hoppla hoppla
21
BLOG

nt. obronności

hoppla hoppla Polityka Obserwuj notkę 0

to prostackie pytanie (najpierw spore wprowadzenie (bo komentarze do jego błędów niezwykle istotne) później zaś krótkie pytanie)
przepraszam, że nie umiem udzielić sobie samodzielnie na nie odpowiedzi i próbuję zawracać głowę lepiej zorientowanym

obronność kraju zależy od jego polityki, jak rozumiem

można zakładać, że w naszym kraju, na wypadek przyszłych ewentualnych zagrożeń, prowadzona jest polityka prewencyjna

rozumiem, że jako mali chłopcy, uwolnieni z pańskiej smyczy (bądź też z racji chwilowej niedyspozycji naszego pana skorzystaliśmy z okazji do wyswobodzenia) zaczęliśmy wiązać się różnymi sznureczkami, niteczkami, żyłkami interesów z innymi państwami - to miało i ma nam dać coś więcej (ach, te nadzieje) aniżeli spokój ducha

rozumiem, że kiedy nasz pan, może nie w konwulsjach, ale w bólach pozbierał wsio, co leżało dokoła, mogliśmy zadrzeć wyżej nosa, spojrzeć nań i stwierdzić, teraz to my też i wojsko mamy

nasze wojsko chcemy od lat przekształcać w służbę zawodową, służbę tańszą, służbę innego rodzaju i o innych właściwościach mobilizacyjnych

ostatnie lata w europie raczej należą do spokojnych, zaś w takich czasach armia zawodowa zdaje się jest lepszym rozwiązaniem (jest, jest tańsza, łatwiej można się nią ładnie "chwalić" pośród Państw okolicznych)

europejskie konflikty załagodził zdaje się ogólny liberalizm, społeczne rozluźnienie, zacieranie lokalnych wartości, takie tam (ktoś niedawno pisał o myśli miękkiej), także mocno pokojowa realizacja różnych wątków teorii zjednoczonej europy
(tutaj trzeba dodać, że ta mocno pokojowa realizacja wcale taka pokojowa nie jest, tylko zabrakło w niej argumentów znanych chociażby z drogi hitlerowskich niemiec), do tego polityka .. może to ciut za mocne słowo - kolonizacji obcego wojska jedną jedyną technologią wojskowości, "kolonizacji" pod pretekstem obrony przed jednym jedynym (zcentralizowany obraz) wrogiem, (i to w dodatku tak dalece zapadłym negatywnie w pamięci)

europa ma za sąsiadów afrykę, azję, i prawie prawie amerykę/ameryki
(owszem również arktykę, o której nikt jakoś nie myśli ostatnio (nie rozumiem nawet dlaczego))
sąsiedzi Ci prowadzą swoje polityki (nieco podobnie do nas), samodzielnie decydują o swoich interesach, zatem możemy się z nimi dogadać (jeśli mamy wspólnie coś do zaoferowania), możemy utrudniać innym dogadanie się, możemy utrudniać egzystencję, możemy wypowiedzieć im wojnę w takim czy innym celu

myślę, że europa dla europejczyków jest już tak cenna i tak ... sztywno jest jej niezmienne istnienie zakotwiczone w świadomości, że jakichkolwiek wojen tu być nie może, wszystko winno być dogadane przez bandę 25ciu, (obecnie chyba 27miu, czy więcej, niewazne)
(chodzi o przedstawicieli resortów państw członkowskich), dla wszystkich jej sąsiadów jest nieco obce stanowisko
(zdaje się z tego tytułu, że europie udaje się (lepiej lub gorzej) jednoczyć)

z tego tytułu, jak mniemam, nie mamy potrzeb utrzymywania większej armii, zwłaszcza armii niezawodowej

poniekąd trudno się nie zgodzić ze stanowiskiem, że ta armia corocznych może być zwyczajnie zbędną

więcej, europa z racji swoich właściwości ma znacznie większą wartość, kiedy jest podporządkowana (niebotycznie większą) aniżeli zdobyta

obecnie (jak kto inny gdzieś tutaj dowodził, zresztą nie tylko on) politykę "wojenną" (niegdyś wojenną) dziecinnie łatwo prowadzić można w ramach różnych "kurków", "przełączników", "kanałów", "*ciągów",
więcej, taka polityka jest prowadzona od dłuższego czasu (przypomnę, "wojenna" polityka ujarzmiania, podporządkowywania a docelowo wasalizowania)

prowadzący tą politykę posiada, jeśli mnie coś tam nie myli, 15k rakiet uzbrojonych w głowice nuklearne
dlaczego takowe posiada?
dlaczego posiada ich tak wiele?
dlaczego posiada je od tak długiego czasu?
(co jest, może to jakaś polityka rewanżu? ktoś by zapytał szowinistycznie)

myślę, że obecny stan europy powstawał przez dłuższy czas (taka tautologia bardzo rozjaśnia, zauważyłem, :D), nie uczestniczyła w nim rosja, nie uczestniczyła w nim także rosja europejska
państwa europy zachodniej, budując tak szeroką koalicję, chciały zabezpieczyć się przed różnymi problemami, mając za plecami świeże jeszcze obrazy wojenne
zbudowały, zabezpieczyły się, kwestia kurków w mniejszym czy większym stopniu została załatwiona (część zapotrzebowania realizowały wschodnie "...")

europa rozrósłszy się, obniżyła proporcja realizacji zapotrzebowania energetycznego przez inne źródła, aniżeli wschód

rosja nadal utrzymuje swój stan (tj niegdyś był on większy, aniżeli podałem, ale od lat nic się (oficjalnie) nie zmienia)
w jakim celu jej te rakiety?
czyżby przewidziała rozwój azji wschodniej, albo choć bliżej nieokreślonego gracza na arenie międzynarodowej..
być może, jednak powód raczej był inny
w moim ujęciu jest to dbałość o swoje interesy, ta sama dbałość, co amerykańskie embarga, czy pomysły nicejskie, lizbońskie, dopłaty giertycha do unii (szalona gama środków, jak i skali, prawda?)

cały świat rozwijać się będzie dalej, zużyje ropę, zacznie się kłócić, być może będzie chciał podebrać nielicznym posiadającym inne technologie szerokiego zapewnienia dostaw energii dla przemysłu
póki co szejkowie (niektórzy) myślą o turystyce
rosja o syberii (między innymi zapewne)
co robią chiny/indie w tym temacie, ameryki/kanada, japonia?
co robi europa?
(nie, nie powiem, że platformie to nie na rękę, więc jest cicho w tvn, w ogóle ja jakoś inaczej widzę politykę, media, takie tam, aniżeli szanowni salonowcy, więc jakoś głupio mi tu cokolwiek pisać, ograniczam się do czytelnictwa)

myślę, że to przechodzenie armii na zawodowstwo miało sens dawniej (aby było więcej pieniędzy na reformy nieruchawej gospodarki)(acz nie było możliwości)
myślę, że może za 15 lat (10-25 lat) przydała by się polsce armia, raczej że przyda się polsce dobrze zorganizowana armia realizująca coroczny nabór
(więcej, aby ten coroczny nabór był coś wart, w decydującym momencie, musi być przecież prowadzony już(!) od kilku lat)
być może częścią nie tylko polskiej polityki jest pauperyzacja tematu, coby przeciwnik się nie dowiedział (być może inne (wcześniejsze głównie) zachowania obecnych najwyższych stołków świadczą, że to nie pauperyzacja, a stan faktyczny)

wprowadziliśmy fantastyczną demokrację dla ludzi zmęczonych ośmiogodzinnym dniem pracy, których to zmęczenie (ufam, że to jednam zmęczenie, a nie spuścizna wcześniejszych przywódców) tłumaczy ze stanu polskiej polityki, stanu polskiej "inteligencji" (np. bardzo nie dogaduję się (choć może niedogaduję) z lekarzami, zadaję zbyt wymagające pytania, wciąż (kurwa mać)), stanu polskiej prasy, radia, myśli zbiorowej (np. za ustawodawstwo nt. sieci osobiście rozstrzelałbym choćby i pół europy, korzystam z sieci (tej, innej), a nie zarabiam na niej)

nasza demokracja nie wymaga od najwyższych stołków prowadzenia jakiejkolwiek długofalowej polityki, jakiejkolwiek silnej polityki (ludzi, którzy się "rządzą" eliminuje się nadal - pozwolę sobie zauważyć, że to rozwiązanie sowietów, także skończonych idiotów, moim zdaniem najlepiej takich ludzi się wykorzystuje)

ostatni chyba już wątek - w końcu kiedyś coś mi się urodzi..

(przypomniało mi się, zatem dorzucę jeszcze jeden, niestety negatywny, bardzo negatywny, jakiś czas temu media się dowiedziały, że zbudowano ogniwa energetyczne, zdolne magazynować energię przez dwadzieścia lat, autorami rozwiązania mają być "amerykańscy wojskowi", być może z zaskoczenia padło, że mają być one stosowane w wojskowych laptopach, media, także polskie, się stosownie do wagi tematu o tym rozpisały, komentatorzy - ci chyba mniej liczni, powiedzmy, - rozpisali się o cenie rynkowej takiego rozwiązania (niebotycznej)
ja zaś nie rozumiem, dlaczego nie wywiercić wielkiej dziur w ziemi, nie zalać ścian żelbetem, nie wstawić rakiety z elektroniką zasilaną między innymi takimi ogniwami, zakopać?
gorzej, dlaczego nie wstawić wzdłuż pl linii brzegowej 30k tak zasilanych rakiet (podwodnych wyrzutni jednokrotnych)
nadmienię, że amerykanie mają xxk (nie pamiętam, dane otwarte) tego rodzaju rakiem zatopionych na dnach oceanów)

kontynuując - jeśli urodzi mi się (nie, jeszcze nie ten tego, :D) syn, jakoś nie podejrzewam się, siebie samego, o nadmierne przejęcie światem, na jakim pozwolę mu żyć, lub też na jaki go skażę
ale jeśli będzie to córka, to jakoś nie wyobrażam sobie (no może mi przejdzie) że za takie herezje, jakie w mediach miewam okazję posłuchać, nie będę "kładł się na którymś dachu i zwyczajnie.. jak na strzelnicy"
(tych przerażonych przepraszam, ale ja polak jestem, żadne gówno nieproszone psuć mi życia nie będzie, a psuje.. więc przynajmniej dzieciom (taki jakiś imperatyw mi się wykluł parę lat temu) nie będzie)
(wiem też, że w podobnej sytuacji byli nasi rodzice, inni rodzice, wcześniejsi, późniejsi, obawiali się rozwiązania siłowego, poniekąd słusznie
(bo w przeciwieństwie do innych, moim zdaniem ludzi ocenia się wg działalności całego życia, wg działań, jakie dodejmowali w różnych sytuacjach, stąd moim zdaniem skrajnie negatywna ocena postępowania jaruzelskiego nie jest zasadną))
(ale mam nadzieję, że mi przejdzie)

zatem, reasumując powyższe linijki, my oraz nasze otoczenie oduczyliśmy się, albo i nigdy w pełni nie znaliśmy pełni polityki
rozwijamy się w kierunku wojny (bowiem ani historia, ani nasza obecna wiedza nie predestynuje innych ewentualności na miejsce najbardziej prawdopodobnych)

wojny tym bardziej, bo gdzieś mi umknął wątek nt. afryki i chin, że także te kraje/regiony zażądają swojej parceli dobrobytu jeszcze za mojego życia

robimy, co się da, by nie móc nic znaczyć w obcych strukturach (prócz zasilania ich rynkiem, pieniędzmi, ew. mięsem) wojskowych ani posiadać własne

pewien polak, który kupił od czecha transporter z działkiem przeciwlotniczym, (ciężarówka z faktycznym działkiem (chyba bez iglicy, choć nie pamiętam/nie doprecyzowano)) został aresztowany

polsce bowiem nie wolno się bronić (tarcza, tj nie tarcza amerykańska, ale sama kwestia tarcz)
w pl nie wolno mieć broni (nie mówię o pistolecikach)
polska ma być elementem struktury broniącej ostatecznie różnych interesów.. (energetyka zróżnicuje europę, jeśli nie powstanie europejskie źródło energii)

stąd - dlaczego nie mam strzelać do wysokich stołków?

inaczej zaś rozumując (bez strzelania):
dlaczego nie wolno mi zbudować własnych rakiet?
dlaczego nie wolno mi budować własnej broni? (musiałbym ją sprzedać, jak zrozumiałem gdzieś (nota bene musiałbym mieć prawo sprzedaży, ale to chyba jeszcze dałoby się wywalczyć))

..trzeba zabrać się za pracę..
(pytam tak o tą broń, bo.. mi nie sprawiłoby kłopotu takowe, ale mi kraj nie pozwoli, nie podoba mi się to
media, w razie spójnych interesów, bronią część naszej polityki (spójnych z tymi, którzy tą część polityki prowadzą)
(bo tak rozumiem zachowanie mediów i ich rolę w obecnej pl polityce wewnętrznej, nie zaś jako wspieranie platformy..)
te media zaś byłyby mi potrzebne, by móc przyznać się, kiedy prokurator mnie pogoni..
owszem, czy każdemu polakowi ma być wolno produkować broń.. rakiety dalekiego zasięgu.. przecież europa się odwróci, wszyscy przestaną ufać, rosja postawi w kaliningradzie wszystko, co ma..
otóż nie, to wszystko już się stało, tylko pl nie ma się czym bronić..)

 

z racji powyższych przemyśleń uprzejmie proszę o wyjaśnienie, jak to tak jest i dlaczego

(ja się tylko jeszcze przyznam, że tak naprawdę, to tą broń można produkować, ale .. jest to skomplikowane dość, można - ale trzeba mocno naobchodzić wiele .. prawidłowości prawnych i jeszcze więcej zwyczajowych/społecznych - a przynajmniej taką drogę wykoncypowałem)

dziękuję za odpowiedzi i rzeczowe komentarze

hoppla
O mnie hoppla

przesadnie analityczny, uparty, zabiegany, na raty, mocno zachowawczy, zwykle przynajmniej

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka