Serbów Chorwatów i Słoweńców. Górne Węgry (jako Słowację) okupowali Czesi 2. Kraj zalało kilkaset tysięcy uciekinierów z terenów zajętych przez Czechów, Rumunów i Serbów. Jeżeli dodać do tego wcześniejszy napływ Żydów galicyjskich, uchodzących przed Rosjanami, Węgry borykały się z prawdziwym exodusem.
 
Pogłębiały się trudności gospodarcze wskutek utrzymywanej przez Ententę blokady ekonomicznej. Nie funkcjonował transport. Brakowało węgla i rudy żelaza. W Budapeszcie nie było drewna na opał. Zamykano kopalnie, huty i zakłady przemysłowe. Zdemobilizowani żołnierze powiększali rzesze bezrobotnych. Coraz trudniej było zdobyć podstawowe artykuły spożywcze. Wszędzie krążyli zdemoralizowani i zanarchizowani żołnierze. Wszechobecne rady robotnicze i żołnierskie paraliżowały produkcję i uniemożliwiały obronę granic. Kraj pogrążał się w chaosie.
 
Narodziny węgierskiego komunizmu
 
Na Węgrzech opowieści o zwycięstwie bolszewików w Rosji, jako pierwsi szerzyli antymilitaryści. Kolportowali ulotki antywojenne, podając za wzór rosyjskich komunistów. Wieści o rewolucji bolszewickiej nasiliły się po podpisanym między państwami centralnymi i Rosją Radziecką traktacie pokojowym w Brześciu w marcu 1918 r. Informacje te docierały za pośrednictwem wracających z niewoli jeńców węgierskich.
 
Spośród pojmanych 1,5 mln. żołnierzy C.K. Armii, aż 600 tys. stanowili Węgrzy. Część z nich przebywając w niewoli stała się szczególnie podatna na propagandę marksistowską. Duży odsetek Węgrów przetrzymywano w pobliżu ośrodków miejskich, gdzie silne były wpływy bolszewików. Wieloletnie faworyzowanie przez carskie władze obozowe jeńców słowiańskich i równoczesna dyskryminacją Austriaków i Węgrów zrobiły swoje. Madziarowie skłaniali się ku tym, którzy byli w opozycji do Rosji Carskiej, czyli bolszewikom. Jeńcy wiedzieli, że bolszewicy chcą zakończyć wojnę, więc liczyli na rychły powrót do domów. Część czuła się zapomniana i zdradzona. Austro-Węgry nie potrafiły zmusić Rosji do poprawy warunków bytowych dla swych więzionych obywateli. Rodziło to wśród jeńców postawy antypaństwowe. Sympatie bolszewickie powstawały na tle różnic w sposobie traktowania oficerów i szeregowych żołnierzy. Niektórzy widzieli w tym potwierdzenie haseł o kapitalistycznej nierówności.
 
Pierwsze koła marksistowskie wśród węgierskich jeńców powstały w 1916 r. Najsilniejsza grupa zawiązała się w obozie w Tomsku. Tam znalazła się niemal cała przyszła „wierchuszka rewolucji węgierskiej” (Béla Kun, Ferenc Münnich, József Rabinovics, Ernő Seidler). Wśród nich wyróżniał się Béla Kun, właściwie Kohn (ur. 1886, zm. 1938 lub 1939). Był Żydem. W wieku 16 lat należał już do Partii Socjaldemokratycznej. Przed wojną pracował jako dziennikarz. Do niewoli dostał się w 1916 r. Tam nauczył się rosyjskiego. Natychmiast nawiązał kontakty z bolszewikami. Współorganizował zespoły samokształceniowe dla jeńców o zapatrywaniach socjaldemokratycznych.
 
Po rewolucji lutowej 1917 r. i upadku caratu, Kun wraz ze swymi współpracownikami opuścił obóz i wstąpił do Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (bolszewików). Kiedy okazało się, że nowe władze rosyjskie chcą kontynuować wojnę, pozostali jeńcy węgierscy jeszcze bardziej zbliżyli się do bolszewików. Wielu zasiliło ich oddziały i wzięło udział w październikowym przewrocie bolszewickim. Zwycięstwo bolszewików nasiliło ich propagandę wśród jeńców wojennych. Lenin zdał sobie sprawę z korzyści, jakie niosło pozyskanie jeńców różnych narodowości. Chciał w ten sposób eksportować rewolucję za granicę. Zwłaszcza Węgrzy ulegali perswazji. Obiecywano im koniec wojny, rozliczenie osób odpowiedzialnych za ich męki i tułaczkę oraz nowy sprawiedliwszy świat. Zarażeni bakcylem rewolucji Węgrzy agitowali swych rodaków. Ale indoktrynacja nie zawsze przebiegała łagodnie. Propagandzie bolszewickiej sprzeciwiali się oficerowie. Dochodziło do zatargów.
 
Jednakże motywy przejścia na stronę czerwonych nie były tylko ideowe. Paradoksalnie, sympatie komunistyczne rodziły się też po powrocie na Węgry. Byli jeńcy spotykali się z wówczas z podejrzeniami i wrogością. Przetrzymywano ich w obozach internowania. To popychało ich w stronę komunistów.
 
Najczęściej kierowano się względami materialnymi. Gross Węgrów liczyło na poprawę warunków bytowych. Wstępując do Armii Czerwonej lub oddziałów międzynarodowych, mogli otrzymać odzież, wyżywienie oraz żołd. W niczym to nie zmienia jednak faktu, że w rezultacie ponad 80 tys. byłych jeńców węgierskich walczyło po stronie bolszewickiej w rosyjskiej wojnie domowej.
 
Dużą rolę odegrał również strach. Ci, którzy odmawiali współpracy narażali się na represje. Taki los spotkał właśnie oficerów, którzy odrzucili ofertę bolszewików. Wielu pojmano i rozstrzelano jako kontrrewolucjonistów. Resztę umieszczono w odrębnych obozach. Niektórzy przebywali tam do roku 1925! Część zmarła z zimna, chorób i głodu. Setki zamordowano w zemście za upadek rewolucji węgierskiej. Pozostali wrócili do kraju wymienieni za więzionych przez Horthy’ego węgierskich komunistów.
 
W Piotrogrodzie Béla Kun poznał  Lenina. Wkrótce należał do ludzi z jego najbliższego otoczenia. Zaczął pisać w „Prawdzie”. 24 marca 1918 r. Kun wraz ze swymi towarzyszami udali się na Kreml. Spotkali się z Jakow’em Swierdłow’em (1885-1919) – rosyjskim Żydem, do niedawna formalnym przywódcą Rosji Radzieckiej. Tam założyli Węgierską Grupę Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików). Na jej czele stanął Kun. Kolejni węgierscy Żydzi objęli następujące stanowiska: Ernő Pór (1888-1943) – sekretarza, Tibor Szamuely (1890-1919) – komisarza do spraw wojskowych. To właśnie Szamuely  nakaże aresztować i zgładzić tych węgierskich oficerów, którzy nie zgadzali się na agitację bolszewicką w obozach jenieckich. Razem z Szamuely’m Kun wydawał gazety: „Międzynarodowy Socjalista” i „Rewolucja Socjalna”. W redagowaniu pomagał im komunista żydowskiego pochodzenia – „legendarny” Máté Zalka, wł. Béla Frankl (1896-1937) 3. W broszurze pt. „Czego chcą komuniści” Kun opisał metody walki i program ruchu komunistycznego. Celem było powstanie zbrojne i międzynarodowa rewolucja, które miały przynieść dyktaturę proletariatu – etap przejściowy między kapitalizmem a socjalizmem. W broszurze pt. „Co to jest Republika Rad?” Kun stawiał już sprawę jasno. Napisał w niej, że „ chodzi tu o nieubłaganą walkę rewolucyjną, która zakończyć się może tylko całkowitym unicestwieniem klasy posiadającej”.
 
W kwietniu odbył się ogólnorosyjski kongres jeńców wojennych. Béla Kun zaapelował o powrót do macierzystych krajów, aby wzniecić płomień rewolucji i zakończyć rządy kapitalistów, księży i arystokracji. Kongres powołał do życia międzynarodowe oddziały, które miały walczyć po stronie Sowietów. Kun został organizatorem centralnego kierownictwa batalionów międzynarodowych.
 
Miesiąc później Lenin powołał do życia Federację Grup Zagranicznych Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików). Węgierska grupa była najliczniejsza. Organizowała seminaria i instruktaże dla agitatorów. Na Węgry wysłano przeszkolonych propagandzistów. Na tamtejszą agitację szły też wielkie pieniądze.
 
