W netowej rzepie sprzed momentu (ew. dziwnym tworze porzepowym) stoi wpis niejakiego Domagalskiego:
http://www.rp.pl/artykul/86357,796745-ACTA--Analiza-prawna-Marka-Domagalskiego.html
na końcu widnieje na pierwszy rzut oka niepozorny akapit:
Zdaniem adwokata Xawerego Konarskiego, specjalisty od prawa autorskiego, największym błędem było konspiracyjne przygotowanie tej umowy, mimo że dotyczy tak wrażliwych kwestii, jak wolność wypowiedzi, Internet.
z tą niepozornością akapitu nie jest w sumie tak prosto - nawet teraz czytając powyższe, nie od razu widać, co to to oznacza - przypomnę zatem takie oto proste słowo - dyktat oraz może drugie, dla naturalnego jednak kontrastu, dalece niby fajniejsze i popularniejsze - demokracja.
jak to się stało, pytam, że reprezentanci narodu, wybrani przez dojrzałą część narodu, mający za zadanie realizować interesy tych, których reprezentują, za ich właśnie plecami, niejawnie negocjują międzynarodową umowę upraszczającą penalizowanie niektórych zachowań obywateli, które to inne lokalne przepisy legalizują?
jak to się stało, panie Tusk?
jak to się stało, panie Kaczyński?
jak to się stało, panie Palikot?
jak to się stało, panie Miller?
jak to się stało, państwo różnej maści rozłamowcy?
czyż informowanie o sprawie w grupie publikacji dotyczących innych regulacji prawnych może służyć czemu innemu, jak tylko ukryciu przez zainteresowanymi tychże negocjacji oraz zapewnienie wprowadzanym ustaleniom legalności przez spełnienie wymogów prawa dotyczących ustawodawstwa?
dalej idąc - czyż wprowadzenie prawa, którego nie domagają się wyborcy nie jest wykroczeniem poza mandat nadany w wyborach?
i ostatecznie - czyż wprowadzenie prawa, któremu sprzeciwiają się wyborcy jest nie tylko wykroczeniem poza mandat, wykroczeniem poza granicę swoich obowiązków, ale również dyktatem?
stąd - czyż nie był to wstęp do dyktatury? - taki test, czy i jak można tak legalnie wprowadzić prawo, które uniemożliwi legalne sprzeciwianie się woli narodu - dyktaturę
(może biegli w historii czytelnicy podsuną przykłady podobnych manewrów politycznych z innych czasów, innych państw)
życzę uśmiechu, jako rezultatu rozważań



Komentarze
Pokaż komentarze (3)