na pewno w poprzednim poście pominąłem wyjątkowo istotną sprawę - czas trwania licencji komercyjnej
myślę że trzy cechy dzisiejszego człowieka / jednostki jako części społeczeństwa winny odcisnąć piętno na prawie dotyczącym prawa autorskiego i prawa własności intelektualnej
- otwartość komunikacji
- niejako naturalna chęć ludzi do tworzenia
- łatwość przetwarzania czy to przez odchodzenie od konkretnych wzorów (rewolucja/odwrotność) czy przez ich ciągłe przetwarzania (ewolucja/wybiórcza jednokładność)
z jednej strony cechy te powodują rozwój, z drugiej stagnację za sprawą swej destruktywności/niestałości - dezawuowanie wykonanej pracy przez coraz to nowe nakłady pracy
pewnego rodzaju regulatorem jest tu możliwość/koniecznośc opłacania kolejnych lat ochrony prawnej własnej twórczości określanej jako ochrony patentowej
acta funkcjonuje jako równoległa alternatywa wobec ochrony patentowej (przy czym nie jest to jakieś odniesienie to praw patentowych, ale powiedzmy osobne instrumetntarium prawne)
stąd czy nie należy zadbać o obligatoryjność wskazania terminu obowiązywania licencji komercyjnych? myślę że tak, oraz że należy uchwalić zestaw górnych limitów czasu trwania ochrony (w zależności od przeznaczenia danego utworu)
tych, których zastanawia skąd takie podejście, odsyłam do kilku wcześniejszych notek
jest jeszcze inna nader istotna kwestia związana z wprowadzoną umową acta
bodaj nikt jeszcze się nie zająknął w temacie, może więc jestem w błędzie, a może rozpropaguje kwestie statystyka wyroków sądowych - otóż acta jako umowa międzynarodowa pomiędzy PL a różnymi państwami na w Polsce pozycję nadrzędną wobec prawa lokalnego - polskiego;
stąd podmioty zarejestrowane w PL, których prawa autorskie miałyby być chronione przed działalnością innych podmiotów w PL są chronione dotychczasowymi regulacjami prawnymi,
natomiast dowolny podmiot zarejestrowany poza PL, dochodząc swoich praw wobec łamiących je w PL stoi na pozycji uprzywilejowanej - chronią jego prawa zapisy acta



Komentarze
Pokaż komentarze