Nadchodzi Béla Kun
 
16 listopada 1918 r. Béla Kun powrócił na Węgry pod przybranym nazwiskiem pułkownika Sebestyén’a. Zgromadził działaczy, którzy powrócili z Rosji oraz tych, którzy spędzili wojnę na Węgrzech. 24 listopada utworzyli  Węgierską Partię Komunistyczną (Kommunisták Magyarországi Pártja, WPK). W Budapeszcie uruchomiono lokal partyjny. Organem prasowym była „Czerwona Gazeta” (Vörös Újság). Osobno dla żołnierzy drukowano „Czerwonego Żołnierza” (Vörös Katona). Zachowała się korespondencja, w której Kun prosił Lenina o pieniądze na wydawanie wspomnianych gazet. 5 stycznia 1919 r. pisał: „Możecie być zupełnie spokojni. Zajmuję się sprawami w sposób stanowczy i marksistowski (..) A jeśli zdobędziemy władzę, nikt nie zdoła nam jej wydrzeć. Jeszcze raz proszę Was o bezzwłoczne przysłanie wskazanej sumy”.
 
Komuniści od razu przystąpili do agitacji i organizacji komórek partyjnych. Jawnie i konsekwentnie zmierzali do rewolucji społecznej. Żądali nacjonalizacji fabryk, likwidacji majątków ziemskich oraz sojuszu z Rosją Radziecką. Wnikali w istniejące rady robotnicze i żołnierskie, bądź tworzyli nowe. Wracający z niewoli rosyjskiej jeńcy wzmacniali propagandę bolszewicką.
 
W szeregi WPK wstępowali radykalni socjaldemokraci, lewicująca inteligencja, zdemobilizowani żołnierze oraz przedstawiciele mniejszości żydowskiej. Zwłaszcza ci ostatni, stanowiący znaczną część węgierskiej inteligencji – żywili spore sympatie komunistyczne. W lutym 1919 r. Węgierska Partia Komunistyczna liczyła ok. 40 tys. członków. Organizacja zakupiła też sporą ilość broni, jaka pozostała po wycofującej się niemieckiej armii feldmarszałka  Augusta von Mackensen’a.
 
Korzystając z doświadczeń rosyjskich, komuniści zręcznie podsycali nastroje społeczne. Prowokowali strajki i rozruchy. W grudniu podburzeni żołnierze usiłowali opanować Zamek Królewski. W styczniu 1919 r. wybuchły trzydniowe starcia w ośrodku górniczym w Salgótarján. 16 osób zginęło, 90 odniosło ciężkie rany. W mieście Szarvas w zamieszkach zginęło 14 osób, 40 było poważnie rannych. Tłumy bezrobotnych i zdemobilizowanych żołnierzy atakowały drukarnie wydawnictw liberalnych.
 
Na wsi również wystąpiły niepokoje. Inspirowani przez komunistów chłopi oraz służba folwarczna występowali przeciw właścicielom ziemskim. Rabowano i niszczono siedziby dworskie. Dochodziło do samowolnych podziałów ziemi. Chcąc załagodzić sytuację, prezydent Karolyi ogłosił 16 lutego 1919 r. reformę rolną. Parcelacja dotyczyła majątków prywatnych (powyżej 285 ha) i kościelnych (powyżej 116 ha). Czerwony hrabia urządził nawet publiczny spektakl podziału własnych dóbr. Reforma nie zadowoliła jednak włościan. Dla buntujących się chłopów była ona za mało radykalna.
 
 
Prezydent Karolyi (drugi z lewej) dzieli własne dobra rodzinne
 
„Czerwona Gazeta” wzywała do zbrojnego powstania. 21 lutego uzbrojeni demonstranci napadli na redakcję socjaldemokratycznego dziennika „Népszava” (Głos Ludu). Interweniowali policjanci. Kilku funkcjonariuszy zginęło. Rząd, w którego skład wchodzili socjaldemokraci zareagował natychmiast. Aresztowano kilkudziesięciu najważniejszych działaczy WPK. Policjanci dotkliwie pobili Bélę Kun’a. Zamknięto „Vörös Újság”.  Represje wobec WPK przyniosły odwrotny skutek. Popularność komunistów wzrosła. Zrewoltowana ulica domagała się uwolnienia więzionych przywódców.
 
Proletariat węgierski pozdrawia Lenina
 
Jednak aresztowani komuniści nie mieli się najgorzej. Za przyzwoleniem kilku sprzyjających im ministrów, utrzymywali kontakt z przebywającymi na wolności kompanami. Niebawem splot okoliczności zadziałał na korzyść WPK.
 
Wiosenne sukcesy Armii Czerwonej na Krymie zaniepokoiły Ententę. Alianci zdawali sobie sprawę z wagi współpracy z Rumunią, która oferowała swe wojska i terytorium jako zaplecze dla interweniujących w Rosji wojsk. Ulegając Rumunom, szef misji wojskowej Ententy w Budapeszcie francuski płk. Fernand Vyx (1876-1941) postawił 20 marca węgierskiemu rządowi ultimatum. W nocie zażądał przesunięcia linii demarkacyjnej z Rumunią w głąb terytorium węgierskiego. W dramatycznej sytuacji Karolyi podjął najgorszą z możliwych decyzji. Podał rząd do dymisji. Liczył na nowy socjalistyczny rząd z nim jako prezydentem. Nowa władza miała cieszyć się powszechnym poparciem i uczynić z Węgier na tyle silne państwo, że byłoby w stanie odrzucić ultimatum.
 
Tymczasem socjaldemokraci zawarli porozumienie z przebywającymi w więzieniu komunistami. Zaproponowali fuzję obu partii. Zgodzili się na wprowadzenie „dyktatury proletariatu” i sojusz z Rosją Radziecką. Tak powstała Węgierska Partia Socjalistyczna (Magyarországi Szocialista Párt).  21 marca 1919 r.  ogłoszono uroczyście powstanie  Węgierskiej Republiki Rad.
 
Następnego dnia beztroski Karolyi paradował po stolicy w towarzystwie żony. Miał wpięty w marynarkę czerwony goździk. Zaś jego żona - hrabina Katarzyna Karolyi z domu Andrássy - miała na głowie czerwony kapelusz stylizowany na czapkę fryzyjską.
 
W nocy z 22 na 23 marca Ernő Pór w zastępstwie Béli Kun’a przeprowadził rozmowę telefoniczną z Leninem. „W imieniu proletariatu węgierskiego, który właśnie proklamował dyktaturę proletariatu, pozdrowił Lenina jako przywódcę proletariatu międzynarodowego”. Lenin zrewanżował się „serdecznymi pozdrowieniami proletariackimi Węgierskiej Republice Rad, a przede wszystkim towarzyszowi Béli Kun’owi” 4. Dla Węgrów nastał okres 133 dni terroru oraz wyniszczających kraj posunięć gospodarczych.
 
Rządy komisarzy ludowych
 
W kraju rządziła Rada Rewolucyjna. Jej większość stanowili socjaldemokraci. Na czele Rady jako premier stanął socjaldemokrata Sándor Garbai (1879-1947). Przewaga ta była jednak pozorna. Faktyczne bowiem kierownictwo spoczywało w rękach komunistów. Osobą numer jeden w państwie był Béla Kun, sprawujący urząd komisarza spraw zagranicznych. Zresztą i ta iluzoryczna przewaga z czasem zniknęła. Komuniści pozbywali się socjaldemokratów, przeprowadzając kolejne zmiany w rządzie. Ostatecznie zdominowali nowo powstałą partię. 12 czerwca 1919 r. zmieniono jej nazwę na Węgierską Partię Socjalistyczno-Komunistycznych Robotników (Szocialista-Kommunista Munkások Magyarországi Pártja). 23 czerwca uchwalono nową konstytucję. Powstała  Węgierska Socjalistyczna Federacyjna Republika Rad.
 
Korzystano ze wzorców Rosji Sowieckiej. Władzę w terenie objęły rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich. Najwyższym organem było Zgromadzenie Krajowe złożone z wybranych delegatów. Przeprowadzone 7 kwietnia wybory do wszystkich organów władzy republiki okazały się być farsą. Obowiązywała tylko jedna lista kandydatów.
 
Zaproponowano Rosji Radzieckiej przymierze zaczepno-obronne. Liczono na rychłe nadejście rosyjskich czerwonoarmistów, którzy zbliżali się do Karpat. Przez cały czas utrzymywano łączność telefoniczno-telegraficzną z Moskwą. Béla Kun relacjonował Leninowi „postępy rewolucji”, a ten udzielał mu „rewolucyjnych porad”.
 
Utworzono tzw. Czerwoną Armię. W nowej formacji nie obowiązywały rangi. Czerwonoarmiści dzielili się na komendantów i żołnierzy. Istnieli też pochodzący z wyboru mężowie zaufania i oddelegowani do każdej jednostki wojskowej komisarze polityczni.
 
Zniesiono wszelkie arystokratyczne tytuły i przywileje.
 
Wnet wydano szereg dekretów rujnujących gospodarkę. Zaczęto od nacjonalizacji. Państwo przejęło wszystkie przedsiębiorstwa przemysłowe i transportowe zatrudniające powyżej 20 osób 5. W rzeczywistości upaństwawiano i mniejsze zakłady. Proces ten określono mianem „uspołecznienia produkcji”. Znacjonalizowanym przedsiębiorstwem zarządzał „komisarz produkcyjny” wraz z trzyosobową „Radą Robotniczą”. Powołano tzw. Radę Gospodarki Ludowej. Miała nadzorować zmiany w przemyśle i jego rozwój.
 
Ogłoszono nacjonalizację ziemi. Wszystkie majątki powyżej 58 ha wraz z inwentarzem przeszły na własność państwa (oczywiście bez odszkodowania). Jakież jednak było zdziwienie chłopów, kiedy okazało się, że grunty nie trafiły do nich. Okazało się bowiem, że na ziemiach tych zaczęto zakładać tzw. spółdzielnie produkcyjne. Zamki, pałace i dwory przekształcano w ośrodki wypoczynkowe i sanatoria.
 
Upaństwowiono banki, sklepy, hotele oraz kamienice. Skonfiskowano wszystkie prywatne depozyty bankowe (pieniądze, papiery wartościowe, biżuterię). Każdy został zobowiązany do przekazania na rzecz państwa domowych kosztowności i dzieł sztuki o wartości powyżej 500 koron (łącznie z kolekcjami monet i znaczków pocztowych). Ludzie w panice ukrywali rodzinne precjoza w piwnicach lub zakopywali je poza domem. W pałacach, dworach i mieszkaniach rekwirowano cenniejsze wyposażenie, uznając je za „dobro wspólne”. Ludowy Komisariat Oświaty ogłosił, że wszystkie prywatne zbiory biblioteczne należą odtąd do ludu.
 
 
 
Béla Kun przemawia do młodzieży
 
W Budapeszcie do odebranych mieszkań wprowadziło się 30 tys. rodzin robotniczych. Właścicielom łazienek nakazano udostępnić je biedniejszym sąsiadom. Raz w tygodniu musieli też oddać je do użytku dzieciom ze szkół i przedszkoli. Mieli obowiązek zapewnić im mydło, ręczniki i ciepłą wodę. Zdarzały się złośliwe kwaterunki. Do pewnego mieszkania wprowadził się były służący jego właściciela, który uprzednio okradł go. W innym przypadku starsza pani musiała dzielić lokal z aktywną zawodowo prostytutką. O losach mieszkańców każdej kamienicy decydował „mąż zaufania” – odpowiednik Stanisława Anioła – postaci filmowej z serialu „Alternatywy 4”.
 
Ogłoszono podwyżkę płac (o 30 %). Zrównano pensje urzędników i robotników. Obniżono czynsze za mieszkania. Wprowadzono system kontroli dystrybucji artykułami żywnościowymi. Wszystkich obowiązywały kartki.
 
Szybko okazało się, że socjalistyczne innowacje zamiast powszechnego dobrobytu, sprowadziły na kraj katastrofę gospodarczą. Powstał olbrzymi deficyt budżetowy. Wypuszczano pieniądze bez pokrycia. Nastąpił spadek produkcji. Ostatecznie rozszalała się inflacja. W miastach zapanował głód. Władze rekwirowały na wsi żywność. Nie brakowało tylko „rewolucyjnych pamiątek”. Nieliczne otwarte sklepy oferowały portrety i popiersia przywódców rewolucyjnych oraz przypinane metalowe gwiazdy z sierpem i młotem.
 
Nie dość, że sam system był z założenia błędny, to jeszcze nowa władza cierpiała na braki kadrowe. Komisarzami zostawali często ludzie bez wiedzy ekonomicznej i kwalifikacji kierowniczych (ślusarze-artyści, cieśle, tokarze). Nierzadko upaństwowioną fabryką zarządzał jej były właściciel. Na wsi znacjonalizowanym majątkiem administrował dawny posiadacz ziemski.
 
Proletariacki rząd” ingerował niemal we wszystkie aspekty życia. Wprowadzono cenzurę prasy, literatury i sztuki. W końcu zlikwidowano wszystkie niekomunistyczne gazety. Uchwalano nowe, absurdalne regulacje. Wszystkich pisarzy podzielono na trzy kategorie. Wypłacano im pensje państwowe nie według wartości dzieła a podług kategorii, do której należeli. Oczywiście tylko wtedy, gdy twórczość była poprawna ideologicznie.
 
W trosce o zdrowie obywateli” wprowadzono pełną prohibicję. Za złamanie zakazu groziły wyroki w trybie doraźnym. Towarzyszyła temu zakrojona na szeroką skalę kampania propagandowa, informująca o szkodliwym wpływie alkoholu. I tak w kraju słynącym z wina i pálinki, zakazano degustacji tych zacnych trunków. Niektórzy jednak otwarcie łamali zakaz spożywania alkoholu, nie ponosząc z tego tytułu żadnych konsekwencji. Pili czerwonoarmiści. Pili prominentni działacze komunistyczni, urządzając w swych siedzibach nocne libacje.
 
 
"Każda szklanka dawką śmiertelnej trucizny". Plakat propagandowy
 
Zapowiedziano rewizje wyroków sądowych zapadłych w minionych latach. „Proletariusze” skazani za przestępstwa dokonane na przedstawicielach tzw. burżuazji, mogli liczyć na ułaskawienie. Uznano ich bowiem za „ofiary systemu kapitalistycznego”. Jednocześnie należący do burżuazji, mieli być surowo ukarani za „szkody wyrządzone w przeszłości proletariatowi”.
 
Wymazać przeszłość
 
Przystąpiono do walki z narodową tradycją i symboliką. Pod rygorem odpowiedzialności karnej zakazano wykonywania hymnu narodowego i wywieszania historycznej, trójkolorowej flagi węgierskiej. Odtąd oficjalnym hymnem miała być „Międzynarodówka”, a symbolem państwowym – flaga czerwona. W parlamencie zniknęły freski ukazujące historyczne wydarzenia. Koronę Świętego Stefanaw Zamku Królewskim – najważniejszy symbol państwa węgierskiego przykryto czerwoną czapką.
 
Niszczono pomniki królów i bohaterów węgierskich. Niechęć, jaką żywili bolszewicy do pamiątek narodowych objawiła się szczególnie 1 maja 1919 r. Urządzono wtedy w Budapeszcie huczne obchody tzw. święta pracy (mimo powszechnego w mieście głodu). Chcąc wymazać pamięć 1000-letniej historii państwa i narodu węgierskiego, zabudowano deskami znajdujący się w centrum miasta Pomnik Milenium. Zakryto w ten sposób rzeźbę sławnego wodza Madziarów Arpada i 36-metrową kolumnę z Archaniołem Gabrielem na szczycie, który według narodowej legendy nakazał przyjąć koronę pierwszemu królowi Węgier – Stefanowi. Przy pomniku zaś postawiono gipsową statuę Karola Marksa. Identycznie stało się z pomnikiem Gábor’a Baross’a (1848-1892) – męża stanu, ministra handlu i transportu. Monument zniknął wewnątrz szkaradnej, drewnianej piramidy zwieńczonej czerwoną gwiazdą. Dochodziło też do niedorzecznych pomysłów. Neoklasycystyczną bramę wjazdową słynnego 350-metrowego Tunelu pod Wzgórzem Zamkowym (wielkie osiągnięcie inżynierii XIX-wiecznej) nazwano triumfalną bramą dyktatury (proletariatu). Portal szpeciły rzeźby czerwonoarmistów oraz gwiazda z sierpem i młotem.
 
 
Pomnik Millenium w trakcie zasłaniania
 
 
Pomnik Millenium zakryty
 
Bolszewicy starali się przy okazji stworzyć własną, nową tradycję. Wznoszono gipsowe obeliski Marksa, Karl’a Liebknecht’a i Róży Luksemburg. Stawiano pomniki węgierskim rewolucjonistom i „bohaterom powstań ludowych” 6.
 
W szkołach zaprzestano nauki w duchu patriotycznym. Obowiązywała doktryna walki klasowej. Wycofano dotychczasowe podręczniki historyczne. Pomijano dzieła znanych pisarzy węgierskich na rzecz promocji literatury powszechnej.
 
Walka z religią
 
Na celowniku nowej władzy znalazł się Kościół. Wprowadzono rozdział Kościoła od państwa. Oficjalnie obowiązywała zasada neutralności państwa w stosunku do religii. W praktyce była ona zupełnie nie przestrzegana. Komuniści rzekomo zapewniali wolność wyznania, ale w rzeczywistości prowadzili walkę zarówno z praktykami religijnymi, jak i samą religią. Służył temu system ograniczeń i represji oraz wspierana przez aparat państwowy agresywna propaganda ateistyczna. Politykę antykościelną nadzorował Urząd ds. Likwidacji Spraw Religijnych. Działania skierowane były tak przeciw Kościołowi Katolickiemu jak i przeciw Kościołowi protestanckiemu (kalwinistom, luteranom, unitarianom). Jednak największą zajadłość wykazywali komuniści w prześladowaniach katolicyzmu.
 
Odebrano duchowieństwu prawa wyborcze. Przejęto cały majątek kościelny oraz ten należący do stowarzyszeń religijnych. Zajęto ziemie, budynki i aktywa. Kościelne dzieła sztuki uznano za własność społeczną. Rozwiązano klasztory. W ramach „reformy szkolnej” pozbawiono duchowieństwo możliwości nauczania. Zlikwidowano szkoły kierowane przez Kościół. Z pozostałych placówek szkolnych usunięto nauczających księży. Szkoły kościelne, seminaria i klasztory zamieniono w „centra kulturowe” lub szkoły świeckie. Duchowny personel pedagogiczny z dnia na dzień wylądował na przysłowiowym bruku. Ludzi tych pozbawiono środków utrzymania, nierzadko dachu nad głową. Na uniwersytetach zamknięto wydziały teologiczne. Siostry zakonne, które troskliwie opiekowały się pacjentami, zostały wyrzucone ze szpitali. Zakazano Kościołowi prowadzić pomoc społeczną. Zabroniono działalności wszelkich ruchów i stowarzyszeń o charakterze religijnym.
 
 
Wolność religijna w wydaniu Radzieckich Węgier
 
W przemówieniach i prasie szykanowano religię. Księży porównywano do szalbierzy, religię określano mianem kontrrewolucyjnej propagandy. Poddano kontroli kazania niedzielne. Zakazano wielu rytuałów religijnych. Prześladowano księży. Część aresztowano. W więzieniu znaleźli się hrabia János Mikes (1876-1945) – katolicki biskup Szombathely oraz przyszły powojenny kardynał Węgier – József Mindszenty (1892-1975). Atakowano fizycznie kapłanów i siostry zakonne. Niektóre napady kończyły się śmiercią. Dochodziło do wystąpień antyreligijnych. Aktywiści partyjni zakłócali nabożeństwa, wznosząc prowokacyjne hasła. Bezczeszczono kościoły. Zakłócano Procesje Bożego Ciała. Strzelano w kierunku ołtarzy i uczestników przemarszu. W Budapeszcie pewien bolszewik wjechał w tłum wiernychrozpędzonym autem, a następnie opluł Hostię.
 
Czerwony terror
 
Rządy komunistyczne na Węgrzech nie mogły się obyć bez terroru i represji. Powszechna przemoc, okrucieństwa i zabójstwa miały wyeliminować przeciwników politycznych oraz zastraszyć naród węgierski. Béla Kun  i jego towarzysze sięgnęli do sprawdzonych metod leninowskich.
 
Bezzwłocznie po zdobyciu władzy wprowadzono stan wyjątkowy. Każdemu, kto nie podporządkował się dekretom nowej władzy lub organizował opór groziła śmierć. Obowiązywał zakaz przebywania na ulicach po godz. 22. Zabroniono po godz. 23-ej korzystać z oświetlenia domowego. Nakazano oddać wszelką broń palną.
 
Zbrojnym ramieniem partii była formacja milicyjna „Czerwona Straż”. Powstała w miejsce rozwiązanej policji. Odpowiednikiem radzieckiej „Czeki” był Wydział polityczny Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych. Kierował nim Żyd Otto Korvin, wł. Klein. (1894-1919). Aresztowanych przetrzymywano w podziemiach parlamentu. Poddawano ich okrutnym śledztwom i torturom. W trakcie przesłuchań bito pałkami po piętach, wkładano do gardeł linijki. Wbijano gwoździe pod paznokcie lub wieszano za związane z tyłu ręce. Aby zagłuszyć jęki badanych, na zewnątrz budynku, w pobliżu otworów wentylacyjnych, uruchamiano silniki samochodowe. Zwłoki zamęczonych, oprawcy wrzucali do Dunaju.
 
Utworzono trybunały rewolucyjne do walki z „kontrrewolucją”. Brak wykwalifikowanych kadr powodował, że członkami trybunałów zostawali nie raz ludzie bez wykształcenia prawniczego. Dopuszczano nawet osobników z przeszłością kryminalną. Oskarżonym mógł być każdy, kogo uznano za „wroga proletariatu”. Rozprawy odbywały się często „w terenie”, bez uprzedzenia. Nie przeprowadzano żadnego dodatkowego śledztwa. Odwołanie od wyroku było niemożliwe. Wyrok wykonywano natychmiast.
 
Na czele trybunałów rewolucyjnych stał fanatyczny żydowski komunista Tibor Szamuely. Pochodził z Galicji. Przed I wojną światową socjaldemokrata, dziennikarz – autor szyderczych tekstów antykościelnych. Człowiek ten stał się uosobieniem terroru rewolucyjnego. Był osobą o sadystycznych skłonnościach, którego idée fixe stanowiła rewolucyjna przemoc. Podróżował pociągiem z trzydziestoosobową zbrojoną eskortą. Wśród jego ludzi wyróżniał się Żyd Árpád Kohn-Kerekes – z zawodu kat. Szamuely pojawiał się wszędzie tam, skąd napłynęła informacja o niezastosowaniu się do nowego prawa. Osobiście kazał rozstrzeliwać lub wieszać podejrzanych. Miejscową ludność i rodziny ofiar zmuszano do przypatrywania się egzekucji. Mordowano chłopów sprzeciwiających się kolektywizacji, duchownych oraz inteligencję. Ginęły też dzieci. W miejscowości Szolnok Szamuely polecił zabić 16-letniego chłopca za to, że ten nazwał go mordercą.
 
 
T. Szamuely
 
W więzieniach zamykano głównie przedstawicieli poprzedniego systemu – uznanych za „wrogów społecznych”. Nieszczęśnicy odsiadywali wyroki, albo przebywali tam w charakterze zakładników. Byli to najczęściej politycy, parlamentarzyści, duchowni, arystokraci, wysocy wojskowi, żandarmi. Wśród nich znaleźli się: trzykrotny premier Węgier 71-letni Sándor Wekerle  (1848-1921), dwaj byli ministrowie obrony – baron Samu Hazai (1851-1942) i baron Sándor Szurmay de Uzsok (1860-1945) oraz Eugene Rakosi – ceniony publicysta, krytyk literacki i eseista. Pozostali na wolności arystokraci i wyżsi oficerowie ukrywali się na prowincji lub ratowali się ucieczką do Wiednia. Do więzień trafiali też zwykli ludzie – studenci, przemysłowcy, rolnicy. Nad osadzonymi znęcano się, fingując ich egzekucje. Więźniów wyprowadzano z celi, następnie strzelano im nad głową.
 
Prawdziwy postrach siali tzw. chłopcy Lenina (Lenin-fiúk). Było to kilkusetosobowe komando, którym dowodził potężnie zbudowany były marynarz – József Cserny. Członkowie oddziału byli ubrani w charakterystyczne skórzane czapki i kurtki. Wyposażeni byli w broń krótką, karabiny maszynowe, granaty i noże myśliwskie. „Chłopcy Lenina” stanowili osobistą ochronę Szamuelyego. Wyróżniali się szczególnym bestialstwem. Schwytanych ludzi bez wyroku mordowali na miejscu lub okrutnie torturowali. Wyłupywali im oczy, wlewali zatrzymanym duże ilości wody do ust. Skazanych na powieszenie stawiali na krześle, zarzucali im pętlę na szyję, po czym uderzeniami kolb lub dźgnięciami bagnetów zmuszali do zeskoczenia. Pewien chirurg wojskowy, który niejedno widział podczas I wojny światowej zeznał, że był wstrząśnięty okropieństwami, jakich dopuszczała się ta jednostka. „Chłopcy Lenina” odpowiadali m.in. za śmierć generała żandarmerii Oskara Fery’ego i jego dwóch podpułkowników. Oprawcy powiesili ich w podziemiach swej siedziby na rurach kanalizacyjnych.
 
 
"Chłopcy Lenina" i ich ofiara
 
Grozę i wszechobecną komunistyczną przemoc tego okresu sugestywnie opisała w swojej książce Cécile Tormay (1876-1937). Była węgierską pisarką o poglądach konserwatywnych, nominowaną w 1937 r. do nagrody Nobla. Przewodziła Narodowemu Związkowi Kobiet Węgierskich. Z racji swych antykomunistycznych opinii, musiała przez cały czas ukrywać się przed czerwonymi prześladowcami, aż do upadku Radzieckich Węgier. Dramatyczne przeżycia i obserwacje zawarła w „Dzienniku wyjętej spod prawa” (An Outlaw's Diary, London, 1923).
 
Trudno ustalić dokładną ilość śmiertelnych ofiar reżimu komunistycznego na Węgrzech. Raport działającej na początku lat  20-tych, pod przewodnictwem dr. Alberta  Váry’ego komisji, podaje liczbę 590 zabitych. Jest to jednak niepełny wykaz ogółu zamordowanych przez komunistów z przyczyn politycznych. Badania nie objęły bowiem wszystkich obszarów i nie uwzględniły zmarłych z powodu ran odniesionych podczas tortur. Pominięto również liczne przypadki egzekucji dokonanych przez żołnierzy Czerwonej Armii. Ogólna liczba ofiar komunistów węgierskich była zatem wyższa (prawdopodobnie kilka tysięcy). Ta smutna statystyka stanowiła dopiero wstęp do właściwego etapu terroru. Sam Béla Kun w liście do Lenina z 22 kwietnia 1919 r. pisał: „Niewątpliwie popłynie jeszcze dosyć krwi w ciągu rewolucji węgierskiej. Kontrrewolucja zaczyna już powoli podnosić głowę, potrafimy ją jednak odciąć.”  Biorąc pod uwagę doświadczenia narodów, znajdujących się pod rządami komunistycznymi, liczba pomordowanych w razie utrzymania się u władzy Kun’a  niechybnie wzrosłaby. Przemawiają za tym również późniejsze zbrodnie Kun’a, który po ucieczce z Węgier współorganizował terror na Krymie w latach 1920-1921. W wyniku jego krwawej działalności, śmierć poniosło wówczas kilkadziesiąt tysięcy osób.
 
Żydzi w rewolucji węgierskiej
 
Opisując rewolucję węgierską, nie sposób pominąć zagadnienia licznego udziału w niej Żydów. Wywrotowe idee marksistowskie zyskały dużą popularność wśród osób pochodzenia żydowskiego. Wielu europejskich Żydów zaangażowało się w międzynarodowy ruch rewolucyjno-komunistyczny pod koniec XIX w. Żydzi aktywnie wsparli projekt budowy „nowego lepszego świata” autorstwa swego pobratymca – Karola Marksa. Żydowscy intelektualiści sławili komunizm, a zawodowi rewolucjoniści o żydowskich korzeniach tworzyli organizacje spiskowe. Wszyscy zaś razem wykazywali się niezwykłym, niemal quasi-religijnym poświęceniem dla tej zbrodniczej idei.
 
Rewolucja bolszewicka w Rosji i rewolty komunistyczne w Niemczech unaoczniły, że dużą część przywódców rewolucyjnych stanowili Żydzi. Takie postacie jak: Lew Trocki, Lew Kamieniew, Grigorij Zinowiew, Rozalia Ziemliaczka, Martin Lacis, Karl Liebknecht, Róża Luksemburg, Kurt Eisner, August Thalheimer dowiodły, iż kierowniczą rolę w rewolucjach odgrywali komuniści żydowscy. Szczególnie rewolucja węgierska ukazała wyjątkowo duże zaangażowanie Żydów na rzecz marksizmu. Pomimo tego, że Żydzi stanowili wśród ogółu ludności węgierskiej niewielki odsetek (oficjalnie – ok. 5%), zdominowali władze Węgierskiej Republiki Rad. Liczny udział Żydów w tym eksperymencie był więc niewspółmiernie wielki w stosunku do ich ogólnej liczebności.
 
Zjawisko to było niemałym zaskoczeniem dla etnicznych Węgrów, ponieważ egzystencja Żydów węgierskich nigdy nie była zagrożona. Przeciwnie, wiedli oni spokojne i stabilne życie. Posiadali wysoki status społeczny. Byli nawet ministrami w rządzie. Prowadzili nieskrępowaną działalność handlową. Zdobywali wyższe wykształcenie, uzyskując dostęp do wolnych zawodów. Dzięki mieszanym małżeństwom otrzymywali tytuły szlacheckie. Tym bardziej dziwi ich uczestnictwo w rewolucji, która burzyła ład i porządek społeczny, rujnując wypracowaną przez lata dobrą pozycję społeczno-materialną diaspory żydowskiej w tej części Europy.
 
O tym, że organizatorzy rewolucji na Węgrzech byli w większości pochodzenia żydowskiego informują oficjalne noty biograficzne. Są to fakty. W tym wypadku nie mamy do czynienia z urojeniami czy prowokacjami w rodzaju krążących po internecie rozmaitych „list Żydów”.
 
W środowisku węgierskich komunistów od początku, tj. jeszcze w czasie pobytu w Rosji, wiedli prym Żydzi (BélaKun, Ernő Pór, József Rabinovics, Tibor Szamuely, Ernő Seidler). Był wśród nich też  Mátyás Rákosi, wł. Rosenfeld (1892-1971) – przywódca komunistycznych Węgier po II wojnie światowej. Za powstaniem Komunistycznej Partii Węgier w 1918 r. stali Żydzi. Jej założycielami byli: Kun, Rabinovics, József Révai, wł. Lederer (1898-1959) – główny ideolog partii.
 
Spośród 26 węgierskich komisarzy ludowych, 20 było Żydami. Jedynym nieżydowskim członkiem rządu, który cokolwiek znaczył był Sándor Garbai – przewodniczący Rady Rewolucyjnej. Mátyás Rákosi – zastępca komisarza ds. handlu i ludowy komisarz ds. przemysłu w przypływie szczerości powie później, że Garbai’a wybrano jedynie po to, aby ktoś mógł podpisywać wyroki śmierci w soboty.
 
 
Od lewej: T. Szamuely, B. Kun (1919 r.)
 
Jak już wspomniano, rzeczywistym przywódcą rewolucji był Béla Kun, sprawujący urząd komisarza spraw zagranicznych. Aparatem terroru kierowali Żydzi – Otto Korvin i Tibor Szamuely. Ten ostatni był też przez pewien czas zastępcą komisarza ludowego obrony i komisarzem ludowym oświaty. Stanowisko komisarza spraw wewnętrznych objął żydowski komunista Jenő Landler (1875-1928). Jego zastępcą był Béla Vágó, wł. Weiss (1881-1939). Od 9 czerwca do 1 sierpnia 1919 r. funkcję tą pełnił József Rabinovics (1884-1940). Komisarzem sprawiedliwości był Żyd Zoltán Rónai (1880-1940). Komisarzem obrony został żydowski socjaldemokrata József Pogány, wł. Schwartz (1886-1938). Człowiek ten dowodził grupą, która zamordowała w 1918 r. premiera hr. István’a Tiszę. W czasie rewolucji pełnił jeszcze funkcje zastępcy komisarza spraw zagranicznych i komisarza oświaty.  W1922 r. jako agent Kominternu wyjedzie do USA, aby wesprzeć Komunistyczną Partię Stanów Zjednoczonych. Będzie tam znany jako „John Pepper”. Resortem oświaty kierował też przez pewien czas Żyd socjaldemokrata – Zsigmond Kunfi (1879-1929) oraz znany teoretyk marksizmu –  György Lukács, wł. Löwinger (1885-1971).  Komisarzem ludowym ds. socjalizacji został socjaldemokrata żydowskiego pochodzenia – Vilmos Böhm (1889-1949), później dowódca naczelny Czerwonej Armii. Stanowisko komisarza ludowego ds. finansowych objął żydowski ekonomista marksistowski Jenő Varga (1879-1964) – w przyszłości doradca Stalina. Za sprawy rolnictwa odpowiedzialny był żydowski komisarz Jenő Hamburger (1883-1936).
 
Artyści w służbie Radzieckich Węgier
 
Węgierscy komuniści podobnie jak Lenin doceniali rolę propagandy. W krótkim okresie istnienia Republiki Rad, agitacja komunistyczna była niezwykle natarczywa. Indoktrynacji służyła cała ówczesna sztuka. Film, literatura, teatr, rzeźbiarstwo, malarstwo i grafika – wszystkie te dziedziny sztuki miały za zadanie wychwalać „zdobycze proletariackiego państwa”, wskazywać zagrożenia i piętnować przeciwników władzy radzieckiej. Wykorzystywano w tym celu szczególnie filmy i grafikę plakatową. Niestety, wielu zdolnych artystów węgierskich zaliczyło haniebny flirt z komunizmem.
 
W uspołecznionych kinach wyświetlano rodzime filmy propagandowe. Zdołano ich wyprodukować ok. 40-tu. Jednym z nich był film „Jön az öcsém (Przybywa mój brat) – nakręcony na podstawie wiersza lewicowego poety Antal’a Farkas’a. Film zrealizował Mihály Kertész (1886-1962), w przyszłości znany jako Michael Curtiz – reżyser słynnej „Casablanki”.  Na ekrany kin trafiły też radzieckie produkcje filmowe, które przywiózł z Moskwy Tibor Szamuely.
 
Najpopularniejszym środkiem agitacji był plakat. Duża część węgierskich malarzy i grafików poparła komunizm, oddając swój talent na usługi czerwonej machinie propagandowej. Byli to przeważnie artyści związani ze sztuką awangardową. Futuryści, ekspresjoniści i kubiści dostrzegli w przemianach społecznych szansę zrewolucjonizowania sztuki. Większość skupiona była wokół pisma „Ma” (Dziś) – założonego przez poetę i malarza Lajos’a Kassák’a (1887-1967). Ten przedstawiciel konstruktywizmu i abstrakcjonizmu, z przekonań socjalista, należał nawet do ówczesnego Zarządu Pisarzy. Bela Uitz (1887-1972) – współwydawca periodyku, pisarz, autor ekspresjonistycznych i postimpresjonistycznych obrazów oraz twórca plakatów propagandowych – publicznie chwalił rewolucję. Jego zdaniem niszczyła skompromitowany i niemoralny świat. Czołowym artystą z tego kręgu, współpracującym z reżimem komunistycznym był rzeźbiarz, grafik i malarz Mihály Biró (1886-1948), autor wziętych reklam komercyjnych. Ten związany z socjaldemokracją utalentowany artysta, projektował jednocześnie dzieła propagujące socjalizm. Jego najpopularniejszą pracą, a zarazem ikoną węgierskiej rewolucji stał się plakat z charakterystyczną wielką postacią, uderzającą młotem („Czerwony człowiek”). W uznaniu jego zdolności, powierzono mu stanowisko komisarza ds. plakatu propagandowego.
 
 
"Czerwony człowiek"
 
 
"Proletariusze świata łączcie się!"
 
Pozostali czerwoni artyści, którzy tworzyli agitujące plakaty to m.in. postimpresjonista i kubista Róbert Berény (1887-1953) – autor słynnego komunistycznego afisza „Do broni!” (działał w departamencie sztuki), grafik Dankó Ödön (1889-1958) – twórca plakatu „Wstąp do Czerwonej Armii”, malarz i grafik Tibor Pólya (1886-1937), ilustrator i grawer Azary Prihoda (1891–1965) – autor plakatu promującego komunistyczną edukację oraz popularny portrecista żydowskiego pochodzenia Bertalan Pór (1880–1964) – wykonał m.in. litografię „Proletariusze świata łączcie się!”. Zwolennikiem Węgierskiej Republiki Rad był też malarz i fotograf żydowski László Moholy-Nagy (1895-1946), wł. Weisz – teoretyk Bauhausu.
 
Po upadku reżimu BéliKun’a, uwikłani w komunizm twórcy artystyczni, najczęściej wyjeżdżali do Wiednia lub Berlina.
 
Opór Węgrów i obca interwencja
 
Z początku Węgrzy przyjęli bierną postawę wobec komunistycznego przewrotu. Nie wszyscy zdawali sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa. Niektórzy nawet dali się zwieść hasłom Béli  Kun’a o obronie integralności granic i „konfiskacie ziem obszarniczych”. Jednak w miarę „postępów rewolucji” ludność zaczęła przeglądać na oczy. Pierwsza stawiła opór wieś. Zawiedzeni „reformą rolną” chłopi, niechętnie przyjęli gospodarstwa spółdzielczo-produkcyjne. Obawiali się, że ich niewielką własność może spotkać ten sam los. Nastawieni tradycyjnie mieszkańcy wsi, sprzeciwili się też antyreligijnej polityce państwa. Oburzenie budziły ataki na Kościół i wielowiekowe lokalne zwyczaje religijne. Zakaz produkcji i sprzedaży wina wywołał protesty właścicieli winnic. Chłopi okazali się być, używając frazeologii bolszewickiej – elementem kontrrewolucyjnym i zachowawczym. Potrafili nawet z kosami w rękach stanąć w obronie aresztowanego hrabiego. Wkrótce doszło do pierwszych wystąpień chłopskich przeciw rządowi, krwawo tłumionych przez Tibor’a Szamuely’ego. Zrywano tory, przecinano linie telefoniczno-telegraficzne, atakowano grupy rekwizycyjne.
 
12 kwietnia 1919 r. utworzono w Wiedniu Komitet Antybolszewicki (Antibolsevista Comité), w skrócie zwany ABC. Na jego czele stanął hr. István Bethlen (1874-1946) – przyszły premier. Organizacja skupiała węgierskich arystokratów, wyższych wojskowych i finansistów. Należeli doń hr. Pál Teleki (1879-1941) – późniejszy dwukrotny premier i założyciel węgierskiego skautingu oraz nacjonalista, oficer Gyula Gömbös (1886-1936) – przyszły proniemiecki premier Węgier.
 
Jednak ani bunty chłopskie, ani antykomunistyczne inicjatywy węgierskiej emigracji politycznej nie były w stanie samodzielnie obalić reżimu Béli Kun’a. Ratunek przyszedł ze strony interweniujących zbrojnie obcych państw. Ententa nie zamierzała tolerować Węgierskiej Republiki Rad, przez którą mogła przelać się do Europy „zaraza bolszewicka”. 4 kwietnia „proletariacki rząd” odrzucił kolejną propozycję linii demarkacyjnej, złożoną przez mocarstwa zachodnie. 16 kwietnia nastąpiła ofensywa wojsk rumuńskich. Do ataku ruszyły wojska czechosłowackie i francuskie. Władze ogłosiły powszechną mobilizację. Początkowo wielu patriotów dalekich od socjalistycznych sympatii, było gotowych walczyć o utrzymanie bądź co bądź węgierskich granic. Do Czerwonej Armii powołano oficerów rezerwy. Powstały bataliony robotnicze. Utworzono Brygadę Międzynarodową. W jej skład weszły m.in. bataliony: polski, rosyjski, niemiecki, czeski, włoski, serbski i słowacki. Z Austrii przybyła kilkusetosobowa grupa komunistycznych ochotników. Wśród nich znalazł się anarchista żydowskiego pochodzenia Leo Rothziegel (1892-1919).
 
Wzmocniona liczebnie węgierska Czerwona Armia w połowie maja przypuściła kontratak. Wyparto Czechów i Rumunów. Wojska rewolucyjne wkroczyły na Słowację. 16 czerwca ogłoszono powstanie Słowackiej Republiki Rad.
 
W zaistniałej sytuacji politycznej, swoją szansę dostrzegły krajowe środowiska konserwatywne. Na wschodzie, we francuskiej strefie okupacyjnej, w mieście Arad, hr. Gyula Károlyi (1871-1947), późniejszy premier węgierski – utworzył rząd kontrrewolucyjny. Następnie, w obliczu postępów wojsk rumuńskich, wraz ze współpracownikami przeniósł się na południe, do opanowanego przez Francuzów – Szegedu. Dołączyli do niego – Pál Teleki jako minister spraw zagranicznych i admirał Miklós Horthy de Nagybánya (1868-1957), któremu powierzono tekę ministra wojny i misję sformowania Armii Narodowej. Horthy wkrótce wyrósł na niekwestionowanego lidera obozu konserwatywnego.
 
 
Admirał Horthy
 
Okazał się być właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Był doświadczonym wojskowym. Wykazał się talentem dowódczym i osobistą odwagą podczas bitwy morskiej w 1917 r. w cieśninie Otranto. Awansowany do stopnia kontradmirała, został ostatnim głównodowodzącym marynarki wojennej Austro-Węgier. Miał już doświadczenie w tłumieniu rewolucji. W lutym 1918 r. spacyfikował bunt marynarzy w bazie morskiej w Cattaro.
 
Niebawem do Armii Narodowej zaczęli napływać pierwsi ochotnicy. Kapelanem wojskowym został franciszkanin István Zadravecz (1884-1965) – późniejszy biskup Ordynariusz Wojskowy. Początkowo wojsko liczyło 4 tys. żołnierzy. Ostatecznie antykomunistyczna armia dysponowała 25 tys. ludźmi.
 
Uaktywniły się również organizacje antykomunistyczne – Związek Budzących się Węgrów (ÉbredőMagyarok Egyesülete, EME) i radykalny nacjonalistyczny Węgierski Krajowy Związek Sił Obronnych (Magyar Országos Véderő Egylet, MOVE). Ten ostatni zrzeszał oficerów.
 
Rząd szegedyński otrzymał finansowe wsparcie ze strony bankierów. Sporą sumę zdobyto podczas najścia sympatyzujących z nim oficerów węgierskich na siedzibę poselstwa Węgierskiej Republiki Rad w Wiedniu. Ośrodek kontrrewolucyjny i jego sprzymierzeńcy stanęli jednak przed trudnym wyzwaniem. Kraj był zagrożony tak od wewnątrz (komuniści) jak i od zewnątrz (interwenci). Jego siła militarna nie była zdolna do pobicia Czerwonej Armii, a już na pewno do zatrzymania pochodu Rumunów. Świadomi tego politycy konserwatywni, musieli skupić się na akcji dyplomatycznej i wyczekiwać dalszego rozwoju sytuacji a nie dążyć do konfrontacji zbrojnej.
 
 
"Naprzód przeciwko czerwonemu potworowi!" Plakat rządu szegedyńskiego
 
W Kraju tymczasem narastał opór. 22 czerwca wybuchł strajk kolejarzy. Dwa dni później w stolicy doszło do zbrojnego zrywu zorganizowanego przez oficerów. Wsparła go dunajska flotylla wojenna i kadeci z elitarnej Akademii Wojskowej Cesarzowej Ludwiki. Powstanie zostało szybko rozbite. Wielu jego uczestników skazano na śmierć lub więzienie. Komuniści planowali publiczną egzekucję pojmanych kadetów. Zapobiegła temu interwencja przedstawiciela włoskiej misji wojskowej w Budapeszcie – oficera Guido Romanelli’ego (1876-1973). Ostatecznie młodych ludzi ukarano ciężkimi robotami.
 
Upadek
 
Ostatecznie, śmiertelny cios rewolucji węgierskiej zadały wojska rumuńskie. Na początku czerwca 1919 r. Ententa grożąc nową ofensywą, zażądała od Béli Kun’a wycofania się za północną linię demarkacyjną. W zamian za to obiecano rządowi rewolucyjnemu rozpatrzyć sprawę jego uczestnictwa w paryskiej konferencji pokojowej oraz korektę granic węgierskich. Rumuni mieli ustąpić z części terenów zajętych na wschód od rzeki Cisy. Béla Kun przystał na te warunki. Rumunia nie zamierzała usłuchać państw zachodnich. Liczyła na aneksję ziem zamieszkiwanych przez etnicznych Rumunów. Żądała od węgierskiej Czerwonej Armii złożenia broni. Kun zdecydował się na rozwiązanie siłowe. Polecił zaatakować wojska rumuńskie. Jednocześnie zaapelował do „międzynarodowego proletariatu” o zorganizowanie w dniu 21 lipca powszechnego strajku w imię solidarności z Radzieckimi Węgrami i Rosją Sowiecką. Apel ten nie przyniósł spodziewanych efektów. 20 lipca oddziały węgierskie rozpoczęły ofensywę, przekraczając Cisę. Po początkowych sukcesach, uderzenie całkowicie załamało się. Żołnierze nie mieli już ochoty wojować. Rumuni skutecznie kontratakowali, forsując Cisę. Niebawem dotarli na odległość 30 km. od Budapesztu.  1 sierpnia 1919 r. rząd komunistyczny podał się do dymisji. Po 133 dniach zakończył się na Węgrzech krwawy eksperyment marksistowsko-leninowski. Władzę w kraju chwilowo przejęli działacze związkowi i socjaldemokraci. 3 sierpnia do stolicy wkroczyli bez walki Rumuni. W ten sposób wzięli udany rewanż za zdobycie przez Węgrów Bukaresztu w 1916 r.
 
 
Rumuńscy żołnierze w Budapeszcie
 
Béla Kun i jego najbliżsi współpracownicy zdołali uniknąć odpowiedzialności za swe czyny. Dzięki życzliwości austriackiego rządu socjaldemokratycznego, uciekli do Wiednia7Nie wszystkim udało się ocalić skórę. T. Szamuely usiłował zbiec do Austrii samochodem. Zatrzymano go na granicy. Został zastrzelony lub popełnił samobójstwo.
 
Wraca porządek
 
Pierwsze działania na rzecz przywrócenia na Węgrzech ładu i porządku przeprowadziły dwa krótkotrwałe rządy socjaldemokratyczne. Uwolniono więźniów politycznych. Unieważniono najważniejsze dekrety komunistyczne. Ziemia, fabryki, banki i przedsiębiorstwa powróciły w ręce prawowitych właścicieli. Podobnie stało się ze znacjonalizowanymi kamienicami. Zlikwidowano rady delegatów i trybunały rewolucyjne. Rozwiązano Czerwoną Armię i Czerwoną Straż. Zapadły pierwsze wyroki na zbrodniarzach komunistycznych. Ponad sto osób odpowiedzialnych za prześladowania skazano na śmierć. Ogółem wykonano 74 egzekucje. Na szubienicy zawiśli: József Cserny – przywódca „chłopców Lenina”, Otto Korvin – szef „węgierskiej Czeki”, Árpád Kohn-Kerekes, Ferenc Gombos – dowódca jednego z oddziałów milicji Szamuely’ego, Laszlo Jenö – współzałożyciel WPK i członek trybunału rewolucyjnego.
 
Nie każdy przestępca komunistyczny poniósł śmierć w majestacie prawa. Wiele osób związanych z czerwonym reżimem – odpowiedzialnych za ludzką krzywdę – zginęło wskutek samosądów lub z rąk nadciągających, co bardziej zapalczywych żołnierzy Horthy’ego. Zbrodnie komunistów powodowały nieodpartą chęć odwetu. Sprzyjało temu panujące na prowincji bezprawie. Chłopi chwytali komunistycznych funkcjonariuszy i sami się z nimi rozprawiali. Często reakcja niektórych „białych oddziałów” przekraczała dopuszczalne normy. Rozstrzeliwano aktywistów lewicowych i sympatyków obalonego reżimu. Zdarzało się, że zabijano osoby niewinne – tylko podejrzewane o sprzyjanie komunistom. Kierownicza rola Żydów w rewolucji węgierskiej wywołała silne nastroje antyżydowskie. Dlatego represje dosięgły też wielu Żydów.
 
Dotkliwie dały się we znaki zwolennikom lewicy samodzielne oddziały radykalnych nacjonalistów. Jednym z nich był oddział kapitana Pál’a Prónay’a (1875-1945). Oficer ten jeszcze w okresie istnienia Węgierskiej Republiki Rad rozpoczął własną wojnę z komunizmem. Widząc grozę i okrucieństwa rewolucji, sięgnął po brutalne środki. W Szegedzie utworzył „ośrodek przesłuchań”. Przetrzymywano tam i torturowano osoby podejrzewane o sympatie bolszewickie. Oddział Prónay’a przeczesywał prowincję w poszukiwaniu komunistów i sprzyjających im osób. Karano chłopów buntujących się przeciw właścicielom ziemskim. Podczas rajdów szczególnie nękano Żydów. Niektórych zabijano, od bogatszych żądano okupu. Prónay kontynuował swą działalność po klęsce komunistów. Jego podwładni pod względem okrucieństwa dorównywali bolszewikom 8.
 
 
Członkowie oddziału Pál’a Prónay’a
 
Trzeba jednak podkreślić, że tego rodzaju incydenty stanowiły margines i nie były elementem całościowego planu Horthy’ego. Admirał  Horthy jako konserwatysta dążył bowiem do restauracji prawa i porządku społecznego. Nie zamierzał wszczynać nowych prześladowań.  Dowodzi tego fakt, że grasujące oddziały radykałów zostały ostatecznie rozwiązane.
 
Energicznie przeciw gwałtom politycznym i nadużyciom występował Kościół Katolicki, który sam przecież wiele wycierpiał podczas rewolucji. Biskup Ottokár Prohászka (1858-1927) stanowczo potępiał przemoc. Jako alternatywę dla niej oferował Naukę Kościoła.
 
Powielana od lat komunistyczna propaganda przyczyniła się do tego, że niektórzy wciąż powtarzają, że liczba ofiar „białego terroru” w latach 1919-1921 to 5 tys. zabitych i zaginionych. Liczba ta jest tak naprawdę niższa i wynosi od 1.5 tys. do 2 tys. osób. Otwartą kwestią pozostaje jeszcze sprawa, ilu pośród tych zabitych i „zaginionych” – przypisywanych węgierskim nacjonalistom, to ofiary wojsk rumuńskich (Rumuni również wyłapywali rewolucjonistów) bądź osoby, które uciekły w tym czasie z Węgier.
 
