hoppla hoppla
28
BLOG

demokracja rosyjska

hoppla hoppla Polityka Obserwuj notkę 0

czy właściwym jest konstatacja, jakoby przyczyną wielkiego ... nie wiem, jak to nazwać, powiedzmy kolokwialnie - wielkiego "ale" świata, na kształt demokracji, tj realizacji demokracji w rosji jest jej nietypowość, oczywistość, brak loterii - taka jakaś demokracja do góry nogami?

czy nie właściwszym byłaby obawa, że to "do góry nogami" czemuś ma służyć?

(do góry nogami: wybrani wybierają wybieranych, zamiast wybierający wybierają wybieranych)

czy zatem nie jest to nie tylko coś dziwnego, "nie halo", nietypowe, ale czy nie jest to po prostu inne?

czy ta inność zatem nie służy innym celom, aniżeli europejska powiedzmy nieinność?

stąd winno dokonać się rozpoznania:
jakim celom służy co rusz wybieranie różnych linii programowych, różnych opcji, grup różnych celów?
jakim zaś celom służy wybieranie tych samych linii programowych, itd?

sądzę, że zróżnicowane linie przywódcze przenoszą wybieranych co parę lat w inną rzeczywistość
natomiast ciągłe linie przywódcze utrwalają i rozwijają aktualną, swoją

jeśli któreś z tych dwóch postępują zgodnie z oczekiwaniami/potrzebami wybierających, kontynuują pracę, inaczej zostają zasętpowani przez alternatywy

czy w europie wciąż nie możemy znaleźć tego, o co nam chodzi, zaś w rosji to właśnie znaleziono? (i to chwile po pierestrojce)
a może gdzieś czegoś nie uwzglęniłem (pomijając różne odstępstwa wyjątkowe)??

wydaje mi się (chwilowo - być może) że nie, że wsio ująłem

zatem ośmielam się twierdzić, że właśnie te odstępstwa wyjątkowe pełnią tu kluczową rolę

(tutaj należałoby pisać korzystając z bardzo niepowszechnego w pl słowa - układ, klika, itp)
(nadmienię, że nie rozumiem, dlaczego układu/układów w polsce nie ma.. czyżby nikt nie studiował, nie czytał, nie uczył się o ekonomii, zarządzaniu.. powstawanie układów jest i musi być naturalne (tak samo jak naturalnym musi być możliwość powstawania kontrukładów oraz układów alternatywnych)
w polsce jakoś (za sprawą panów kaczyńskich, jak rozumiem) układów nie ma i nie było, mafia paliwowa to zupełny przypadek, kt. oczywiście potwierdza tylko powyższą tezę)

ignorując zatem polski charakter pojęcia układu będę kontynuował

układ to bardzo przyjemny wynalazek każdego młodego człowieka
przyjemny na tyle, że tenże człowiek nie rozstaje się ze swoim dziełem zwykle aż do śmierci (mam na myśli wynalazek, nie jego poszczególne implementacje)

układ sił politycznych i gospodarczych, także medialnych, realizuje.. źle
układ układów sił politycznych i gospodarczych, także medialnych realizuje swoje cele (zwykle finansowe, czasen nacjonalistyczne, czasem społeczne, czasem ideowe)

takie układy układów są podstawą każdych wyborów europejskich, także rosyjskich

wydaje mi się, że różnicą w tych wyborach, w tych układach jest labilność tychże układów
w rosji układ jest stały, w europie quasi stały - zmiany zachodzą w sytuacji, kiedy ktoś coś chce, może przehandlować
więcej, zdaje się w chinach układ również jest stały

niektórzy twierdzą, iż w polsce nie ma układów medialnych (w europie w większym stopniu rozwinęła się różnorodność)
to trochę .. nieprecyzyjne jednak
a) twierdzą, że nie ma układów medialnych
b) twierdzą, że nie ma układu układów medialnych
lepiej
z pierwszym się nie zgodzę
z drugim również jednak
ad b)układ układów medialnych to tak naprawdę (tutaj skrajnie uproszczę niestety) podział rynku na moherowców i resztę (bardzo mi się nie podoba to tuskowe pojęcie)
tj podział sił wydawcy radia maryja i wydawców innych
(mogę to tak ująć, ponieważ tylko na tej linii istnieje spór/wojna/brak porozumienia i współpracy)
ta walka - ten (generalnie kretyński, szalony, antyrozwojowy w tym przypadku) antagoznizm wobec rm ma źródła rynkowe
także społeczne, polityczne, etyczne, ideologiczne
jest prowadzony zgodnie z mechanizmami rynkowymi i realiami rynkowymi
jest jednak nieco zastanawiający fakt .. w zasadzie główny - podział rynku
otóz, o ile pamiętam (bo nawet pare razy poszukiwałem tej informacji) rm nie przekroczyło nigdy 3% udziału w rynku
ten antagonizm.. nie może być (tak sądzę) podyktowany potrzebami rynkowymi/finansowymi (to raczej któraś z pozostałych opcji)
a) czy jest układ medialny?
nie zgodzę się, że nie ma, ale nie wiem, czy jest
tia, w ten sposób nie można dyskutować
ale tu mam problem, zaś pewne przesłanki w jedną czy drugą stronę są dość.. śliskie
na pewno wszyscy czytelnicy, będący również słuchaczami radia, pamiętają, co działo się od 2000 do 2002 roku - totalna wojna w radiu, wszystkich ze wszystkimi - nie wiem, jak to ma się do układów własności, ale w którymś momencie zjawisko zaniknęło całkowicie (wyjątki typu rm)
zgodność w sprawie pis.. nie sądzę.. raczej układ interesów mediów
różni wydawcy.. w pl w zasadzie nie mamy różnych wydawców (uwzględniając zróżnicowanie ich udziałów w rynku)

(tia, wyrażam się zawile, celowo)

niektórzy twierdzą, że z punktu widzenia globalnego wydawcy mediów nie ma większego sensu angażować się w politykę..
poniekąd się zgodzę
ale.. co, jeśli omżna mieć wpływ na stanowione prawo (rywin, brak abonamentu, i czasopisma)
globalny wydawca ma interesy przede wszystkim globalne, lokalny przede wszystkim lokalne, jednak interesy globalne wydawcy globalnego opierają się w na interesach lokalnych, o czym chyba łatwo zapomnieć
interesy wydawcy globalnego mogą być realizowane przez czynną działalność na rynku loklanym
(po nitce do kłębka zatem - finansowo opłacić się może krytyka moherów.. generalnie to nawet zabawne ujęcie)

zmiany otoczenia implikują zmiany działalności układów w sensie marketingowym (marketing  w sensie fn (funkcjonowania) na rynku)

(przepraszam, rozkojarzonym, harmider mi się w biurze zrobił przez brak jakiejś kartki - prawie każdy nosi choćby kilka, czasem kilkadziesiąt procesorów na sobie, a dalej kartka ważniejsza od świata)

reasumując..

rosja rozwija się zgodnie jedną linią polityczną

europa, tańczy wciąż na tym samym parkiecie

pl ma służyć za pośrednika, kt dopłaca do tranzytu
przecież oczywistym, że wszystkim (prócz pl) wyjdzie to na dobre
dlaczego taki problem, zeby to głośno powiedzieć - ano to proste - nie ma kto..

gorzej, póki co mamy internet - niby ostatnie wolne medium - ale póki co mało który (może choć 1%) internauta wie, czego uzywa i w którym kierunku zmierza ustawodastwo medialne (również internetowe)
(rosjanie i chińczycy też mają, czy tylko w chinach sieć jest filtrowana, a w pl nie?
założyłem ten profil tutaj m.in. by tego dowieść, dopiero po chwili wymyśliłem genialnie, że nie ma komu tego dowodzić oraz że samo dowodzenie sensu nie ma)

zatem podobnie jak w przypadku monarchii, demokracja rosyjska pozwala na nielabilny rozwój oraz na rozwój skuteczny
odbiera nam prawo do interesów sprzecznych z interesami kraju (podobnie jak w pl, gdzie, jak rozumiem, nie wonlo mi się bronić samodzielnie)
nie wolno lżyć kraju, jego ideałów etc (brak wolności słowa)
karą bywały barbarzyńskie łagry, śmierć, etc
(a czy gross pisał, że akowcy, kt rozstrzeliwali szmalcowników, musieli później wiać przed stalinem (można to przecież rozpatrzeć nawet w ramach monopolizacji))
(a czy pisał, skąd niemcy mieli pieniądze na tak gwałtowne przestawienie gospodarki i przeżycie tegoż dla społeczeństwa) (ale to nie na temat)
w chinach w sumie jest podobnie
(owszem, zdaję sobie sprawę z faktycznej realizacji powyższego w społeczeństwie, ale czy pozostali zdają sobie sprawę z realizacji takowego w sensie interesu publicznego)
(w przypadku rosji oraz chin nie rozwijają się prywatne ośrodki decyzyjne kierujące allokacją finansową (chodorkowski, etc), ale państwowe)

czy zatem ta biedna, nic nie posiadająca, dołująca (tak znienawidzonego nawet w europie) dolara przez ropę (ukłąd wspólnych interesów m.in. rosji), jest aż tak przegrana
czy może jednak kto inny

nie pasuje mi nie ewentualny sukces rosji, ale brak równowagi
(podobnie, jak nie pasuje mi brak konkurencji pośród wydawców "moherowych", jak i pośród wydawców krytykujących moherów)

nie idę jednak strzelać.. rosja bywała silna, jak i europa bywała silna, tak samo było i będzie ze stanami i z chinami

po jakimś czasie, jak sądzę, i chiny i rosja mogą być bardziej mobilne gospodarczo od pozostałych

zdaje się chaos miał uspokajać i równoważyć, głupie i mądre pomysły
jednak w sytuacji, kiedy pojawił się zorganizowany gracz, należałoby się raczej zeń wycofać

czyż nie?

zatem dlaczego media nie piszą o tym, że czas równowagi demokratycznej może (gdzie analityka) dobiegać końca, ale o jakimś "halo"?
w sumie nietrudno sobie odpowiedzieć

hoppla
O mnie hoppla

przesadnie analityczny, uparty, zabiegany, na raty, mocno zachowawczy, zwykle przynajmniej

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka