Zdaje się społeczeństwo zaakceptowało dziwny stan, w którym sejmowa komisja śledcza ustala to, co mieści się w pojęciu dobrego interesu takiej czy innej większości sejmowej
taki charakter komisji, wynikający z całkiem demokratycznie ustalonego podziału praw do posiadania racji (:D), raz znalazł barwne zastosowanie - padło parę dobrze sprzedanych słów, zrobiono zamieszanie, i tak dalej
w zasadzie nadal znajduje - widać po kolejnych sejmowych komisjach śledczych
jeżeli zatem ma to być polityczna szopka, rzeczywiście lepiej będzie z niej zrezygnować
wszakże politycy swoje wiedzą, a wiedzą oczywiście to, co mają wiedzieć, zatem komisje do niczego im się nie przydają
jednak coś możemy z tym zrobić - my jako rządzacy własnym krajem jego obywatele (tak, tak, za pomocą wybranych w takich, czy siakich wyborach reprezentantów)
otóż wymyśliliśmy sobie prawo do kontroli wszystkiego, co się dzieje w naszym kraju oraz - pewnie z lenistwa, zcedowaliśmy to nasze prawo na naszych reprezentantów
linijki powyżej odwołują się do doświadczeń naszego kraju, które wskazują, że nasi reprezentanci się lenią - czasem leją wodę niekoniecznie nawet w temacie, a czasem wciskają każdemu twierdzenia, których źródeł często, może nawet coraz częściej - trudno doszukać się w stosowanej przezeń argumentacji
"pogońmy" zatem naszych reprezentantów w następujący sposób:
wskażmy sejmowi, by:
1) odpowiednio liczna grupa obywateli bądź członków danej społeczności otrzymała inicjatywę komisjo..dawczą
2) każdemu zagadnieniu, któremu miałaby przyjrzeć się komisja śledcza, przyglądały się dwie równorzędne komisje - jedna złożona z posłów ugrupowań rządzących, druga - opozycyjnych
3) przyjęcie sprawozdania z prac komisji poprzedzone było publicznym zestawieniem ze sobą prac obu komisji na zasadzie konfrontacji
tj komisje pracują oddzielnie, mając równe uprawnienia i równy dostęp do dokumentów, opracowują własne raporty, i wspólnie, nie na zasadzie jednego przewodniczącego, bronią swoich raportów przed pytaniami dot. różnic wobec raportu drugiego
dopiero zestawienie i wyjaśnienie tychże , włączone do końcowego zestawienia prac, byłoby opiniowane przez sejm
4) brak różnic w raportach skutkowałby powołaniem trzeciej komisji, złożonej w losowo wybranych dorosłych obywateli (..hehehe)
uśmiechu



Komentarze
Pokaż komentarze (1)