Tymczasem pozycja Horthy’ego wzmocniła się. Podporządkował sobie stacjonujące na zachodzie Węgier oddziały wojskowe barona Antal’a Lehár’a (1876-1962). Jako przywódca urosłej w sile Armii Narodowej zyskał poparcie Ententy, której zależało na ustabilizowaniu sytuacji.
 
15 listopada wojska rumuńskie opuściły Budapeszt. Cena jaką zapłacili Węgrzy za obalenie u siebie komunizmu nie wydaje się zbyt wysoka. Upokorzenie jakie przeżyli z powodu kilkumiesięcznej okupacji rumuńskiej i rekwizycje dokonane przez Rumunów, były na pewno mniej dotkliwe, niż ewentualna dłuższa perspektywa rządów  Béli Kun’a. 16 listopada 1919 r. do stolicy Węgier na czele oddziałów, wjechał na białym koniu naczelny wódz – Miklós Horthy.  Wyłoniony nowy gabinet polityczny reprezentował opcję konserwatywno-chrześcijańską. Nadeszła epoka autorytarnych Węgier z Horthy’m jako regentem.
 

 
Adm. Horthy witany w Budapeszcie
 
Zwycięstwo  Horthy’ego było też polskim zwycięstwem. Dzięki niemu walcząca „o być albo nie być” Polska była w stanie odeprzeć w 1920 r. nawałę sowiecką. To bowiem rząd węgierski przekazał nam w krytycznym momencie wojny z Rosją Radziecką tak potrzebną pomoc. Podczas gdy Czesi, Niemcy i Austria blokowały transporty do Polski, a komunizujący zachodni marynarze i dokerzy utrudniali przeładunki w portach, to właśnie Węgrzy dostarczyli Polsce niezbędne zaopatrzenie i broń. Ogółem dostaliśmy nieodpłatnie ponad 50 mln. pocisków do karabinów typu Mauser i Mannlicher, 30 tys. samych karabinów Mauser, kilka milionów części zapasowych, dużą ilość pocisków artyleryjskich oraz wiele innego rodzaju sprzętu i wyposażenia wojskowego. Transport odbywał się przez Rumunię.
 
Polacy w obronie rewolucji
 
Na koniec należy wspomnieć o niechlubnym polskim epizodzie w rewolucji węgierskiej 1919 r. Chodzi o udział Polaków w walkach po stronie komunistów węgierskich. Okazało się, że na Węgrzech znaleźli się polscy odszczepieńcy – gotowi stanąć do boju o Węgierską Republikę Rad. Nasi „rodowici internacjonaliści” byli pewni, że broniąc rewolucji węgierskiej, walczą równocześnie o socjalizm w Polsce, a co zatem idzie o „lepsze jutro Polski”. Większość z nich była od lat związana z radykalną lewicą (SDKPiL, PPS-Lewica). Część uciekła przed carskimi represjami. Niektórzy mieli za sobą udział w rewolucji bolszewickiej w Rosji. Pozostali należeli do emigracji zarobkowej lub zostali przymusowo ewakuowani z Galicji. Polska kolonia na Węgrzech liczyła w tym czasie ok. 30 tys. osób.
 
Po proklamowaniu Węgierskiej Republiki Rad, przebywający na Węgrzech polscy wywrotowcy utworzyli Węgierską Grupę Komunistyczną Partii Robotniczej Polski. Uruchomiono agitację wśród polskich robotników, jeńców byłej armii rosyjskiej i powracających do kraju żołnierzy byłej C.K. Armii. Rozpoczęto werbunek do Czerwonej Armii. Już w kwietniu 1919 r. wydano pierwszy numer polskojęzycznej „Czerwonej Gazety”. W pracy organizacyjnej wyróżniał się Edmund Semil, ps. Milski (1890-1975) – członek SDKPiL, uczestnik rewolucji bolszewickiej w Rosji, w przyszłości współpracownik sztabu Armii Ludowej, członek PPR i PZPR. Dużą aktywność przejawiał Józef Rotstadt, ps. Krasny (1877-1932) – członek SDKPiL, w 1918 r. współorganizator Warszawskiej Rady Delegatów Robotniczych, późniejszy agent radzieckiego wywiadu. Na Węgry przybył w maju 1919 r. jako delegat Komunistycznej Partii Robotniczej Polski.
 
Polacy wstępowali do batalionów robotniczych przy macierzystych fabrykach lub do węgierskiej Czerwonej Armii. Wielu służyło w batalionie rosyjskim. Wkrótce zorganizowano dwa odrębne bataliony polskie przy Brygadzie Międzynarodowej. Komendantem 1. Polskiego Batalionu został socjalista, były legionista, porucznik Franciszek Gawliński, którego wysłano do Polskiej Misji Wojskowej w Budapeszcie. Po dotarciu na miejsce Gawliński oznajmił, że występuje z Wojska Polskiego, które napadło na Rosję Radziecką i odtąd chce służyć rewolucji (sic!). Komisarzem politycznym batalionu został Paweł Biernacki – uczestnik rewolucji w Królestwie Polskim w 1905 r. Oddział liczył 300 żołnierzy.
 
Komendantem 2. Polskiego Batalionu był Józef Łapiński, ps. Czarny (1899-1965) – działacz SDKPiL i KPRP, weteran rewolucji w Rosji. W II RP więziony za działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Po wojnie działacz PPR i PZPR. Wstydliwą kartą w historii zapisał się jego oddział szturmowy, który pacyfikował powstanie oficerów w Budapeszcie w czerwcu 1919 r. Wtedy to polskojęzyczna prasa komunistyczna na Węgrzech domagała się „zduszenia żelazną dłonią proletariatu zamieszek kontrrewolucyjnych”.
 
Oba bataliony biły się z Czechami na froncie północnym. 1. Batalion odznaczył się w walkach o miejscowość Érsekújvár (Nové Zámky). Tam zginął jego dowódca – Gawliński. Polacy uczestniczyli też w zdobyciu Koszyc.
 
Przypisy:
 
1 Węgierska Republika Rad: wybór przemówień i artykułów / Bela Kun; tł. Edmund Semil, Warszawa 1965, s. 10.
 
2Nie wszystkie te działania były sprawiedliwe. Kłóciły się też z hasłami Ententy o zasadach narodowościowych. Z pewnością narody niewęgierskie zamieszkujące dawne Królestwo Węgierskie miały prawo do własnej państwowości.Jednak na dużej części odebranych terenów Węgrzy byli większością lub jedyną narodowością.
 
3Ten były oficer węgierskich huzarów okrył się ponurą sławą podczas dowodzenia brutalnymi operacjami wojskowymi przeciw białym formacjom na Syberii w 1918 r. W 1920 r. walczył po stronie sowieckiej w wojnie z Polską. Odpowiadał za okrucieństwa wobec ludności cywilnej na Ukrainie i Krymie podczas tłumienia wystąpień antyradzieckich. Zginął w 1937 r. w hiszpańskiej wojnie domowej w stopniu generała pod przybranym nazwiskiem Pavol Lukács.
 
4Węgierska Republika Rad: wybór przemówień i artykułów / Bela Kun; tł. E. Semil, Warszawa 1965, s. 19.
 
5Tylko w pierwszym miesiącu obowiązywania dekretu znacjonalizowano 27 tys. zakładów przemysłowych.
 
6W Budapeszcie stanęła rzeźba Ignáca Martinovics'a (1755-1795). Był wolnomularzem
i spiskowcem należącym do węgierskich jakobinów. Wcześniej płatnym agentem, denuncjującym węgierskich patriotów. Kolejna postać historyczna, której komuniści postawili pomnik to György Dózsa (1470-1514) – przywódca buntu chłopskiego na Węgrzech i w Siedmiogrodzie w 1514 r. Jego oddziały paliły i grabiły dwory, mordując bestialsko właścicieli.
 
7Béla Kun pozostał aktywnym komunistą do końca swych dni. Uczestniczył w rosyjskiej wojnie domowej.Działał w Niemczech.Ostatecznie osiadł w ZSRR, gdzie padł ofiarą stalinowskich  czystek.Został rozstrzelany w 1938 lub 1939 r.
 
8Jedną z „łagodniejszych tortur” stosowaną przez ludzi Prónay'a było przywiązanie ofiary do żłoba i nakazanie jej zjedzenia siana.
Opublikowano: 04.08.2012 21:45.
Autor: M. M.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

godfryd

free counters image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Autor J. Piłsudski - zważywszy na obecny potencjał Rosji i nasze interesy gospodarcze z nią...
  • @MUSZYNIANIN Rachować zawsze warto umieć, wszak matematyka to Królowa Nauk.. Przeto radzę...
  • @Autor Pan zupełnie nie pojął tego utworu. Tam nie ma nic z wesołości. Przeciwnie. Ale...

Tematy w dziale Kultura